Nigdy nie straciłam tak ważnej dla mnie osoby.
Kobieta na wzór do naśladowania, radość bijąca na kilometry, ogromne serce i ciepło, wielkie ciepło do drugiego człowieka!
Mimo, że tak dawno odeszłaś, nie mogę sobie chyba z tym poradzić tak wewnętrznie! Dzisiaj uświadomiłam sobie, że znam odpowiedzi na masę pytań od dziadka! Dlaczego mnie już tam nie widać, na wakacjach, na feriach.. Tylko w małym stopniu przez wiek w którym jestem, czas imprez, znajomych, okres buntu już chyba mi przeszedł, ale nic nie zmieni tego, że po twoim odejściu nie wyobrażam sobie tego. Na samą myśl, napływa mi do oczu morze łez, Jadąc tam, czuję, że zaraz Cię zobaczę, powitam z wielkim uśmiechem na twarzy, wieczorem zagramy w Rummikub, przed snem przytulę was i powiem ‘’dobranoc, kocham was’’. Następnego dnia, wypijesz poranną kawę na tarasie, zapalisz papierosa, może dwa, posłuchamy radia a następnie wyślesz mnie po ziemniaki do ogródka na obiad, poprosisz bym je obrała a ja jak zwykle będę narzekać i mówić jak bardzo tego nie lubię bo mam odciski na dłoniach od noża.. a jak byłam mała? Spijania pianki z piwa z sokiem malinowym. Brakuje mi również, zabaw z dziadkiem w stolarni, jechania do sklepu oczywiście z dziadkiem i gdy kupił mi karmi, a czasami nawet dwa bym napiła się z wami przy wspólnej grze! Tych miętowych tic-taców. W spólnych wypadów, jeszcze tym białym samochodem jak siedziałam ‘’w bagażniku’’..
Tak cholernie mi tego brakuje, a wiem, że już nigdy tak nie będzie, ale może być podobnie.. Nie mogę się odsuwać od rodzinny, dlatego że Ciebie tu nie ma, muszę dać trochę od siebie, pokazać, że ich kocham tak samo mocno.
W lutym, chcę to zmienić chociaż w części- przyjadę na połowę ferii. Postaram się wyrzucić to z siebie, powspominać, pograć w rummikub, napić się wspólnie piwa, po prostu spędzić czas z rodziną najlepiej jak tylko potrafię.

















