Polska to jest bandycki kraik! Kropka.
Stwierdził na 1000% (i nadal doświadcza!) Leon Mizio (pseudo poetyckie). Wszelkie prawa zastrzeżone!
(opis przygotowuję od jakiegoś czasu i miałem ustawić wpis na 1.11., na godz. 1.11. Jednakowoż czas nagli, sens jest ujęty i czegoś dopisywanie/usuwanie nie zmieni obrazu mej męki tu przedstawionej)
Znajdują się tutaj oczywiście skróty myślowe:
Doświadczam „miękkiego” nękania od urodzenia, stąd uprzedzenia do lego-ludków; choć MO-licja (stwierdzenie oryginalne autora, dalej soa) miała wcześniejsze zakusy także. „Twarde” nękanie ma miejsce od 2015, chociaż w pędzie jeszcze matrixowych bio-robotów „nie dostrzegałem” symptomów, trwających co najmniej od 2012 roku (zapewne od 2004).
Od 2015 mam „personalnego bandytę” (soa) – Jakuba Stępczaka. Na pewno „wsadzonego” (dozwolonego, że się tak wyrażę), jako sąsiad przez miastko Lyszno (soa).
Kwestia wtórna, czy – najprawdopodobniej – skumał się (jak to bandyta z bandycką formacją) później po „oficjalnym” konflikcie (moje umorzone postępowania w prokuraturze i bezwolnym sądzie), czy od razu współpracował, a MO-licja chciała oprawić mnie w białych rękawiczkach. No cóż, wiem, że współpracują w szczuciu i nękaniu mojej osoby. Wiedziałem to i wcześniej, ale doprowadzony do granicy założyłem sprawy.
Długo się dziwiłem i byłem cierpliwy na jego bachorskie zachowania:
skakania, łącznie z zarwaniem sufitu!, tupania – dorośli! i biegania (celowe wysyłanie dzieci i nie zwracanie im uwagi po parogodzinnych harcach!);
wybudzania w nocy (derywacja snu!). W tym przechodzenia do pomieszczeń, DO KTÓRYCH NOCĄ SIĘ UDAWAŁEM NA SEN PO WYBUDZENIU. Nawet z materacem znalazłem się w kuchni, lecz bandyta (J. S.) też tam się udał. Po kilku takich nocach „wybuchacie” na „cokolwiek”!!!;
podsłuchiwania oraz obgadywania i szkalowania – kłamliwe rozmowy prowadzone głośno i celowo, abym słyszał (trzy zdania na krzyż przez dziesięć lat!) – czy to przez telefon, czy między sobą: 1. Na temat mojej twórczości (że przepisał. Ha, ha! Tumaństwu się po prostu nie mieści w głowie, że można coś stworzyć, a nie tylko w systemie walić młotkiem :-D); 2. Na temat mojego stanu kojarzenia (że pijany. Ha! Jakbym funkcjonował dzień w dzień, tworzył artystyczne blogi i inne przedmioty, przebywał w odległych miejscach i robił czasem niesamowite rzeczy?!?); 3. Na temat mojego stanu umysłowego (że chory. Phi… Patrz punkt drugi. Poza tym średniowiecze w głowie nie ogarnie światłych idei, sposobu życia, spędzania czasu, czyli wszelkiej odmienności i ze strachu przyszywa łatki:-D).
Nie będę się też tłumaczył z moich wyborów rodzinnych, czy zawodowych; mojego światopoglądu i osądu ludzkości, jako całości!;
(A właściwie z „jakiej paki”?!! Oszuści, pijacy i biedni chorzy ludzie są wokół nas. Jakoś nie widzę i nie słyszę, aby mieli „z tym problem”. To tak na marginesie, bowiem istotą sprawy jest przestępcza, nękająca działalność przeciwko mnie);
przeszkadzania w pracy, odpoczynku, czy lekturze (z laptopem, lub książką musiałem przechodzić do rożnych pomieszczeń, nawet na balkon szedł za mną i kontynuował nękanie!). Wyobraźcie sobie przechodzenie w tę i z powrotem po różnych pokojach, w poszukiwaniu normalnego spokoju – a nadsłuchujące bandyctwo łazi za Wami – jesteście bezradni… W tym całkowite przeprowadzki po innych pokojach, a oni wtedy idą za Wami i siedzą tam gdzie Wy, całe dnie nad głową!!!;
wchodzenia codziennie! (szczególnie rano) za mną do łazienki i tam nadsłuchiwanie… :-O;
przez pewien czas (dopóki nie założyłem spraw) na wejściu, czy na wyjściu wyłażeniu za mną na klatkę schodową (na tzw. „czołówkę”:-DD). W tym mieści się także przyjeżdżanie jak ja wychodzę, czy wchodzenie, jak wychodzę (i odwrotnie). Zapewne znacie też to tumańskie wścibskie polackie małpo-papużki, które tak czynią, ha! Tylko, że one nie realizują pozostałych punktów…;
wyzywania mnie z balkonu, gdy wracałem do domu;
gonienia mnie po ulicy (przy domu);
włamywania się na strych (gdy prowadziłem drobny remont) i tam wrzeszczenia na mnie oraz za drugim i trzecim! razem kopania w drzwi!;
pobicia na klatce schodowej (przy współudziale dwóch sąsiadów)!!!;
zniszczenia mienia balkonowego (podpory pod rośliny);
zalania mojego pokoju! Poprzez celowe wywiercenie otworu w podłodze i lanie wody z baniaka. Współudział całej „rodziny”, głównie ojca partnerki bandyty;
uporczywego używania wiertarki („sztuczne remonty”) całe dnie w jednym pokoju, w którym przebywałem. Zaprzestałem już przeprowadzek, gdyż udawał (udawali się) za mną, co znów świadczy o celowości nękania mnie;
WIELOKROTNEGO szkalowania mnie (patrz też podpunkt na czerwono) przed MO-licją i Straszą miejską (soa), co prowadzi do ciągłego zatrzymywania mojej osoby i legitymowania (czy to poruszając się pieszo, czy rowerem, czy autem). No słuchajcie, ile można?!
wreszcie zniszczenia moich drzwi wejściowych podczas mojej obecności w środku (dwie duże wyrwy, wyłamane deski) urządzeniem typu taran;
a przede wszystkim obgadywaniu i ŚLEDZENIU MNIE, gdziekolwiek się udam. Czy to do lasu pomedytować, odpocząć od nękania, z książką, notesem pisarskim, czy gdziekolwiek poza miasto. Na wszystkich wyjazdach „towarzyszy mi” prowadząc rozmowy głośnomówiące (oczywiście siedząc w domu, czy innej menelni umysłowej (soa) – raz „tylko” śledził mnie osobiście w Poznaniu) z najbliższymi chętnymi (kto się godzi na takie rozmowy?! Również bandyci…).
W lasach to mogli być okoliczni rolnicy, leśnicy, myśliwi, czy celowo wysłani ludzie. W miastach, u znajomych, są to sąsiedzi z pobliskich domów, czy też mieszkający piętro wyżej/niżej. DOŚWIADCZAM TEGO ZA KAŻDYM WYJAZDEM. Teraz, po przeprowadzce!!! (przez niego, ucieczce raczej) również:-(. Co znów świadczy o celowym niszczeniu.
Natomiast słyszę po rozmowach między nimi (tzn. bandytą Stępczakiem a ludźmi przebywającymi w pobliżu mojego stałego, czy tymczasowego miejsca pobytu), że „ludzie się dziwią, dlaczego?!”. Lecz jego kłamstwa są silniejsze, „wystarczające” nikt nic nie chce zrobić. Ludzie są bezwolni na bezczelną i ponad prawną działalność;
Robi to przy niewątpliwym współudziale przypisanej mi MO-licjantki, ale także bez jej obecności (która z jakiegoś „bezpowodu” podsłuchuje mnie mikrofonem kierunkowym, być może używa też kamery na podczerwień). Bowiem wiedzą, czy w nocy śpię, czy się przekładam na drugi bok. Każde moje poruszenie jest komentowane, co znów prowadzi do derywacji snu… Obojętnie czy jestem w namiocie, w bloku/kamienicy, czy domu. Obojętnie w jakim mieście/miejscu polszy (soa).
W tym mieści się również obgadywanie i śledzenie mnie telefonicznie na całej trasie jazdy samochodem (np. przez pół polszy lub gdziekolwiek się udam!). Cały czas słychać jego głos oraz MO-licjantki łączącej się z kolejnymi miejscami na trasie… Znam przecież głos sąsiada, a rozpoznaję też głos MO-licjantki… MO-licjantka może jeździć za Mną, choć ma raczej od tego "ludzi" (w końcu to MO-licja) i oboje komentują oraz szkalują mnie na głośnomówiącym zestawie.
To pytanie:
KTO DOPUSZCZA TUMANA DO „TAJNYCH” (DLA MNIE ŚMIESZNIE JAWNYCH) OPERACJI? Takiego nadzoru to nie mają i najlepsi tzw. terroryści:-DD??
KTO I JAKIM PRAWEM STOSUJE NA MNIE TAKIE REPRESJE??
DLACZEGO MO-LICJA NIE REAGUJE NA MOJE ZGŁOSZENIA I „ZEZWALA” BANDYCIE (J. S.) NA TAKĄ DZIAŁALNOŚĆ??
To wszystko trwało (i trwa nadal) latami. Przypominam, od 2015 roku. A jest to tylko wypis "jego działalności", z małym uwzględnieniem nękającej mnie MO-licji, Straszników miejskich (soa), a także połowy ludzi w byłym mieście i większości instytucji samo(i)rządowych.
Patrz mój mem o Lysznie (soa).
Zaznaczę, iż wzywane przez mnie patrole albo mnie zbywają, albo NA MNIE krzyczą, a z nim w najlepszej komitywie rozmawiają! No skandal.
Powyższe było zawarte w licznych pismach do urzędów, instytucji, MO-licji, sądów – bez rezultatu. Wniosek jedyny logiczny – współudział w niszczeniu mnie.
Zdaję sobie sprawę, że J. Stępczak to jest głupi bachorski gnojek, a w MO-licji muszą (nie muszą!) pracować różne elementy, jednakże, oskarżam PO-lskę (soa) o wieloletnie nękanie.
Jak ten kraj funkcjonuje w dobie umysłowego średniowiecza. Jak traktuje indywidualne, odmienne, samodzielnie myślące jednostki.
Straciłem przez was pół życia, nerwy, zdrowie, pieniądze, przyjaźnie. Tak się nie da funkcjonować.
A ten jaszczur (Jakub S.) to tzw. Podczep. Osoba bez wykształcenia, wiedzy, zainteresowań, zajęcia, chcąca cudzym kosztem (w tym wypadku przez robienie awantur, ale także podsłuchiwanie) coś uzyskać; poprawić swoją o sobie opinię nieudacznika i tumana:-D.
Więc: moje życie to nie hotel dla zakompleksionych pałek (MO-licjantek), od 10 lat tej samej osoby będącej zdalnie lub fizycznie cały czas w pobliżu (znam ten głos), czy „ukrytego bandyty” (soa), który wyczuł szansę na bezkarne bicie mnie i inne wyżycia mentalne, na oglądanie mojego życia, podsłuchiwanie, szkalowanie i niszczenie mnie (zasmarkany małomiasteczkowy szczurek i burek: soa). Patrz też wspomniane podczepy;-( , czyli szumowiny, które żerują na inteligencji.
Mój cudny blog autorski:
https://leonmizio.tumblr.com/
powstał jako wentyl bezpieczeństwa, PO eskalacji nękania mojej osoby (patrz: ja jako target). Nie jest powodem. I nie może być. Zresztą gloria liber arte!
To wprost NIEWIARGODNE. Stąd – w obronie swojej wolności, prywatności, indywidualności, zdrowia psychicznego i fizycznego (CZYLI OGÓLNIE POJĘTEGO DOBROSTANU – PATRZ POWSZECHNA DEKLARACJA PRAW CZŁOWIEKA, szczególnie artykuły 3, 5, 7, 13, 19… praktycznie każdy artykuł) – zaczynam działać ponad systemem, ponad matrixem, ponad koterią i sitwą szarej masy.
JESTEM PODDANY TORTURĄ (patrz k-wa opis!: derywacja snu, codzienne przeszkadzanie, w związku z tym stan stałego niepokoju i napięcia; w tym pobicie, niszczenia mienia), NIE MAM WOLNOŚCI (osobistej, przemieszania się, wyboru), NIE MAM DOSTĘPU DO NIEZALEŻNEGO I WIARYGODNEGO SĄDOWNICTWA (organy ścigania, czy sądowe NIE ODNIOSŁY SIĘ MERYTORYCZNIE DO MOJEJ TREŚCI OSKARŻEŃ, tylko z d-py, z „autorytetu” umarzały postępowania)... etc.
Wnioskuję zatem od ludzi dobrej woli I OCZEKUJĘ DZIAŁANIA:
Szczucia i nękania (repertuar dowolny, miło widziane „moje” przykłady) tego jaszczurzego bytu – Jakuba Stępczaka. Mieszka on na ul. Matejki 1/5, 64-100 Leszno. Porusza się autem marki ford o nr rej. PL 4846C. Nr tel. + 48 669 091 865 Zdaje się pracować jako insztalator urządzeń ablucyjno-defekacyjnych (soa). Mail: [email protected].
Wspomożenia niezależnego artysty
tutaj:
https://allegrolokalnie.pl/oferta/ksiazeksiezyca-limeryki
lub tutaj:
https://www.legimi.pl/autor/ksiazeksiezyca,ad441362/
(patrz też wpis na tym blogu)
PS. Zaznaczam, iż wyprowadzka (próba wyprowadzki) z Lyszna nie pomogła, „poszli” za mną. To jest skandal! To jest bandytyzm! To jest nękanie! To są opresje stalinowskie! Skoro organa mafijne (umówmy się, każde państwo to większa lub mniejsza mafia) nie tylko nie pomagają, ale i są prowodyrem bezpodstawnego nadzoru 24h, to jest to skandal międzynarodowy!!! (Nie ma tutaj miejsca na jeszcze bardziej szczegółowy opis – znajduje się on licznych moich pismach!!!!!!!, lecz jest to nadzór kompleksowy: Internet, telefon i ja).
Dlatego też czuję się uprawniony aby nawet i fizycznie bronić swojej prywatności, dobrego imienia i wolności osobistej. Aby podjąć odpowiednie kroki.
(Teraz, w tej chwili, też mnie obserwują i podsłuchują i zaniemówili, jak to małpeczki, bowiem wiedzą, że coś piszę.)
Postawcie się w mojej sytuacji: 10 lat „twardego nękania”, nadzoru całkowitego, bez powodu (kojarzycie: znajdźcie mi człowieka, a ja znajdę powód) i uzasadnienia. Kto na to przyzwolił, się pytam?!
Tak bym traktował zbrodniarzy wojennych, a nie światły umysł, którego zaprząta słabnąca kondycja ludzkiej psyche i świadomości oraz niebotyczne skażenie środowiska.
Proszę, roześlijcie to dalej.
Proszę przetłumaczcie na obce języki i jw. (zapłacę za tłumaczenia).
Proszę podziałajcie wg uznania…