Ponieważ Dina nie chciała, by jej bądź jej siostrę zaczęto podejrzewać o zniknięcie Belli, uciekła. Po Miłowie rozeszła się wieść, że wyjechała do Dziwnowa, a tak naprawdę zaszyła się w chatce, w której ścianach zmieniła całe swoje życie dla małej zielonej istotki...
Ja wiem, że wiele osób widzi Dinę jako blacharę i osobę jedynie łasą na kasę, też kiedyś ją tak postrzegałam. Teraz widzę ją jednak jako kogoś więcej. Może nie jako kogoś wiernego swoim partnerom, ale uważam, że byłaby oddaną matką.















