30/05/20
Wyszli z dusznego, głośnego baru na niemalże pustą, nadmorską promenadę. Gwar Jimmy'ego został gdzieś w tyle, Grace nawet się nie obejrzała. Ledwo jej stopy dotknęły piasku, w którym praktycznie zapadła się mając na sobie buty na nie dużym, ale jednak wciąż widocznym obcasie, a Joseph okręcił nią niczym w tańcu. Spódnica zawirowała, tak samo jak kobieta, gdy wpadła w objęcia Warrena. Miał roziskrzone spojrzenie i szeroki uśmiech na twarzy, z trudem powstrzymała odruch, aby skupić się na jego źrenicach i przejrzeć, co próbuje ukryć pod pozorem upicia. To nie tak, że wystarczyła chwila, aby dowiedzieć się wszystkiego. Grace nie była wszechwiedząca, wiedziała jak spojrzeć i czego szukać, resztę zaś mówił jej mężczyzna we własnej osobie; jego zachowanie, kontekst wypowiedzi, to, jakich słów używał i jak je dobierał ze sobą. Czegokolwiek więc nie podejrzewał, że udało się jej przejrzeć, tak naprawdę sam dostarczył jej odpowiedzi; na złotej tacy, pod sam nosek. Pozwoliła, aby ją objął, a sama zaplotła jedną dłoń wokół jego ramienia. Szli brzegiem oceanu, gdzie piasek był bardziej udeptany przez tłumy, które przewijały się tędy codziennie. Wiało, miała na sobie cienką sukienkę i - o dziwo - nie odczuwała zimna. Ciepło, które bilo od mężczyzny zachęcało, aby się ogrzać w jego blasku. Nie miała nic przeciwko. W ostatniej chwili, uskoczyli przed bardziej wzburzoną falą. Roześmiała się dźwięcznie na moment przystając na tle plażowego pejzażu. - Kąpałeś się kiedyś nago w oceanie? - nie. To nie była propozycja, tylko zwykłe pytanie podyktowane ciekawością. Nie wiedziała o nim wiele, nie do końca też była pewna, czy chciała zmieniać postać tej rzeczy. Zbyt wiele niepewności oscylowało wokół ich dzisiejszego, przypadkowego spotkania, z którego prawdopodobnie wykluło się coś więcej niż wypicie dwóch drinków w swoim towarzystwie. Była to dla niej dość nowa sytuacja, gdyż na co dzień działała zgodnie z dobrze przemyślanym planem. Ten, na dzisiejszy wieczór, nie zakładał powrotu na noc do nie swojego domu. Wykorzystując zaskoczenie, gdyż prawdopodobnie nie spodziewał się tego, o co zostanie zapytany, dodała: - Zdradzisz mi jakie to wygórowane wymagania musiałam spełnić, abyś zaproponował mi tę przechadzkę? - a jednak. Pewne nawyki były silniejsze od niej.








