Czy tylko mi się wydaje, że wszystko zatacza koło?
4 lata nie byłam tutaj. Od czterech pieprzonych lat. Powinnam być szczęśliwa z tego jak moje życie wygląda, po tylu nieszczęściach. A tak nie jest?
Jedzenie jednego posiłku wraca. Niechęć do siebie wraca. Nieprzespane noce wracają. Ciche dni wracają. Niepozorne leki przeciwbólowe wracają. Robię się słaba. Z kazdym kolejnym dniem, tygodniem, miesiącem.
Co się tu odwala.













