"Ta cisza którą noszę była zawsze ze mną od
najmłodszych lat"
-Gibbs
Not today Justin
Mike Driver
tumblr dot com
he wasn't even looking at me and he found me
Game of Thrones Daily
ojovivo
trying on a metaphor

pixel skylines

JVL
Cosimo Galluzzi

No title available
TVSTRANGERTHINGS
styofa doing anything

shark vs the universe

No title available
One Nice Bug Per Day

祝日 / Permanent Vacation

Janaina Medeiros
sheepfilms

titsay

seen from United States

seen from Malaysia
seen from United Kingdom
seen from Chile

seen from Netherlands
seen from United States

seen from United States
seen from Belgium
seen from Italy

seen from Algeria

seen from India

seen from Indonesia

seen from Türkiye
seen from United States

seen from United States

seen from Türkiye

seen from Canada

seen from United States

seen from Austria
seen from United States
@wodospadylez
"Ta cisza którą noszę była zawsze ze mną od
najmłodszych lat"
-Gibbs
jesteś jedyną osobą, która doprowadza mnie do takich stanów, że jedyny sposób na regulację emocji, jaki działa to samookaleczanie. od lat nikt nie był w stanie doprowadzić mnie kozi róg w mojej własnej głowie tak bardzo, że cały układ nerwowy krzyczał i prosił się o to, a ty wciąż potrafisz to zrobić. z obcego kraju, z pozycji, w której jesteś już „tylko” moim byłym. nienawidzę cię za to, bo sprawiasz, że tracę poczucie bezpieczeństwa, a przecież w tej mojej samotności nauczyłam się funkcjonować już tak przyzwoicie, że wydawać by się mogło, że jestem jedyną osobą w swoim życiu, która decyduje o tym, czy będę czuć się bezpiecznie czy nie. wydawało mi się, że kontroluję wszystko, ale wciąż nie potrafię kontrolować uczuć do ciebie. zazdroszczę ci, że ty umiesz trzymać swoje na wodzy, że nie musisz zmuszać się do dystansu, jaki tworzysz między nami, tylko przychodzi ci to tak naturalnie, a ja wciąż muszę się pilnować. wciąż przyłapuję się na tym, że w którymś momencie odsłoniłam się przy tobie za bardzo, że spojrzałam na ciebie trochę zbyt ciepło, że znów straciłam kontrolę i że daje z siebie więcej niż ty. i choć to wywołuje we mnie ogromną złość i wstyd, że ktokolwiek widzi moje słabe punkty i jest w stanie w nie uderzyć, choć to sprawia, że czuję się jak frajer, choć niszczy mi to całkowicie wizję mojego „ja”, którą stworzyłam i godzi w moje zasady moralne, według których każdy dostaje ode mnie dokładnie tyle, na ile zasłużył - nie mogę się od tego uwolnić. bo choć potrafisz sprawić, że się rozpadam - kiedy widzę cię po dłuższej rozłące, nie umiem oprzeć się wrażeniu, jakbym to rozsypana była wtedy, gdy cie nie było, a sama twoja obecność składałaby wszystkie moje połamane części w całość. tak jakby twoja obecność odsłaniała mi to, kim naprawdę jestem i burzyła ten mur, który stworzyłam wokół siebie w głowie po to, by nikt mnie nie skrzywdził. nienawidzę tego, jak znów staję się przy tobie spragniona miłości i naiwna niczym dziecko, a jednocześnie kocham to, bo tylko wtedy czuję się jeszcze jak człowiek
Ale wiesz... Nie można kogoś kochać, nie ciekawiąc się nim. Rozumiesz o co mi chodzi?
Ja chcę wiedzieć, dlaczego jesteś, jaki jesteś. Ja chcę rozumieć, skąd biorą się Twoje miny i gesty. Chcę wiedzieć, kim byłeś rok, dwa i trzy temu i jak to się stało, że jesteś tu, gdzie jesteś. Chcę wiedzieć, dokąd uciekasz w dni, w które jest Cię tu wyraźnie mniej. Chcę znać Twoje największe sukcesy i każdego dnia być dumna z tego, co jeszcze przed Tobą. Chcę rozpoznawać twoje tiki nerwowe i najdrobniejsze zmiany w tonie głosu. Chcę się wpatrywać w emocje na Twojej twarzy jak w pełnometrażowy film. Chcę, byś przychodził do mnie ze swoim gorszym dniem i chcę, byś to mnie pierwszej dawał znać, że ten wyjątkowo się udał. Chcę być Twoją osobistą cheerleaderką. Chcę być Twoją ulubioną gwiazdą i najlepszą przyjaciółką. Chcę wiedzieć, co Cię najbardziej na świecie wkurwia. Chcę wiedzieć, co Cię najbardziej na świecie cieszy. Chcę wiedzieć, kiedy potrzebujesz mnie najbardziej i jak mogę nauczyć się to rozpoznawać. Chcę wiedzieć, czego słuchasz, gdy potrzebujesz motywacji. Chcę wiedzieć, czego słuchasz, gdy jesteś na siebie wściekły. Chcę wiedzieć, czego słuchasz, gdy chcesz odpłynąć gdzieś daleko. Pokażesz mi to "daleko"? Odwdzięczę się i pokażę Ci swoje. Zabiorę Cię do siebie. Zabiorę Cię, usiądziemy na skraju i spojrzymy razem 15 pięter w dół. Nikogo tu jeszcze nie zabrałam. Nie mam lęku wysokości, więc odkąd pamiętam, okupuję okoliczne dachy. Lubię wyobrażać sobie, jak spadam i lecę tak nieskończoną ilość godzin. Lecę tak i odpoczywam. Jeśli ciekawią Cię te wszystkie moje abstrakcyjne wizje, to chodź. Z przyjemnością Cię po nich oprowadzę.
A w międzyczasie... Opowiesz mi coś jeszcze o sobie, proszę? Opowiadaj, to mi się nie nudzi. Mów do mnie. Mów. Uwielbiam jak składasz się dla mnie w te wszystkie wciągające zdania. A jeśli nie masz siły mówić - chodź. Schowaj się u mnie. Zaśnij. Obiecuję, że rano nadal tu będę.
Marta Kostrzyńska
polskie-zdania.pl
Śmierć pojawia się jak wagon w tunelu moich myśli – zawsze na peronie, zawsze gotowy do odjazdu. Cicho zgrzyta na torach moich nocy, jak kierunek, który szeptem wzywa ku zanurzeniu w mrok. Czasem siadam naprzeciw jego uchylonych drzwi i odczytuję w szybach pustą obietnicę.
Mówi mi: tutaj już nic nie boli, nie ma przegranych walk ani nagłych zawrotów głowy. Wydaje się prosta, nieruchoma i pewna – bilet w jedną stronę poza zgiełk i cierpienie, miejsce zarezerwowane na końcu moich udręk, gdy dusza jest zbyt ciężka, by unieść teraźniejszość.
Lecz za każdym razem, gdy gwizd rozcina ciszę, coś we mnie wciąż powstrzymuje tę podróż – kruche, niemal niedostrzegalne bicie, które sprawia, że ten odjazd staje się mniej łatwy, mniej możliwy.
I tak wagon pozostaje tam, w zakątku mojej głowy – uporczywy obraz powracający, gdy burza nie chce ustąpić. Jest tylko myślą, mirażem, objazdem, a ja wciąż pozostaję po stronie dnia.
Czyż nie jest to tak niszczące, że kochamy ludzi tylko po to, by odeszli?
Zakochujemy się w nich w blasku księżyca, a ich esencję oplątujemy w słońcu dnia. Szeptamy im nasze sekrety, by je strzegli, powierzamy im całą naszą istotę. Nasze dłonie pasują do ich dłoni, jakby zostały razem uformowane idealnie, jakby niebiosa się poruszyły, góry ustąpiły, byśmy mogli się spotkać w tym jednym życiu.
Oni ratują nas przed ciemnością, która nas otacza, rozpalają motyle w naszych brzuchach.
A potem pewnego dnia odchodzą. Pewnego dnia wypowiadają ostatnie pożegnanie i nic nie boli bardziej. Serce zaczyna nam tonąć, tęsknimy za ich dotykiem raz jeszcze, choć ten dotyk dawno już zniknął.
Wydaje się, że oddajemy całą naszą miłość na nic w końcu. Zostajemy z bólem serca i dziurą w duszy – po tym, co było i po tym, czego już nigdy nie będzie.
Chcę być kochany tak żarliwie i tak wytrwale, że zapomnę, jak to jest w ogóle nie być kochanym, chcę żeby było to takie jak w książkach, które zmieniły moje wyobrażenie o tym, czym jest miłość, brak prawdziwej miłości przez całe życie sprawia, że łatwiej ją romantyzować, czasem zastanawiam się, czy moja wyobraźnia podważa moją moralność i czy to przekleństwo czy pamiątka, że śnię w taki sposób, nie mam poczucia rozmytej granicy między rzeczywistością a fantazją jeśli chodzi o miłość, jestem głęboko dotknięty samotnością, a jednak gdybym miał zostać naprawdę pokochany być może wyrządziłbym temu wielką krzywdę i wszystko zniszczył, więc może lepiej w ogóle nie być kochanym, bo moja własna natura jest zbyt podatna na błędy
Nie pozwól nigdy uzależnić się psychicznie od nikogo. Nie daj sobie wmówić, że wymagasz za dużo. Lojalność wobec Ciebie i szczerość w uczuciach Ci się po prostu należą.
Ta-cichutka
“Dzień jak codzień; wzrok bez blasku, puste spojrzenie i ten cholerny ból przeszywający całe ciało”
—
Boję się zakochać. Właściwie chcę się zakochać, ale przeraża mnie myśl, że nikt nigdy nie mógłby mnie naprawdę kochać. Widzisz, czuję, że jestem trudny do kochania i nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek dobrowolnie zdecydowałby się mnie kochać.
miłość jednak nie była tym, za co ją uważałam
Wybrałbym znane piekło zamiast nieznanego nieba. Dlatego wybieram ciebie, dlatego wciąż do ciebie wracam. Lubię tę przewidywalność twoich działań.
Przynajmniej wiem, że znowu mnie skrzywdzisz, zamiast mieć nadzieję na najlepsze i otrzymać najgorsze. Lubię to, że za każdym razem, gdy podejmuję tę historię na nowo, zakończenie nigdy się nie zmienia. Wybrałbym to znane piekło, jakim jesteś, każdego dnia, zamiast stawić czoła nieznanemu, które mogłoby mnie tak samo zabić.
Nie pozwól, by ktoś, kto nigdy nie siedział w Twojej ciemności, mówił Ci, jak znaleźć światło.
@zavroczona
Jeśli ktoś chce być przy Tobie to po prostu będzie. nawet, jeśli o to nie poprosisz.
@zavroczona
Nie możesz zapomnieć kogoś, kiedy nadal masz nadzieję, że ten ktoś wróci.
@zavroczona
Kto by się spodziewał, że pewnego dnia zaczniemy traktować się jak nieznajomi, a jedyne co nas łączy aktualnie, to masa przeszłych wspomnień
Ta-cichutka
Nie jestem stworzony do przypadkowej miłości.
Urodziłem się dla miłości pochłaniającej duszę i obsesji.
Mój tata powiedział mi kiedyś
"Nie kochasz prawdziwie
kogoś, dopóki on
cię zrani, a ty nadal
myślisz o nim jak o
najwspanialszej osobie na
świecie. Miłość jest najbardziej
brutalnym aktem".