Apologia samotności
„Człowiek – persona non grata” (S. J. Lec)
I. Uzyskać spokój od ludzi. Cel ten do śmierci osiągnąć. Czy to motto Cię nudzi? - Może do Legii się zaciągnąć? Moja podświadomość marudzi. - A gdyby tak los dobry wyciągnąć? Jeszcze się łudzi. - Albo w rejs jachtem wypłynąć? Może tym mnie obudzi. - Najlepiej na końcu Świata stanąć, z daleka od ludzi. - Lub też czas tak rozciągnąć… - Słuchasz mnie? Niech inna się trudzi!
II.
Ja to wiem, Kochana. W pustelni żyć, w kosmos się wystrzelić; na wyspę Samotność zaprosić, w zakonnej celi się zamknąć. I trwać tak wiekami, by siebie posmakować, nie tracić lat na pęd zajęczy. Lecz jak, nie co i gdzie, pytanie stawiam przed Tobą? I modlę się co wieczór, być może trochę nerwowo? By dożyć dni, gdy Bogiem będę, nie Adamem i Ewą!
Listopad 2025.
„Doczesność ciężko pracuje i cierpi, a nieskończoność z uśmiechem leży i odpoczywa” (R. W. Emerson)











