Księżyc nie wytrzymał i rzekł do Słońca
- Witaj świetle mojego życia, tyle razy okrążyłem świat
by znowu móc ujrzeć twoje piękno
Na to Słońce trochę niepewnie
- Księżycu, oj Księżycu widzę to w twoich galaktycznych oczach.
Widzę, że chcesz czegoś więcej
- Miłości ma Pani
- Nawet gdybym chciała,
nie mogę
Księżycu moich marzeń,
musisz przestać
Musiałbyś przestać być księżycem
- Musiałbym przestać być sobą? Czym by była ta miłość?
- Oj Księżycu, nawet nie masz swojego własnego światła,
nie masz mi czego ofiarować,
nie potrafiłbyś rozświetlić mi drogi
Księżyc pogrążył się w bólu i odparł
- Jesteś Słońcem
Centrum całego Układu
A ja? Jestem bezkształtną skałą
Jak mam stać się samodzielną planetą
kiedy każde miejsce jest pełne Ciebie?
Miłość to ból
Taki rodzaj bólu, którego pragniesz więcej i więcej