Jałowe życie - jałowa śmierć.
Coma - Transfuzja

seen from France
seen from United States

seen from India
seen from United States
seen from Brazil
seen from United States
seen from United States
seen from Philippines

seen from United States

seen from Australia
seen from China
seen from Russia
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from United States

seen from Australia
seen from Brazil
seen from China
seen from India
seen from Libya
Jałowe życie - jałowa śmierć.
Coma - Transfuzja
Toksyczni ludzie, czyli krew i związki oraz istoty, które nie mogą mieć dzieci ,cz.2
P.s
Wiedza medyczna, pochodzi z książek :
L. Hirszfeld, Grupy krwi w zastosowaniu do biologii, medycyny i prawa, 1934 oraz L. Hirszfeld, Immunologia ogólna, 1948 , Rudawski, Pawelski - Transfuzjologia Kliniczna 1968.
Dlaczego Hirszfeld, nie dostał Nobla ?
Ludwik Hirszfeld w 1950 roku, został nominowany do nagrody Nobla w dziedzinie medycyny za wyjaśnienie zagadki zjawiska konfliktu serologicznego między matką a płodem.
Żoną prof. Ludwika Hirszfelda była prof. Hanna Hirszfeldowa, również lekarka, pediatra. Grób państwa Hirszfeldów znajduje się na Cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu.
Polska wikipedia, w przeciwieństwie do angielskiej czy francuskiej, zapomniała wspomnieć o tym, że Hirszfeld przeszedł na katolicyzm i odciął się od lekarzy eugeników z USA, Niemiec i Izraela ...
https://ligaswiata.blogspot.com/2016/02/eugenika-w-izraelu.html
Ataki na Hirszfelda, rozpoczeły się po jego powrocie do polski w 1920 roku, kiedy to syjonistyczny rząd Polski, oddał polską medycynę w ręce Fundacji Rockefellera.
W maju 2013 roku, niemiecki tygodnik Spigel opublikował artykuł Franka Thadeusza „Der Blutwahn” (Szaleństwo krwi), będący streszczeniem książki Myriam Spörri „Reines und gemischtes Blut: Zur Kulturgeschichte der Blutgruppenforschung, 1900–1933” (Czysta i mieszana krew: Kulturowa historia badań nad grupami krwi 1900–1933).
Gazeta zwrócił uwagę na tę pozycję, ponieważ jest ona według historyczki z Universität Zürich - sensacyjna. Otóż badania nad grupami krwi prowadzone przez syjonistycznych, a nie żydowskich, czy palestyńskich naukowców podbudowały szerzoną przez nazistów ideę czystości krwi, przy czym głównym winowajcą był Ludwik Hirszfeld, którego działalność i poglądy przesiąknięte były eugeniką.
Ciekawe jest to, że Uniwersytet jak i pracujaca w nim autorka książki, jest finansowana przez Fundacje Rockefellera.
Do ataku przyłączyła się także, tak zwana polska prasa, ponieważ temat podjęła w artykule : Polski Żyd i nazistowska idea czystej krwi, Polityka.
Całkiem niedawno, niemiecka Gazeta powróciła do tematu :
„Wiadomość o artykule w „Spieglu” dotarła do instytutu za sprawą mieszkającej w Londynie Joanny Belin, siostrzenicy prof. Hirszfelda – wspomina prof. Janusz Boratyński z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN im. Ludwika Hirszfelda. – Gdy został przeczytany, wywołał wielkie oburzenie – dodaje …
– Ówczesny wiceprezes PAN, związany z naszym instytutem prof. Andrzej Górski, stwierdził, że trzeba „Spieglowi” przyłożyć i sprostować to, co napisała w doktoracie Spörri, bo ta książka była jej dysertacją – mówi prof. Boratyński.
– Przygotowaliśmy sprostowanie dla gazety, ale „Spiegel” go nie opublikował – uzupełnia. Niemiecki tygodnik zignorował racje naukowców z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN. Skończyło się na wpisach Polaków dodanych w komentarzach na anglojęzycznej stronie internetowej tygodnika.
– Wówczas stwierdziłem, że dobrze by było, żeby choć niektórzy Niemcy po prostu przeczytali książkę Hirszfelda – wspomina prof. Boratyński. Uderzał więc kolejno do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ambasady polskiej w Berlinie ze swoim pomysłem.
Wydaniem w języku niemieckim napisanej przez Ludwika Hirszfelda „Historii jednego życia” nikt nie był zainteresowany. Pomocy doczekał się dopiero od prof. Roberta Traby, dyrektora Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. Dzięki ich wspólnym staraniom znalazło się wydawnictwo, które wzięło na siebie druk i dystrybucję książki, rezygnując z jakiegokolwiek dofinansowania.
– Pozostawała kwestia dobrego tłumaczenia, bo te istniejące trąciły myszką i były słabe od strony naukowej – podkreśla prof. Boratyński.
– Wystąpiliśmy więc do Instytutu Książki o 30–40 tys. zł na pokrycie kosztów nowego tłumaczenia. Było to już nawet obgadane i nagle przyszła zaskakująca wiadomość od jego dyrektora, że nie widzi potrzeby wydania tej książki, a poza tym Instytut Książki wydaje tylko beletrystykę, a wspomnienia Hirszfelda nią nie są – irytuje się naukowiec.
„Książka Hirszfelda to beletrystyka najwyższej próby. Dlatego proszę, aby osoby, które podjęły negatywną decyzję, przeczytały książkę” – napisał Boratyński w e-mailu do ówczesnego dyrektora Instytutu Książki Grzegorza Gaudena.
Niczego tym nie uzyskał. Dopiero długie starania w Ministerstwie Kultury dały efekty i fundusze się znalazły. Sprawa ukazania się na rynku niemieckim „Historii jednego życia” może mieć więc swój szczęśliwy finał ...
Co ciekawe, badania nad krwią, idące na rękę Fundacji Rockefellera, zostały nagrodzone nagrodą Nobla :
Mason Karl Landsteiner (ur. 14 czerwca 1868 w Baden, zm. 26 czerwca 1943 w Nowym Jorku) – austriacki lekarz patolog i immunolog, został nagrodzony nagrodą Nobla w 1930 roku.
Był profesorem Uniwersytetu Wiedeńskiego (od 1911) oraz Rockefeller Institute for Medical Research w Nowym Jorku (od 1922). W 1932 roku został wybrany do Narodowej Akademii Nauk w Waszyngtonie.
W 1901 roku odkrył, że w krwinkach czerwonych występują dwa antygeny, które warunkują zjawisko aglutynacji (zlepiania się krwinek) w zetknięciu z przeciwciałami obecnymi w osoczu krwi grup o odmiennej strukturze antygenowej. Na podstawie tych obserwacji wyróżnił trzy grupy krwi (A, B oraz 0, którą on sam początkowo oznaczał jako C), za co otrzymał w 1930 roku Nagrodę Nobla. W 1940 roku z Alexandrem Wienerem odkrył czynnik Rh. W 1946 roku, został pośmiertnie uhonorowany przyznaniem Nagrody Laskera w dziedzinie badań klinicznych, będących na rękę korporacją farmaceutycznym ...
Prezeska Fundacji TransFuzji ostro o mediach, politykach opozycji, Kaczyńskim którzy atakują Warszawską Kartę LGBT+
Prezeska Fundacji TransFuzji, Edyta Baker ostrym tonie napisała co wyrabia i ataki na Warszawską Kartę LGBT+, także o politykach opozycji którzy atakują Kartę oraz mediach zapraszają do siebie homofobów.
"Za sprawą Prezesa Tysiąclecia tzw. deklaracja LGBT+, podpisana przed niespełna miesiącem przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, stała się sprawą polityczną. Od wczoraj wypowiadają się na ten temat wszystkie stworzenia politykierskie od lewa do prawa plus dziennikarze, publicyści oraz osoby przypadkowe. Media huczą.
Nie dziwią mnie treści, które dnia wczorajszego wydalił był z siebie Ukochany Przywódca, gdyż niczego innego się po nim nie spodziewałam. Nie dziwią mnie treści wydalane od wczoraj w powyższym temacie przez członków fanklubu Ukochanego Przywódcy, bo niczego innego się po tych ludziach nie spodziewałam. Czego można spodziewać się po osobach dotkniętych mentalnymi krostami?
Dziwią mnie natomiast treści wydalane od wczoraj przez tych wszystkich, którzy wydają się być w opozycji do Sumienia Polskości. Przez tych wszystkich, co to niby obywatelskie są i nowoczesne, ludowe, lewicowe, demokratyczne i co tam jeszcze. Oraz przez przystawki. A także - dziennikarzy wolnych i rzetelnych, którym nie jest wszystko jedno. I te treści wywołują niesamowity wkurw. Mój wkurw.
Przede wszystkim chcę podkreślić, że jestem pełna podziwu dla prezydenta Trzaskowskiego. Nie tylko dlatego, że deklarację podpisał - muszę przyznać, że nie wierzyłam, że to zrobi. Także dlatego, że nie chowa głowy w piasek wobec krytykantów i otwarcie broni słuszności swojego kroku.
Rozpatrywanie przez tych wszystkich ludzi podpisania deklaracji jako prezentu politycznego dla fanklubu Słońca Narodu to jakieś koszmarne niezrozumienie istoty tego, o czym mówią. Gadanie o deklaracji jako rozgrywce PO przeciw Biedroniowi znamionuje jedynie to, jak dalece ci ludzie zatracili się w przeliczaniu ludzkich żyć i praw obywatelskich na polityczne kunktatorstwo i procenciki w sondażach.
Czy naprawdę w ich mózgach nie może zaświtać najprostsze z możliwych wyjaśnień: Rafał Trzaskowski podpisał deklarację dlatego, że uznaje sprawę wyrównania praw i szans społeczności LGBT za społecznie ważne zadanie? Nie to, żebym byłą idealistką, ale mam nieodparte wrażenie - i mówię to jako uczestniczka spotkania z prezydentem Trzaskowskim zarówno jeszcze w ubiegłym roku przed podpisaniem deklaracji, jak i samego aktu podpisania przed niespełna miesiącem - że tak właśnie było. Dlaczego ludzie ci nie chcą przyjąć do wiadomości, że skoro państwo nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, to chce to zrobić samorząd? Tak po prostu. Bo uznaje, że prawa społeczności LGBT są tak samo ważne, jak wiele innych spraw.
Na mój gust, to z tych wszystkich ust powinniśmy słyszeć bezwarunkową obronę decyzji prezydenta Trzaskowskiego jako działania wpisującego się w obronę praw jednej z najbardziej wykluczanych w naszym państwie grup społecznych. A tymczasem słyszymy bredzenie "o prezentach dla PiS" i "rozgrywce z Biedroniem". Jeśli ci wszyscy ludzie wyrażają się w ten sposób, to rzeczywiście deklaracja ta stanie się "prezentem dla PiS" i "rozgrywką z Biedroniem". Jeśli nie chcecie, by tak było, to do kurwy nędzy, brońcie jej, brońcie racji Trzaskowskiego, a przestańcie bredzić! Podobno nie jest wam wszystko jedno! Podobno wolność, równość, solidarność...
Kiedy słyszę o tym, jak TVN zaprasza do programu poświęconego deklaracji przedstawiciela organizacji LGBT i proponuje mu dyskusję na antenie z jakimś aktywistą spod znaku Ordo Iuris, rodzi się we mnie wkurw. Droga telewizjo TVN! Deklaracja LGBT podpisana przez prezydenta Trzaskowskiego, w ogóle prawa osób LGBT to nie jest sprawa wymiany poglądów. Tu nie ma symetrii: jedna strona i druga strona. Kiedy wreszcie zrozumiesz, że obiektywne dziennikarstwo nie polega na przeciwstawianiu racjom wykluczanej i wiecznie prześladowanej grupy społecznej racji tych, którzy wykluczają i prześladują?
Kiedy słyszę Dominikę Wielowieyską (zarabiającą na życie jako osoba publikująca swe światłe myśli w "Wyborze" i przystawkach) nadającą w TVN24 obskurancki i asekurancki tekst w stylu: "ja to nie jestem przeciwna tej deklaracji, ale trzeba zapytać rodziców, czy chcą, żeby ich dzieci były seksualizowane w szkołach zgodnie z wytycznymi WHO, a jeśli tak, to jakimi treściami", to rodzi się we mnie wkurw.
Że Wielki Kurdupel i jego koledzy nie rozumieją, co mówią, to mnie nie dziwi. Ale żeby poważni - wydawałoby się - ludzie nie mogli zrozumieć, że prawo rodziców do wychowania zgodnie ze swoimi przekonaniami nie jest bezwarunkowe? Jeśli już powołujecie się na ten artykuł konstytucji, to powołujcie się na cały, a nie tylko jego pierwsze zdanie. Bo drugie zdanie mówi: "Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania". A więc nie jest to takie prawo bezwarunkowe. Pomijając już fakt, że mówimy o wychowaniu, a nie o nauczaniu. To taka subtelna różnica. No więc zrozumcie, że jeśli rodzic chce wychować dziecko na bladego skurwysyna, to od tego jest państwowa szkoła, by nauczyć to dziecko, że nie warto w życiu być bladym skurwysynem. To mniej więcej tak powinno działać. No a już tak poza wszystkim, to zamiast asekurować się tekstem "karta jest OK, ale zapytajmy rodziców", może w końcu ktoś zająknąłby się choć raz: "zapytajmy dzieci". Bo jeśli na przykład dzieci chcą być seksualizowane w szkołach, to wara od tego rodzicom, bo dzieciom prawo do tego gwarantuje konstytucja.
Jestem wkurwiona tym, że warszawską deklarację LGBT sprowadza się do "seksualizowania dzieci". Ta deklaracja jest nie o tym. Mierzi mnie, gdy niejaki Hall Aleksander bredzi w telewizorze (TVN24) o konsensusie w sprawie podobnego dokumentu stworzonego w Gdańsku jeszcze za prezydentury Pawła Adamowicza. W sprawach praw człowieka, w sprawach równości i poszanowania każdego człowieka bez względu na jego orientację seksualną i tożsamość płciową (oraz inne cechy) nie ma konsensusu, nie ma przekonań rodziców, nie ma poglądów. Koniec. Kropka. I o tym między innymi jest ta deklaracja."
Warszawa - Spotkanie dla bliskich osób transpłciowych
Zapraszamy na kolejne spotkanie dla bliskich osób transpłciowych. Odbędzie się ono w piątek 1 marca o godz. 18.30 w siedzibie Fundacji Trans-Fuzja w Warszawie przy ul. Noakowskiego 10 lok. 66 (w prześwicie między drugim a trzecim podwórzem).
Na spotkanie zapraszamy rodziców, dzieci, partnerki, partnerów i innych członków rodzin osób transpłciowych, którzy chcieliby wymienić się doświadczeniami, porozmawiać o trudnościach i radościach życia codziennego lub po prostu spotkać inne osoby o podobnej historii, jak ich własna.
Tutaj można podzielić się swoimi obawami, opowiedzieć o kłopotach dnia codziennego, związanych z tranzycją, transpłciowością i crossdressingiem osób bliskich, o tym, jak wspieramy ukochane osoby, oraz o wszystkich innych sprawach, które bolą lub cieszą.
Zapraszamy serdecznie wszystkich, którzy z tematem transpłciowości i crossdressingu swoich najbliższych spotykają się na co dzień. Spotkanie poprowadzi psycholog Agnieszka Rynowiecka. Potrwa ono do godz. 20.00.
Gdańsk - Spotkanie trójmiejskiej grupy wsparcia dla bliskich osób trans
Zapraszamy na spotkanie trójmiejskiej grupy wsparcia dla bliskich osób trans, które odbędzie się w piątek 22 lutego o godz. 18.00 w Europejskim Centrum Solidarności w sali 3.35 (III piętro) na pl. Solidarności 1 w Gdańsku Na spotkanie zapraszamy rodziców, partnerki, partnerów i innych członków rodzin osób transpłciowych, którzy chcieliby wymienić się doświadczeniami, porozmawiać o trudnościach i radościach życia codziennego lub po prostu spotkać inne osoby o podobnej historii, jak ich własna. Tutaj można podzielić się swoimi obawami, opowiedzieć o kłopotach dnia codziennego, związanych z tranzycją, transpłciowością i crossdressingiem osób bliskich, o tym, jak wspieramy ukochane osoby, oraz o wszystkich innych sprawach, które bolą lub cieszą.
Warszawa - Spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych
Jesteś osobą transpłciową (transseksualną, transgender, transwestytyczną, niebinarną itp.)? A może po prostu nie jesteś pewny swojej tożsamości płciowej? Ta grupa jest dla ciebie. Przyjdź i poznaj inne osoby, takie jak ty. Mile widziane są też osoby, które proces transformacji mają już za sobą i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami z pozostałymi.
Fundacja Trans-Fuzja zaprasza na kolejne spotkanie grupy wsparcia dla osób transpłciowych, które odbędzie się w Warszawie 22 lutego (piątek) o godz. 18.30 w siedzibie Fundacji Trans-Fuzja przy ul. Noakowskiego 10 lok. 66 (w prześwicie między drugim a trzecim podwórzem). Spotkanie trwa do godz. 21.00 (z 15-minutową przerwą).
Jeśli potrzebujesz kontaktu z innymi, którzy Cię wysłuchają, zrozumieją, zaakceptują mimo Twojej odmienności, jeśli potrzebujesz informacji o transseksualności, procedurach i wszelkich formach pomocy, a także jeśli masz wątpliwości, czy transpłciowość dotyczy właśnie Ciebie, przyjdź na nasze spotkanie. Chcemy pomóc Ci poczuć, że nie jesteś sam, że są inni, którzy rozumieją Twój problem.
Spotkania grupy wsparcia dla osób transpłciowych odbywają się w siedzibie Fundacji Trans-Fuzja w każdy drugi i czwarty piątek miesiąca o godz. 18.30. Prowadzą je: psycholog i wiceprezeska fundacji Julia Kata oraz prezes fundacji Edyta Baker.
Wiktor Dynarski były prezes fundacji TransFuzja wziął ślub z swoim partnerem w Nowym Jorku.
Lublin - Grupa wsparcia dla osob transpłciowych
Najbliższe spotkanie lubelskiej grupy wsparcia dla osób transpłciowych oraz bliskich odbędzie się 20 lipca o 18.30 w Centrum Społecznym Razem w Lublinie przy ul. Szewskiej 1(wejście od ul. Wodopojnej, schodami w dół). W najbliższy piątek spotkanie grupy poprowadzą: Edyta Baker - prezes Fundacji Trans-Fuzja oraz Julia Kata - psycholożka, wiceprezes Fundacji Trans-Fuzja. Na spotkania grupy wsparcia dla osób transpłciowych zapraszamy wszystkie osoby transpłciowe (transseksualne, transgenderyczne, transwestytyczne, niebinarne, niepewne swojej tożsamości płciowej) oraz ich bliskich (rodziców, dzieci, współmałżonków, partnerów). Jeśli potrzebujesz kontaktu z innymi, którzy cię wysłuchają, zrozumieją, zaakceptują mimo Twojej odmienności, jeśli potrzebujesz informacji o transpłciowości, procedurach i wszelkich formach pomocy, a także jeśli masz wątpliwości, czy transpłciowość dotyczy właśnie Ciebie, przyjdź na nasze spotkanie. Chcemy pomóc ci poczuć, że nie jesteś sam/sama, że są inne osoby, które cię zrozumieją.