Spojrzenie Jezusa
W ewangelii świętego Łukasza czytamy :
“ Piotr zaś rzekł : > Człowieku, nie wiem, co mówisz<. I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. (...) I Piotr “Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał”. ( Łuk 22, 60-62)
“Utrzymywałem dość dobre stosunki z Panem. Prosiłem go o różne rzeczy, mówiłem z Nim, śpiewałem Mu chwałę, dziękowałem... Kłopot w tym, że zawsze miałem wrażenie, że On chciał, bym Mu spojrzał w oczy..., czego nie robiłem. Mówiłem do Niego, ale odwracałem wzrok, kiedy czułem, że On n a mnie patrzy.
Patrzyłem zawsze gdzie indziej. I wiedziałem, dlaczego : bałem się.
Myślałem, że w Jego oczach napotkam spojrzenie wyrzucające mi jakiś grzech, za który nie żałowałem. Myślałem, że w Jego oczach odkryję jakieś wymaganie : że było coś, czego On żądał ode mnie.
Wreszcie któregoś dnia zdobyłem się na odwagę i spojrzałem. W Jego oczach nie było ani wyrzutu, ani wymagań. Jego oczy mówiły jedynie KOCHAM CIĘ. Patrzyłem uważnie przez dłuższą chwilę.
Oczy miały ten sam wyraz KOCHAM CIĘ.
I tak ja kPiotr, wyszedłem na zewnątrz i rozpłakałem się”.
A.d.Mello









