❛ wykonując typową dla siebie rundkę dookoła klubu, co by pozbierać puste szklanki i oczyścić nieco parkiet, mężczyzna często wykorzystywał tę okazję na krótkie interakcje z klientami, w celu rozluźnienia w relacjach z barem, ale również było to w jego interesie, aby każdy wyszedł z jego klubu pełen uśmiechu oraz dobrych wspomnień. a on za nic również nie chciał stracić nienagannej opinii online, na jaką tak ciężko pracował odkąd tylko postawił stopę w secret society kilka lat wstecz. podchodząc do jednego ze stolików, pozbierał kilka zbędnych szklanek oraz śmieci, kiedy jego wzrok zatrzymał się na doskonale znanej mu buzi, choć przez moment nie potrafił sobie skojarzyć, skąd ją pamięta. “ cholera jasna. “ powiedział do samego siebie, kiedy tylko zorientował się, iż ktoś, kogo znał od berbecia, był w wieku legalnym do picia alkoholu. “ padnę zaraz na zawał, venus. “ dodał, kręcąc głową. “ kto cię tu wpuścił? “