“I w pewnej chwili zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś już niczego pewny. Po prostu pogubiłeś się w swoich uczuciach.”
—
Peter Solarz
todays bird

★

if i look back, i am lost
tumblr dot com
EXPECTATIONS
Xuebing Du

No title available
Keni
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

shark vs the universe
Claire Keane
Not today Justin
macklin celebrini has autism

Kaledo Art
🪼
KIROKAZE

oozey mess

Origami Around

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States

seen from Colombia

seen from United States
seen from Germany
seen from United States

seen from T1
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from T1

seen from Canada
seen from United States

seen from Italy
seen from United States

seen from United States

seen from Canada
seen from Malaysia

seen from Malaysia
@toofakelife
“I w pewnej chwili zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś już niczego pewny. Po prostu pogubiłeś się w swoich uczuciach.”
—
“Muszę odnaleźć siebie, bo jestem zagubiona we własnym piekle na ziemi.”
— K.N. Haner
Trzeba nauczyć się nie trzymać w sobie sentymentów do ludzi...
Umieć odchodzić gdy ktoś, bądź zachowanie tego kogoś nam nie służy...
To jak z ubraniami w szafie... Z sentymentem trzymamy tą bluzkę bo może się w nią wciśniemy. Albo,zostawię te spodnie, były super wygodne, może jeszcze wróci na nie moda...
Nie...
Nie ubierzemy tych rzeczy tak czy siak...
A tylko będą zajmować nam miejsce w szafie, które mogłyby zająć nowe , dopasowane i wygodne ciuchy, które będziemy miały okazję " kupić"...
Pozbądź się sentymentów i wywal to co stare, podziurawione i robiące tylko burdel w szafie...
“O najważniejszych sprawach najtrudniej opowiedzieć. Są to sprawy, których się wstydzisz, ponieważ słowa pomniejszają je - słowa powodują, iż rzeczy, które wydawały się nieskończenie wielkie, kiedy były w Twojej głowie, po wypowiedzeniu kurczą się i stają się zupełnie zwyczajne. Jednak nie tylko o to chodzi, prawda? Najważniejsze sprawy leżą zbyt blisko najskrytszego miejsca twej duszy, jak drogowskazy do skarbu, który wrogowie chcieliby ci ukraść. Zdobywasz się na odwagę i wyjawiasz je, a ludzie dziwnie na ciebie patrzą, w ogóle nie rozumiejąc, co powiedziałeś, albo dlaczego uważałeś to za tak ważne, że prawie płakałeś mówiąc. Myślę, że to jest najgorsze. Kiedy tajemnica pozostaje niewyjawiona nie z braku słuchacza, lecz z braku zrozumienia.”
— Stephen King “Cztery pory roku”
,,Pytają się mnie gdzie będę za siedem lat, ludzie ja nawet nie wiem gdzie jestem teraz “
“…życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.”
— Eric-Emmanuel Schmitt “Oskar i Pani Róża”
O wyścigu po wystarczanie.
Nasza generacja ma przejebane, wiesz? Bo mamy mnóstwo możliwości. Za dużo. O wiele więcej niż nasi rodzice i dziadkowie. Możesz zostać kim chcesz. Możesz dziś wsiąść w samolot i za 12h być na drugim końcu świata. Możesz. Wszystko możesz. Cały świat mówi ci, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, tylko za mało się, kurwa, starasz. Otoczeni idealnymi życiami na Instagramie żyjemy w ciągłym poczuciu niedosytu i bycia niewystarczającym. Gdy słyszę hasło „produktywność” chce mi się rzygać, wiesz? Bo obojętnie ile bym nie zrobiła, ciągle czuję, że mogłabym więcej, bardziej, lepiej, intensywniej, dynamiczniej i szybciej. Że mogłabym nadludzko, a się opierdalam. Czasami dochodzę do wniosku, że nawet gdybym jednego dnia była w trzech krajach, zdobyła ośmiotysięcznik, napisała książkę i zajęła pierwsze miejsce w międzynarodowym konkursie, to na koniec dnia i tak miałabym do siebie pretensje, że gdybym wyruszyła na tę pieprzoną górę godzinę wcześniej, to jeszcze zdążyłabym wieczorem na siłownię. Nie potrafię cieszyć się z tego, co osiągam. Nie potrafię siebie doceniać. Nie potrafię pomyśleć o sobie „Ej, super, dałaś radę, zrobiłaś to!”. Wszystko, co zrobię automatycznie staje się dla mnie przeciętne. Staje się oczywiste, powtarzalne, staje się czymś, co mógł zrobić każdy. I jedyne, co wtedy myślę to „Masz szczęście, że tego nie spierdoliłaś”. Mamy za dużo możliwości i choć w teorii to naprawdę wspaniałe, to w praktyce robi nam to wszystkim krzywdę. Bo nie nadążamy za światem. Nie jesteśmy w stanie być wszystkim i wszędzie jednocześnie, ale jak pozbyć się tego pragnienia, kiedy całe swoje życie poświęcamy na porównywanie się do innych? Robimy sobie w głowie pieprzone konkursy na bycie bardziej zajebistym, bardziej światowym, bardziej obeznanym. Ile razy poczułeś się chujowo po przescrollowaniu swojej tablicy? Ile razy kładłeś się z myślą, że ci wszyscy ludzie z idealnych profili mają tak doskonałe życia, w których nie marnują ani chwili, a ty jeden, przeciętny, szary człowiek nie robisz, kurwa, nic? W pędzie po zajebiste życie zapominamy żyć. Nie jesteśmy tu i teraz, tylko zawsze minutę dalej. W momencie publikowania. Zauważyłeś to? Dzieje się coś wspaniałego i zamiast to przeżywać, przyspieszasz moment zamiany tej chwili we wspomnienie. Cyk. Zdjęcie. Film. Poszło. Wszyscy widzą. Lajk. Komentarz. Odpowiadasz. Lajk. Komentarz. Odpowiadasz. Wydarzyło się. Minęło. Już cię tu nie ma. Puff. Przeszłość. Nawet nie zauważyłeś kiedy. Nawet nie zauważyłeś kiedy pozbawiłeś się bycia tu i teraz. Nawet już nie wiesz co wtedy czułeś. Ważne, że widzieli. Zazdrościli. Pomyśleli, że masz tak doskonałe życie, w którym nie marnujesz ani chwili, a oni, masa przeciętnych szarych ludzi nie robi, kurwa, nic. To męczy. Wykańcza. I naprawdę boję się, że spędzę życie na gonieniu czegoś, co jest fizycznie nieosiągalne. Że będę miała sto lat i na łożu śmierci pomyślę, że gdybym się bardziej postarała, to byłabym w 50 krajach, a nie „tylko” w 49. Słuchaj, ja naprawdę racjonalnie zdaję sobie sprawę z tego, że to wszystko są bzdury. Ja wiem, że nie o to chodzi, że nie to się liczy w życiu najbardziej i tak dalej, ale jeśli większość z nas żyje z powodu tych „bzdur” w wiecznym poczuciu winy z zerowym poczuciem własnej wartości to to jest ogromny i realny problem. Nie potrafię spojrzeć na siebie w lustrze i pomyśleć, że wystarczam i nie mówię w tej chwili o wystarczaniu światu, tylko sobie samej. Bo to sobie trzeba wystarczać i siebie trzeba lubić, by zacząć lubić także swoje życie. To ty musisz umieć życzliwie spojrzeć sobie w twarz po całym dniu i powiedzieć „Brawo, udało ci się.”, by w końcu poczuć, że wcale nie zmarnowałeś ani chwili, jeśli nie byłeś dziś na Mount Everest.
- Marta Kostrzyńska
“Są związki w których nie ma czułości. Nie ma szacunku. Nie ma oddania. Nie ma rozmów. Nie ma seksu. Są tylko wzajemne pretensje o wasze słabości i kłamstwa a później jak dobrze pójdzie przychodzi i kwiczy obojętność. I kiedyś powiedziałbym, że należy się starać. Należy ratować. Należy pracować. Teraz, ze swoją typową miną ponurego, cynicznego buca odpowiem: nie ma co łapać spadającego noża.”
— Piotr C. “Pokolenie Ikea”
“Są granice, których przekroczenie jest niebezpieczne: przekroczywszy je bowiem, wrócić już niepodobna.”
— Fiodor Dostojewski “Zbrodnia i kara”
“I przyjdzie taki dzien,w ktorym staniemy twarza w twarz, i albo rzucimy sie sobie w ramiona z utesknienia, albo rzucimy obojetne spojrzenia w nienawisci za stracony czas.”
— Me
“Ile bym oddała, żeby czuć się dobrze ze samą sobą.”
— (via umieraam-powoli)
Nie zawsze chodzi o ucieczkę. Czasami musisz nauczyć się przetrwać w tym wszystkim
Edit
Edit XD