03.06.2026
zrobiłam sb 2 dni na jedzenie więcej kcal bo mój organizm już odmawiał posłuszeństwa z wycieńczenia. Nie spałam prawie w ogóle, używki i brak energii dały o sobie znać. Woda się teraz zatrzyma, waga wzrośnie ale ja będę mieć siłę na cokolwiek więc coś za coś. dalej mieściłam się w deficycie więc tragedii nie ma.
czas mi zbyt szybko leci, mamy piątek a moje głowa zatrzymała się na poniedziałku.. mega mnie to wybija z rytmu://
czekam na 10tego i wypłatę bo póki co straszna chujnia jeśli chodzi o pieniądze i siada mi to strasznie na głowę.
W pracy też chujowo mi idzie, coś czuję że zostanę zwolniona za niedługo bo serio chujowo mi idzie i nawet nie odbieram telefonu ani nie odczytuje wiadomości od kierowniczki bo nie chce się z nią konfrontować. no daje dupy po całości.
ostatnio zajebałam potężnego mixa i myślałam że umrę i to będzie mój koniecxd spaliłam blanta, zajebałam koks, ketamine i oxykodon. ciekawe doświadczenie, do przyjemnych nie należało, ale odnalazłam w tym stanie pewnego rodzaju komfort. być może to kwestia tego, że myślałam że nie przeżyję idk..
to tyle byeeeee:****











