Dziennikarz: A jak pachniała koszula Wojciecha Drzyzgi po finale?
Tomasz Swędrowski: Faktycznie powiedział: "jak capię, to bardzo przepraszam". Ja nic nie czułem, bo w okolicach naszego stanowiska rozdawane były pizza i kawa. Widziałem gdzieś w internecie memy, że obiecałem kupić zapas proszku na cały rok, jeśli zdobędziemy złoto. I teraz muszę się tego trzymać. Ale dostałem też sporo wiadomości od znajomych, że dołożą się do tego proszku jeśli wygramy mundial.


















