"Treacherous journey," by Grzegorz Długosz,
Goosander, (Mergus merganser). Warsaw, Poland
seen from China
seen from United States
seen from Yemen

seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from United States

seen from Netherlands
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Germany
seen from Uruguay
seen from Finland
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from Qatar
seen from Hong Kong SAR China
seen from Moldova
seen from Qatar
seen from China
"Treacherous journey," by Grzegorz Długosz,
Goosander, (Mergus merganser). Warsaw, Poland
Poland fully supports Ukraine. Warsaw, Poland
Pomnik Umschlagplatz, Warszawa.
Warszawa, osiedle Żoliborz Artystyczny
Warszawa, Karowa 18
सचिनचा…'वारसा'
सचिनचा…’वारसा’ आपल्याकडे ज्या इतिहासकालीन गोष्टी जतन व्हायला पहिजेत त्या जतन केल्या जात नाहीत आणि इतिहासाच्या नावाखाली नको त्या गोष्टींचे बाजारीकरण केले जाते. या पार्श्वभूमीवर सचिन सुर्यवंशी या तरुणाने शिवकालीन युद्ध कलेवर ‘वारसा ‘ हा लघु चित्रपट बनवला. ही महत्वाची इतिहासकालीन नोंद आहे. ‘वारसा’ला यावर्षीचा राष्ट्रीय पुरस्कारही मिळाला.ही अभिमानाची घटना आहे अजय कांडर,लेखक विख्यात कवी, व्यासंगी…
12.12.2017
Ulisses warszawski: wołanie syreny ściągnęło mnie do miasta. Warszawo, miasto przyszłości, syreno postludzka: wolały mnie twoje wieże rozświetlone ponad błotnym mrokiem, zanim jeszcze wiedziałem, że tu są i zanim jeszcze w ogóle powstały.
Spacer ku rzece i historia zwodzenia: książka jak przekrój topograficzny Warszawy, wyżej, najwyżej, skarpa, opad, dół, drugi brzeg, ale już nigdy tak wysoko. Tak z moim życiem było.
Historia zwodzenia: jak wciąż zbaczałem z kursu, schodziłem ze ścieżek, nie wypełniałem planów i założeń, błądziłem na manowcach, zmieniałem kierunki. Wodzony na pokuszenie przez syrenę, Warszawę, wielkie miasto, coś nowego, obcego, innego, nieznanego, ciekawego, a że byłem i jestem w środku całkowicie pusty, zatem lekki, więc najlżejszy powiew innego wiatru i od razu mnie znosi, a przy tym tę pustkę można wypełnić czymkolwiek.
Jestem jak sucha, pusta, zasuszona rybka, co się nadyma, i tak się nadęła, umarła i tak jej zostało, nic nie ma w środku, wystarczy dmuchnąć i zleci ze stołu.
I wtedy też mi najlepiej, jak mnie tak coś niesie, najlepiej mi się pisze, gdy jadę autobusem, w ruchu, w przewożeniu, w przemieszczeniu (tu już wchodzi konstrukcja, bo przecież lubię też bezruch, nieruchomą kontemplację, i wcale najlepiej mi się nie idzie, gdy mnie prowadzą, wolę sam).
Zatem zboczyłem z kursu, jaki nadali mi M. i T., jeszcze zanim pomyślałem o tym, że chcę mieszkać w Warszawie, a już wtedy, gdy oparłem się ich sugestiom co do wyboru profilu w liceum, i zamiast na biol-chem poszedłem na mat-hist, profil dla niezdecydowanych, i już wtedy zacząłem tworzyć fikcję, zacząłem zwodzić sam siebie, że zostanę prawnikiem, że w ogóle to sensowne i praktyczne iść na studia, z którymi nigdy nie miałem i nie chciałem mieć nic wspólnego.
Zboczyłem też z kursu w ścisłym sensie geograficznym; zamiast tak, jak inni z mojego Hejmatowa, ze Stalowej i okolic, kierować się na południe i zachód, na Rzeszów, na Kraków, lub na emigrację, lub jak niektórzy jeszcze w miarę blisko, do Lublina, to ambitnie wybrałem północ i Warszawę, byłem jednym z niewielu, którzy tego wyboru dokonali świadomie, z własnej woli, a nie z powodu tego, że ich tam rzucił los lub wynik rekrutacji na uczelnię.
Mityczne życie warszawskie, ono nie istnieje, nigdy nie istniało, nie ma i nigdy nie było warszawskiej burżuazji, warszawskiej klasy średniej i inteligencji; nigdy nie było korpo, Mordoru, lewaków, artystów na Pradze, galerii, wystaw, prac, muzeów, lewaków i hipsterów, kawiarni, Placu Zbawiciela. To wszystko wymysły, fatamorgana, złuda, ognie elmowe na zamglonym morzu. Fantazmaty ujawniające skrywane pragnienia ludzi mieszkających w Polsce o nich samych, które nigdy nie miały i nigdy nie będą mieć jakichkolwiek szans na zrealizowanie.
Warszawa jest mokrym snem i koszmarem Polski o sobie samej. Tylko Syrena jest realna, tylko jej wołanie do nas jest prawdziwe.
Znam i opisuję jedynie Warszawę obecną, współczesną nam, żyjącą teraz. Mówią, że na jej miejscu było kiedyś jakieś inne miasto, jaki Paryż Północy, że były wojny, powstania i straszne ruiny, ale doniesienia te traktuję z lekkim przymrużeniem oka i naukową ostrożnością zalecaną w przypadku wszystkich tego typu doniesień o Tenochtitlanach i Mohendżo Darach.
Być może mieszkali tutaj kiedyś jacyś inni ludzie; należeli oni jednak do innej kultury, innej cywilizacji, być może nie byli to nawet ludzie w naszym dzisiejszym rozumieniu; wszelkie współczesne fantazje na ich temat, jakie znajduję na murach w rocznice powstań i w książkach urodzonych w innych miejscach Polski pisarzy, traktuję jako nic więcej niż scenograficzny kostium do opowiadania dzisiejszych pragnień, lęków i obsesji. W gruncie rzeczy w każdym danym czasie kultura polega dokładnie właśnie na tym.
O mojej śmierci powiedziała mi wyrocznia delficka; spotkałem ją na ulicy w noc złotego szczytu mojego życia, gdy szedłem z nowymi przyjaciółmi z jednej imprezy na drugą; wyrocznia nazywała się Czarnym Romanem i powiedziała mi, że umrę w Warszawie, na którą leci olbrzymi meteoryt, zginą dwa miliony ludzi, a ja z nimi.
Wypełniając zatem moje przeznaczenie, jednego dnia wychodząc z rana, po nocy u mojego dobrego, mądrego chłopaka, zboczę z kursu, jak zawsze zbaczałem dzięki Tobie, syreno warszawska, i zamiast na uczelnię pójdę nad Wisłę, twoją rzekę płynącą spokojnie. Spłynąłem nią lata temu z moich stron rodzinnych, z mojego Hejmatowa, który leży w górę Twego biegu Wisło, nieopodal miejsca, gdzie spotykasz się z Sanem, a stary Sandomierz rozpościera swoje ładne, małe domy.
Będę chodzić nabrzeżem betonowym, jak wiele razy chodziłem w różnych porach roku, aż dotrę do tego mostu gdańskiego, zielonego, otoczony mgłą, w zimowe przedpołudnie, kiedy wszyscy będą zajęci czym innym. I skoczę z niego w Twoje wody, Wisło, w objęcia Twe, syreno, na zawsze z kursu zboczywszy, na zawsze z Tobą połączony, Twoim będę poddanym, zostanę, jak Ty, na zawsze proteoczłowiekiem.
A potem spadnę z tego samego mostu, wieczorem, wychylając się za barierkę, oparty o nią plecami, uśmiechnięty pozując do ostatniego selfie.
A potem zamarznę grudniowym świtem w parku, gdzieś na ławce, i znajdą mnie potem, i napiszą w gazetach i portalach na fejsie, będę Czarnym Romanem u kresu swojego życia i początku legendy, a później namalują o mnie mural na ocieplonym bloku.
A potem położę się na bulwarze betonowym, i przepełznę w zarośla nad wodą, wpuszczę się, wetrę w trzeszczące od mrozu trzciny i wysoką trawę, i wsunę się gładko w bardzo zimną wodę, otoczony mgłą, unosząc jeszcze na chwileczkę głowę, wyciągając szyję, żeby zobaczyć światło neonu zawieszone w mgle, zastygłe w szarzejącej zawiesinie: jasne słowa, które powiedzą mi: miło cię widzieć.
Tak mnie zwiodłaś, syreno, jak zawsze zwodziłaś, i dzięki tobie zmieniałem kierunki studiów, przyjaciół, partnerów, zajęcia, przekonania do tego, co jeszcze mogę w życiu zrobić; dostosowywałem się, płynąłem, tonąłem, opadłem na samo dno, dzięki Tobie, Wisło Warszawo Syreno.
پولینڈ کی حکومت کا قرنطینہ میں رہنے والوں کو اپنی سیلفی کھینچ کر حکام کو بھیجنے کی ہدایت
وارسا (جی سی این رپورٹ) پولینڈ حکومت نے کرونا وائرس کے مریضوں کیلئے موبائل ایپ تیار کرلیے جس کے ذریعے قرنطینہ میں رہنے والے افراد اپنی سیلفی کینھچ کر حکام کو بطور ثبوت بھیجیں گے۔غیر ملکی خبر رساں ادارے کی رپورٹ کے مطابق کرونا وائرس کی وبا نے چین میں تین ہزار افراد کی ہلاکت کے بعد یورپی ممالک کو نشانہ بنایا ہے جہاں اب تک 6 ہزار سے زائد افراد لقمہ اجل بن چکے ہیں، یورپ میں وائرس پھیلنے کی وجہ لوگوں کی غیر ذمہ داری غیر سنجیدگی کو قرار دیا جارہا ہے جنہوں نے حکومتی احکامات کو سنجیدگی نہیں لیا۔پولینڈ کی حکومت نے انہیں باتوں کو مد نظر رکھتے ہوئے کرونا وائرس کے مریضوں کےلیے ایک موبائل ایپ تیار کی ہے جس کے ذریعے کرونا کی وبا میں مبتلا افراد قرنطینہ میں رہنے کی سیلفی حکام کو ثبوت کے طور پر بھیجیں گے۔حکومت نے متنبہ کیا ہے کہ اگر قرنطینہ میں موجود افراد نے اپنی سیلفی 20 منٹ میں اپڈیٹ نہ کی تو پولیس ان کے گھر کا دورہ کرے گی، یہ دیکھنے کےلیے مریض گھر میں موجود ہے یا کہیں باہر نکل گیا۔غیر ملکی خبر رساں ادارے کا کہنا تھا کہ یہ ایپ ان افراد کےلیے تیار کی گئی ہے جو بیرون ملک سے لوٹ رہے ہیں اور خود کو گھر میں قرنطینہ کیا ہوا ہے۔پولینڈ کی ڈیجیٹل منسٹری کے ترجمان کیرول مینیز نے کہا کہ قرنطینہ میں رہنے والے افراد پاس ایک ہی آپشن ہے کہ وہ یہ ایپ ڈاؤن لوڈ کریں یا پولیس ان کے گھر کا دورہ کرے۔اس ایپ میں جغرافیائی محل وقوع اور چہرے کی شناخت کا استعمال کیا گیا ہے جس کے ذریعے حکومت ان پر نظر رکھے گی کہ وہ گھر میں موجود ہیں یا نہیں۔ جو لوگ سیلف آئسولیشن میں ہیں پولش حکومت کی جانب سے خود باخود ان کے اکاؤنٹ بنائے جارہے ہیں۔پولینڈ پولیس نے اعلان کیا ہے کہ اگر کوئی شخص قریطینہ قوانین کی خلاف ورزی کرے گا اسے 101 پاؤنڈ (تقریباً 21 ہزار پاکستانی) جرمانے کا سامنا کرنا پڑے گا۔واضح رہے کہ 3 کروڑ 80 لاکھ آبادی والے ملک پولینڈ میں اب تک 8 افراد ہلاک ہوچکے ہیں جبکہ 766 افراد اس وبا سے متاثر ہیں۔خیال رہے کہ دنیا بھر میں کرونا وائرس سے متاثر ہوکر ابتک 16 ہزار 569 افراد زندگی کی بازی ہار چکے ہیں جبکہ 3 لاکھ 82 ہزار 419 افراد اس وبا میں مبتلا ہیں۔ Read the full article