Zeszłej nocy, umarłem duchowo dwa razy, może to zbyt mocny towar, który przeniósł mnie w otchłań mojej psychiki, ale najgorszym, było to, ze w każdej scenie walki o życie widziałem Ciebie,
Tak piekna i uśmiechnięta, mówiłaś, ze kochasz A ja łapiąc ciężki oddech w płuca, mówiłem, ze chce już odejść, jeśli mam dalej trwać bez Ciebie...
-jeśli jakiś narkotyk was doprowadza do stanu agonii, to proszę uważajcie na siebie, bo faktycznie niebezpieczeństwo jest duże.




















