Idealnie 😍
KIROKAZE
No title available
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

oozey mess
🩵 avery cochrane 🩵
Cosmic Funnies

PR's Tumblrdome
No title available

#extradirty
Monterey Bay Aquarium
One Nice Bug Per Day

if i look back, i am lost
Mike Driver
Not today Justin
hello vonnie
No title available
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
★

blake kathryn
Claire Keane
seen from Colombia
seen from Singapore
seen from Singapore

seen from United States
seen from Argentina
seen from United States

seen from Pakistan
seen from Netherlands

seen from Türkiye
seen from Saudi Arabia
seen from Poland
seen from Uzbekistan

seen from Türkiye
seen from Germany
seen from United Kingdom
seen from Maldives
seen from Chile

seen from Türkiye

seen from United States

seen from Singapore
@xyz-nqa
Idealnie 😍
Kontrolując swój wewnętrzny dialog lub „mówienie do siebie”, można zacząć kontrolować inne wymiary swojego życia.
Twoje „mówienie do siebie”, czyli „słowa, których używasz do opisania tego, co się z Tobą dzieje i do wyjaśnienia, co myślisz o zdarzeniach zewnętrznych”, definiuje jakość i ton Twoich emocji.
Kiedy postrzegasz rzeczy pozytywnie i konstruktywnie oraz szukasz dobrej strony we wszystkich sytuacjach i we wszystkich ludziach, masz tendencję do pozostawania w naturalny sposób pozytywnym i optymistycznym. Ponieważ jakość Twojego życia jest odbiciem tego, jak się czujesz w każdej chwili, Twoim najważniejszym celem powinno być wykorzystanie wszystkich istniejących technik psychologicznych, aby zachować myślenie o tym, czego chcesz i odrzucić umysł od tego, czego nie chcesz.
Umysł ma niezwykłą moc. Nie jesteśmy w stanie przenosić gór, ale myślenie i wiara, że jesteśmy w stanie dotrzeć na szczyty gór z pewnością jest wielką motywacją do osiągnięcia naszych celów. Negatywne myślenie nigdy nie przyciągnie do naszego życia niczego pozytywnego. Przyzwyczajenie się do ciągłego przewidywania najgorszego, do myślenia, że wszystko pójdzie nie tak i że nie jesteśmy w stanie, wprowadza nas w cykl myślenia w dół, pełen negatywności z magnetyczną siłą, która zawsze przyciąga nas do otchłani.
Wypowiadanie słów optymizmu to pielęgnowanie w duszy pozytywnych uczuć, to utrzymywanie umysłu w czystości i chęci do szczęścia, to karmienie siłą, odwagą i entuzjazmem. Zawsze przygotowuje się do sukcesu i zawsze próbuje nawet w sytuacjach niepowodzenia.
Bądź pozytywnie nastawiony. W życiu osoby, która tylko kultywuje negatywność, nie dzieje się nic dobrego.
Nie każdy, kogo pragniesz, pragnie ciebie.
Większość ludzi umiera w wieku 25 lat i zostaje pochowana dopiero w wieku 75-80 lat.
„Może teraz będę mógł żyć”.
pomyślał chłopiec po EKG w szpitalu, które pokazało linię prostą i zamknął oczy.
„Nie martw się, będzie lepiej”.
powiedziano mężczyźnie, który myślał, że gdyby umarł lata temu, nie musiałby przechodzić przez te wszystkie lata bólu i cierpienia.
„Po prostu bądź sobą, a wszyscy cię pokochają”.
poradziła ludziom dziewczyna, która całkowicie się zmieniła, tylko po to, żeby się dopasować.
"Jesteś piękna."
powiedział chłopiec na pogrzebie dziewczyny, która popełniła samobójstwo, ponieważ była codziennie przez niego zastraszana.
„Poradzisz sobie, ale musisz być silny”.
— powiedziało społeczeństwo do człowieka, który codziennie walczył ze sobą. Który był martwy w środku.
W wieku nastu lat znalazłam się przed terapeutą, błagając o pomoc. Ale żadne słowa nie wypadły mi z ust, nie wręczyłam mu worka moich smutków i nie prosiłam, aby je naprawił. Po prostu siedziałam, z szeroko otwartymi oczami, ze złamanym sercem, przestraszona i z bliznami. Moje ciało miało posiniaczoną skorupą, pęknięcia na każdym rogu, w środku nie było duszy, nie było mnie. Jednak nie mogłam ułożyć słów „pomóż mi”, nie mogłam ich chwycić w dłonie i machać nimi w powietrzu jak białą flagą, nie mogłam złożyć zdania wyjaśniającego, jak się czułam. W tamtym momencie wstydziłam się powiedzieć, czego potrzebowałam, wstydziłam się bólu, który niosłam, bałam się następstw. Jak to się stało, że nie mogłam wytłumaczyć swojego bólu komuś, kto powinien pomóc? Jak to się stało, że wciąż ukrywałam się pod zasłoną nadziei, uśmiechów, kiedy byłam tak rozpaczliwie zagubiona? Jak to się stało, że tak dobrze ukryłam ból, nawet jeśli chciałam się go tylko pozbyć? Mogłabym siedzieć przed nim godzinami i nadal nie kopać wystarczająco głęboko, by dotrzeć do źródła tego bólu. Nie mogłam opuścić murów. Nosiłam słowo „fasada”, pozwalałam mu osadzić się na liniach mojej twarzy, pozwoliłam mu wypełnić dziury mojej duszy, pozwoliłam mu się przepełnić i rozwinąć. Byłam zbyt dobra w udawaniu, zbyt dobra w przekonywaniu innych, że wszystko w porządku. I właśnie dlatego do dziś niosę ze sobą konsekwencje.
Trochę jednak bawi 😂🙈
Depresja to nie ten mały wróbel ze złamanym skrzydłem, którego trzeba nauczyć ponownie latać. To szalony, krwiożerczy demon, z wymachującymi rękami, szczękającymi zębami i włosami fruwającymi w splątane, skręcone kawałki macek wokół złamanego, zakrwawionego , na wpół martwego serca. To nie tylko płacz o 23:00, bo jesteś samotny i zdenerwowany. To krzyki, szlochanie i rzucanie się na nic o 3 nad ranem bez powodu. Zapada się i znika w tej ciemnej otchłani szaleństwa, a twoje ciało zaczyna się poddawać i rozpadać, tak jak robi to twój umysł; wypadające włosy, łuszcząca się skóra, pękające paznokcie, świszczący oddech, każdy aspekt siebie zaczyna gnić i czujesz to w każdej sekundzie i nie możesz od tego uciec w żadnym momencie.
Możesz mieć dobrą godzinę, dobry dzień lub nawet dobry tydzień, ale wciąż tam jest i nadal możesz to czuć. Zawsze tam jest, jak robaki pełzające pod twoją skórą, przeżuwające twoje wnętrzności, ciągłe przypomnienie własnej porażki.
To chęć zostania w spokoju, chęć przestania bycia ciężarem i niepokojenia tych, na których ci zależy. To rozpad, kiedy nie możesz poradzić sobie z bycia samemu, nawet przez chwilę, ale to twoja wina. To odtrącenie każdego, kto próbuje ci pomóc, a potem wmawianie sobie, że nikogo tam nie ma, bo nikt się o ciebie nie troszczy. Chęć bycia wystarczająco dobrym, ale nigdy nie pozwalająca sobie na poprawę, by osiągnąć cokolwiek. To odpychanie jedynych, którzy mogliby ci pomóc, aby nie mogli zrezygnować z ciebie, zanim ty zrezygnujesz z siebie.
To niemożliwy zestaw sprzeczności i pytań bez odpowiedzi. To jak obserwowanie rozpadu własnego umysłu, ciała i duszy. To obserwowanie siebie, swojej kotwicy w świecie, w rzeczywistości wymykającej się zdrowemu rozsądkowi, własnemu szczęściu i nieumiejętności kiwnięcia palcem, by to zatrzymać. To jest świadomość, że czasami nie możesz nawet szczerze powiedzieć że chcesz być lepszy. Jakaś chora, pokręcona część ciebie chce pozostać tam, gdzie jest, zwinięta w tej otchłani rozkładu i przerażenia, zadowolona ze swojego smutnego zgonu. I nie możesz mieć nadziei, że będzie lepiej. W ogóle nie możesz mieć nadziei; nie ma przyszłości, na którą można by się spodziewać, nie ma bardziej zielonej trawy. Ciężka, chorowita, szara warstwa trującego gazu osadza się na tobie i możesz zobaczyć, jak nadchodzi, ale nigdy nie zmuszaj się do oddalenia się wystarczająco szybko, aby uciec. Twoje nogi ugrzęzły w błocie, a gęsty, ciemny smog napiera na ciebie, dławiąc każdy oddech i chociaż każde włókno twojej istoty chce uciec, to nie ucieknie. A potem, nawet gdy trujący gaz kradnie ostatni oddech z twojej klatki piersiowej, twoja głowa będzie ci powtarzać w kółko. "Twoja wina. Twoja wina. Twoja wina." Ale tak nie było. To jest rzeczywistość. Jedyny, jaką mam. I to jest przerażające.
Mówimy takie rzeczy bezmyślnie i zbyt często. Dzieci, a zwłaszcza te najmłodsze wierzą w te słowa.
Rodzic jest dla tego maleństwa bogiem. Ono wierzy, że to się może wydarzyć. Że mama/tata odda je bo jest nie grzeczne.
KOSZMAR! Niby „niewinne” sformułowania…
A teraz wyobraźcie sobie sytuacje, w której dziecko przychodzi do terapeuty wewnętrznie prawie zabite na smierć, a w głowie ta jedna myśl „jakie ja mogę mieć problemy..”
Nie bez powodu coraz młodsze dzieci odbierają sobie życie.
Jaka musi być okrutność świata, że ośmioletnie dziecko porywa się aż na taki ruch?
Takie komunikaty podcinają skrzydła.
Kiedyś myślałam, że mogłabym napisać taką książkę, z tych wszystkich strasznych tekstów, które rodzice mówią do dzieci. To byłaby straszliwie gruba, okrutna lektura. Ale nie zrobię tego bo:
1. Nie uniosę tego ciężaru
2. Nikt by jej nie przeczytał. Dlaczego? Nikt by nie był w stanie.
Ludzie, którzy tego słuchali w dzieciństwie, by ryczeli po czwartej stronie, ci, którzy to mówią, przestali by czytać, albo w ogóle by jej nie otworzyli.
Przerażająca książka.
Nosisz martwego małego lisa
Twoje palce są w futrze,
a jego zwłoki przylegają
do twojej piersi.
Jest zimny, sztywny i lekki
- to tylko dziecko.
Życie jest niesprawiedliwe,
myślisz, kto zabija dzieci?
Drzewa są wysokie,
ziemia jest śliska,
a ścieżka jest ciemna.
Ale idziesz i go trzymasz
Przytrzymaj martwego lisa,
żeby nie spadł ponownie.
Zimno powoli do ciebie dociera.
Mówisz: mały lis nie żyje
więc dlaczego
trzymasz się go tak mocno?
A nie możesz po prostu
przejść obok niego
i go zignorować? .
Życie jest niesprawiedliwe,
oddychasz
a kto zabija dzieci?
Docierasz na polanę.
Miejsce jest tak piękne
jak martwy lis.
Na futrze nie ma plamy krwi,
nie ma rany.
Ale zasługuje na ostatnią
odrobinę miłości.
Rozmawiasz z małym lisem
i mówisz: Będzie dobrze.
Jesteś teraz bezpieczny.
Nie masz łopaty.
Ale na polanie jest drzewo,
a trawa jest wysoka.
Tutaj martwy lis
będzie spoczywał
na zawsze
z koroną niewinnie
związanych jaskierów.
W końcu puściłeś jego ciało.
Ale coś do ciebie przylega.
W twoim sercu śmierć
znalazła swój nowy dom.
Życie jest niesprawiedliwe,
szepczesz… Kto zabija dzieci?
Zostawiasz martwego lisa za sobą.
Na polanie, w trawie, w cieniu drzewa
Twoje łzy są ciepłe
Ale twoja skóra jest marmurowo zimna.
Martwy mały lis przypomniał ci o kimś
Była młodsza od ciebie
- nawet wyglądała jak ty.
Umarła pewnego dnia
i nikt tego nie zauważył.
Nie pochowali jej,
a jej ciało pozostało w tobie.
Twoje ciało jest jej cmentarzem:
duch prześladuje twoją głowę,
a robaki jedzą
twoje kości od środka.
Właśnie dlatego chowacie
martwe stworzenia,
które spotykacie w lesie.
Dlatego bierzesz je
w ramiona i tulisz,
aż znajdziesz piękną polanę.
Dlatego rozmawiasz z nimi,
gdy masz gardło pełne łez.
Przypominają martwą dziewczynkę,
której nikt nie próbował chronić.
Nikt jej nie uratował.
Mogli - ale pozwolili jej umrzeć.
Więc nosisz martwe małe lisy na piersi
Jak dziecko, którym kiedyś byłeś.
Małe zwłoki nie zasługują
na gnicie w otwartym świetle.
Schronisz ich po raz ostatni,
a kiedy położysz kwiaty na ich głowie,
płaczesz i mówisz im,
że w końcu są bezpieczne.
Martwy lis jest ukryty na polanie
A ty jesteś w domu, ledwo żyjesz.
Myślisz o martwej małej dziewczynce.
Jej zdjęcia są na ścianach twojego domu.
Nie było plamy krwi
- morderstwo było czyste.
Tego dnia wróciłaś do domu
na drżących nogach.
Myśleli: żyje.
Nigdy nie poświęcali czasu,
żeby na nią spojrzeć
- nie zauważyli, że jej oczy zniknęły.
Opierasz się swoimi własnymi
słabymi rękami,
jakbyś wciąż mógł do niej dotrzeć
Ale ona już nie żyła
Tak długo, że zmieniła się w tobie w proch.
Życie jest niesprawiedliwe, płaczesz…
A kto zabija dzieci?
Zaprzyjaźniłam się z ciemnością.
Moją traumą,
moje koszmary,
głosy, które słyszałam,
rzeczy, które widziałam
- wszystko to wydarzyło się w nocy.
Jak twój mózg włącza przełącznik,
tak jak świat jest przeciwko tobie,
gdy słońce zachodzi.
Mogę spać w czarnej ciemności
i nadal czuć się dobrze.
Mogę wyjść na zewnątrz
i nie bać się cieni.
Pogodziłam się z ciemnością,
z rzeczami, których nie widać w świetle dziennym.