Hej ^^ Mam kilka pytań odnośnie tworzenia grafik na okładki książek. W jednym poście pisałxś, ze to wydawnictwo odezwało się do ciebie pierwsze. Czy było tak w każdym przypadku, czy jednak też aktywnie wysyłałxś swoje prace po wydawnictwach? Jak to wygląda z umowami? Czy wydawnictwo płaci jednorazowo za wykonanie grafiki i przejmuje prawa do arta, czy istnieją inne rozwiązania? (I jeśli mogę spytać, ile taki artysta może na tym zarobić? x"D widziałem wydawnictwa, które proszą o przesyłanie swoich prac, ale na zasadzie name your price i nom, absolutnie nie wiem jak to się powinno wyceniać, tym bardziej nie wiedząc w jak duży obieg może pójść) Poza tym, masz obłędne prace! Życzę więcej dobrych współprac o7 absolutne bangery
Cześć,
to w znacznej mierze pytania wymagające dość złożonych odpowiedzi. Postaram się odpowiedzieć względnie zwięźle dając jakieś porady na tyle, na ile dam radę nie rozwlekając się przy tym za mocno.
W każdym z dotychczasowych przypadków klient odzywał się do mnie. Jeśli chodzi o wydawców książkowych, z krajowych pracowałam z dwoma, z zagranicznym jednym, dla jednego zagranicznego licencjonowałam gotowe prace. Dwie ze współprac to były/są współprace wielokrotne.
Sama nie szukałam zleceń aktywnie, ale zdecydowanie to polecam zwłaszcza, jeżeli nie masz jeszcze pozycji w sieci wypracowanej na tyle, żeby klient przychodził do ciebie. Zresztą i tak zawsze warto, teraz algorytmy działają bardzo na niekorzyść twórców i coraz ciężej jest kogoś odkryć. Nie ma sensu czekać aż ktoś przypadkiem na ciebie trafi, warto brać sprawy w swoje ręce.
Typ umowy, ustalenia pół eksploatacji i płatności są kwestią bardzo indywidualną i zależą już bezpośrednio od twoich ustaleń z wydawnictwem. Niektóre płacą w transzach, inne po ukończeniu pracy. Z niektórymi da się dogadać bardziej, z innymi mniej. Są takie, które bez problemu zaakceptują twój wzór umowy a są takie, które będą forsowały swoją i niechętnie wprowadzały zmiany (ZAWSZE masz prawo do negocjacji warunków). Każdy w tym zakresie uczy się na błędach i z czasem wypracowuje sobie jakiś system. Całkowite przeniesienie autorskich praw majątkowych wbrew pozorom nie jest regułą, choć z oczywistych względów zwykle jest to rozwiązanie najbardziej korzystne dla wydawcy. Zapoznaj się z kwestią licencji wyłącznej i niewyłącznej bo to jest coś, na czym warto bazować.
Nie ma jednej ceny którą można zarobić, widełki są szerokie i zależą od kraju, portfolio, pozycji na rynku i tego jak rozmawiasz z klientem. Z informacji zbiorowych które posiadam też od innych ilustratorów wynika, że zwykle polskie wydawnictwa płacą za okładkę w przedziale od ok. 1500pln do ok. 3500pln.
Takie name your price traktowałabym jedynie jako punkt wyjściowy, bez przesadnego przywiązywania się do przesłanej wyceny. Nie wiesz jaki byłby to typ umowy, więc jeżeli zdecydujesz się wysyłać takie propozycje, nie traktuj swojej wyceny jako końcowego punkt z którego nie ma już odwrotu. Dla wydawnictwa to jest pierwsze sito i raczej zdaje sobie sprawę z tego, że wycena zależy od warunków. A jeżeli nie to pytanie, czy z takim klientem w ogóle warto jest podejmować współpracę, bo to może zwiastować problemy w procesie. Wydawnictwo po otrzymaniu zgłoszenia w razie zainteresowania musi się do ciebie odezwać i wtedy już wielką wagę ma siła twojego argumentu.
Dzięki wielkie za miłe słowo! Mam nadzieję, że trochę pomogłam i że wskoczysz na rynek wydawniczy jeżeli takie jest twoje marzenie.














