rankiem burza
i choć deszcz
mi gasi papierosa
pogoda sprzyja
występuje o oddanie
wszystkiego co potrzebne
choć mam wrażenie
że mi nic potrzebne
nic ci oddać mogę
bez zadowolenia
jestem zniewolona
pozornie wolna
styofa doing anything
Acquired Stardust
Jules of Nature

Discoholic 🪩

No title available
No title available
Cosmic Funnies

祝日 / Permanent Vacation

roma★
Misplaced Lens Cap
cherry valley forever

if i look back, i am lost

❣ Chile in a Photography ❣

shark vs the universe
taylor price

pixel skylines

titsay

Andulka
Stranger Things
tumblr dot com
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Canada
seen from United States

seen from India

seen from Australia
seen from Germany
seen from United States

seen from Netherlands

seen from Honduras

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from China

seen from United States

seen from United States
seen from United States
@kwitnienie
rankiem burza
i choć deszcz
mi gasi papierosa
pogoda sprzyja
występuje o oddanie
wszystkiego co potrzebne
choć mam wrażenie
że mi nic potrzebne
nic ci oddać mogę
bez zadowolenia
jestem zniewolona
pozornie wolna
take care of me
moje usta
nie są gotowe
na zimę
usychają z zimna
czy z tęsknoty?
może po prostu jak ja
nie są na nic gotowe
ani na zimę
ani na ciebie
jestem pomylona
sugeruję Ci pozostawienie mnie sobie samej wyrzut ci robię siebie z Twoich myśli czy możemy choć raz o sobie zapomnieć? znów wyrzut jak możesz mówić że serce Ci krwawi jak serce jest od krwawienia
Strata 4XII17
Im smutniejsza Tym ładniejsza Lecę w otchłań Mimowolnie Chciałabym wreszcie Zasnąć spokojnie Ma obecność bez znaczenia Jestem tylko do stracenia
byliśmy ze sobą umówieni od lat
chciałam cię pożegnać chciałam ci powiedzieć że czas mnie goni nie chciałam marnować twojego a ty nie chciałeś mojego uzgodnijmy, że czasu chciałam cię pożegnać z jednego prostego powodu mogłam wtedy cię dotknąć niewinnie znów mnie zawiodłeś bo zrobiłeś to piękniej niż myślałam, że mogłam pożegnałam cię ze łzami w oczach
więdnę
sama ale nie samotna tęsknię za słońcem stokrotne dzięki dźwięki z twych ust mylące malujące kwiaty na ciele och, mam niewiele do powiedzenia odwiedzenia ciebie w moim ciele brak kogoś takiego jak
ty zostań ja zostanę ale sama nie samotna
diagnoza
głupia bywam nie ukrywam urodom nie grzeszę ale się nie powieszę naiwna też jestem bo zraniłaś mnie jednym gestem przestań się śmiać przestań udawać choć raz w życiu zaprzestań wrażenie zdrowej sprawiać ja ci nie wierzę choć bardzo bym chciała bo przecież ma łatwowierność na porażkę mnie zesłała
nie zostawiaj u mnie
nie zostawiaj u mnie rzeczy
nie zostawiaj żadnych wspomnień
ani jednej kartki zapisanej
twoim pismem
gdy pytam czy nie bierzesz ich
to zabierz je
ode mnie, do siebie
zabierz, ja ich nie chcę
nie zostawiaj mi na biurku
części siebie
bo wtedy ja
chcę do ciebie
doceń mnie
rzucam Ci pod nogi kłodę
...czy masz może ochotę?
na problemy, tęsknoty i małe słowa
na ciągłe obiecywanie, że zaczniemy od nowa
na szczęście posiekane w drobny mak
na nutkę nadziei, że pójdzie znów coś nie tak
sypie Ci sól na ranę
nie odmówisz mi w ten poranek?
zatonięcia w morzu niepewności
udławienia się możliwości
podryfowania na sam dół
gdzie palcem dotykam tylko muł
wiatrem zawiewam Ci w oczy
kto wie, jak to się potoczy?
póki co leż na tratwie
sól uniesie Cię ponad mnie
z wiatrem dotrzesz tam gdzie chcesz
pamiętaj, że ja wiosłowałam też
śni mi się miłość i papierosy
śniła mi się miłość postawiona na szali w śnie spadałam a on zamilkł jego kumple zrzucili mnie dla żartów z półpiętra spadałam z miłości spadałam spakowałam się szybko bo wynieść się chciałam do walizek ledwo zmieściłam coś ukraść chciałam pomyślałam o mojej poprzedniej miłości co potrzebowała, jakie są me sposobności dla siebie wzięłam szal i beret dziewczyny upchnęłam na dno wstyd i złe czyny pożegnałam się lekko z oprawcami choć żadnej skruchy nie okazywali paliłam na dole papierosa a ma miłość spojrzała z ukosa smutno, szaro i bezwiednie spadałam, a on myślał ‘upadnie’ pamiętam nawet imię jego choć nigdy w życiu nie użył mojego nie miałam problemów z odejściem bo wiem, że spadanie to kolejne potknięcie wynosiłam się stamtąd dłużej niż chciałam być może po prostu czekałam...
plz stand by
moje serce to świeżo pomalowana ławka, proszę nie siadać.
a plaster
jesteś jak gips uciążliwy i nieznośny ciężki i nie do wytrzymania przeszkadzasz i wadzisz ale wiem że bez niego moje kości się nigdy nie zrosną a rany pozostaną otwarte
na morza dnie
I oto z punktu A przebrnęliśmy cały alfabet, ażeby znów znaleźć się w punkcie A.
mój stan, czyli kto zawinił
jestem chora na nieszczęśliwą miłość tak trudno mi kochać we właściwy sposób jestem zmęczona myśleniem listopadem i trochę sobą jestem zgubiona obwiniam tym ciebie bo przecież nie siebie
żaden ze mnie matematyk, więc czemu obliczam prawdopodobieństwo spotkania Cię w tłumie ludzi?
Official Audio by XXXTENTACION - Save Me (Audio) © 2017 Bad Vibes Forever / EMPIRE
i mam pierdoloną nadzieję, że jesteś z nią szczęśliwy. i choć tak bardzo chcę cię z powrotem, to wiem, że nie mam do tego żadnego prawa i jestem totalnie bez szans. chociaż gdy dzwoni numer zastrzeżony myślę, że to ty. chociaż gdy wracam ze szkoły, chcę byś czekał przed moim mieszkaniem, na mnie. i patrzę przez okno tramwaju wypatrując ciebie. i szukam cię i zastanawiam się co robisz. i palę papierosa na ławce, gdzie się poznaliśmy. i tak bardzo chcę o tobie zapomnieć, że robię potężne głupoty. i jestem na zjeździe i nie powinnam słuchać tej piosenki i przeglądać twojego profilu. i nie powinnam cię szukać w tłumie ludzi, tak wiele rzeczy nie powinnam. lituj mej kurwa żałości
opisałabym swój obecny stan na: pełna nadziei.