Mam taki jadłowstręt że nawet jak chce coś zjeść to nie jestem w stanie
Game of Thrones Daily
noise dept.
Cosmic Funnies
occasionally subtle
Color Me Curious

Origami Around

No title available
No title available
KIROKAZE

PR's Tumblrdome
No title available
hello vonnie
No title available
Claire Keane
untitled
The Bowery Presents
EXPECTATIONS
Sade Olutola
ojovivo
macklin celebrini has autism

seen from Kuwait
seen from Germany
seen from United States
seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Iraq

seen from Malaysia

seen from Germany

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Colombia
seen from Jordan

seen from Luxembourg
seen from Italy

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Germany
@versharo
Mam taki jadłowstręt że nawet jak chce coś zjeść to nie jestem w stanie
˚⋅ꪆৎhej motylkiꪆৎ˚⋅
To już piąty dzień od powrotu.
NARESZCIE zobaczyłam efekty. Myślałam że to się już nigdy nie stanie. Wczoraj stanęłam na wagę i zobaczyłam 49,9 a to było wieczorem i po dużej ilości wody więc pewnie ważę jakoś 49,5. To by znaczyło że schudłam ponad kilogram!! Wiem że póki co to sama woda ale i tak się cieszę. Te pierwsze efekty po przerwie są zawsze trochę magiczne.
Zjadłam wczoraj zbyt dużo, wiem to. Jestem zła ale chociaż fast mi się udał (znowu 16h). Dziś muszę zjeść trochę więcej niż ostatnio bo mam trening i trochę lipa jeśli tam zasłabne. No trudno, nie będę jeść już po.
˚⋅ꪆৎhej motylkiꪆৎ˚⋅
To czwarty dzień od powrotu.
Zrobiłam pierwszego trochę poważniejszego fasta: 16h. Powiem wam szczerze że poszło lepiej niż myślałam. Głodna byłam tylko na samej końcówce. Babcia zrobiła mi kanapki i położyła je u mnie kiedy musiałam być jeszcze godzinę bez jedzenia więc miałam niezły trening samokontroli ale się udało. Zjadłam trochę za dużo ale nie ma tragedii. Po prostu nie zjem obiadu albo zjem tylko trochę. Jestem ciekawa czy udało się już trochę schudnąć ale nie mogę się dziś zważyć :((
W dalszym ciągu jestem całkiem zadowolona z tego jak idzie i myślę że pierwszy cel 48kg osiągnę całkiem niedługo, to w końcu tylko 3kg.
˚⋅ꪆৎhej motylkiꪆৎ˚⋅
To już trzeci dzień od powrotu.
Do any staram się wracać stopniowo. Jestem niecierpliwa i najchętniej już robiłabym 24h fasty ale wiem że szybko się w ten sposób wypalę.
Jem zbyt dużo. Wczoraj byłam na urodzinach koleżanki i jadłam tam jak świnka ale chociaż pomyślałam i nie zjadłam prawie nic przed wyjściem, pominęłam też kolację. Wszystko super tylko obudziłam się strasznie głodna. Wytrzymałam dwie godziny ale już nie mogłam i zjadłam aż cztery kanapki, co za zawód. Na dodatek dziś jadę na spotkanie rodzinne i na pewno będę musiała tam jeść. Jestem na siebie wkurwiona.
˚⋅ꪆৎhej motylkiꪆৎ˚⋅
To mój drugi dzień w którym znów próbuję nie jeść.
Zapomniałam już jak bardzo lubię uczucie głodu. Czuję się taka lekka, mogę aż fizycznie poczuć jak chudnę. Nie chcę na moim ciele tłuszczu. Nie aż tyle. Czuję że jestem okropnym człowiekiem. Brzydka, głupia, bezwartościowa. Chyba tylko ta cholerna chudość pozwoli mi poczuć się lepiej.
Nic mnie nie irytuje bardziej niż te "motylki" na tiktoku czy insta. Nie wciągajcie w to innych.
Po ostatnim odejściu z tumblra dużo się zmieniło w moim życiu. Dużo na gorsze. Strasznie przytyłam, chyba z 15 kg, opuściłam się w nauce, generalnie się stoczyłam. Wiem że zawiodłam innych a przede wszystkim siebie. Od zawsze bardzo potrzebowałam mieć kontrolę i długi czas naprawdę ją miałam ale coś się zmieniło i nie mogę tego tak zostawić. Chcę żeby moi bliscy byli ze mnie dumni, chcę żeby znowu nikt nie wierzył gdy mówię o mojej średniej w szkole. Moja mama mówi że mój perfekcjonizm to przekleństwo i chyba nie ma pojęcia że to między innymi przez nią taka jestem.
Comeback na tumblra znowu bo zatęskniłam za tym jak ślicznie wyglądałam rok temu. Ważyłam chyba 40 kg i miałam takie piękne wystające ramiona i obojczyki🙏 oby szybko poszło