z roku na rok jestem coraz głupsza - ja pierdolę -_-

No title available
Xuebing Du
almost home
Cosimo Galluzzi
trying on a metaphor

❣ Chile in a Photography ❣
Today's Document

pixel skylines
cherry valley forever
d e v o n

Andulka

Kaledo Art

shark vs the universe
AnasAbdin
Three Goblin Art
Cosmic Funnies
will byers stan first human second
Alisa U Zemlji Chuda
Misplaced Lens Cap
$LAYYYTER
seen from South Africa
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Germany
seen from United Kingdom

seen from Italy

seen from Malaysia

seen from United States
seen from France

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Pakistan
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
@za-negatyv
z roku na rok jestem coraz głupsza - ja pierdolę -_-
Trying my best not to cry, but it hurts
Za dużo pracy, za dużo wymagań, za dużo presji. Ciągle musisz być silny, choć brakuje Ci już sił. Musisz, żeby nikogo nie zawieść, żeby wszyscy byli zadowoleni
But nobody can save me now
I'm holding up a light
Chasing out the darkness inside
'Cause nobody can save me
Linkin Park - Nobody Can Save Me
„Nie potrzebuję wyjaśnień. Nie chcę słyszeć, że ‘to było trudne’. Ja też miałem piekło w głowie i burdel w sercu, ale zostawałem. Zawsze zostawałem. Nawet kiedy cały świat mówił mi, że powinienem odejść.”
Ja już nie wiem czy chcę opisywać to jak smutno i pusto czuje się moja dusza
Kiedy zgasną wszystkie nadzieje, nic nie sprawia ci przyjemności, każdy dzień jest taki sam, monotonia życia cię przygnębia, dochodzisz do momentu kiedy życie ci się już znudziło i wszystko jest tak obojętne ze uczucia nie mają żadnego znaczenia, nie czujesz nic, żadne bodźce nie są w stanie wyprowadzić cię z tego stanu, a ciemność i szarość to najlepszy przyjaciel….
Niepokój tak duży że znowu nie zasnę……
nie jestem smutna. ja po prostu już nie wierzę, że cokolwiek się zmieni
Ja naprawdę chciałam... być szczęśliwa.
Chciałam, ale wszystkiego już się wyrzekłam.
Patrząc na życia innych, chce mi się rzygać, bo dobrze wiem że moje nigdy takie nie będzie.
Fajnie było, myśleć że coś mi się z takich czy innych chwil należy, ale to koniec.
Pragnę już tylko umrzeć, by dalej toczyć się jak kał. Sama ze swoimi bólami i żalami. Krzykiem, płaczem i gniewem, prócz tego nie mam nic więcej no i nie będę mieć, z całą pewnością.
"(...) Bezkrwawe wargi poszarzały. Powinienem był ją oszczędzić. Powinienem był odwrócić wzrok. Zamiast tego pozwoliłem jej wyczytać w moich oczach wszystko to, co zamierzałem jej zrobić. To, co zamierzam z nią zrobić tutaj, teraz. Jak ją wezmę. Jak już ją brałem. Dokąd ją zabiorę. Dokąd już ją zabrałem. Do pokoju. Ciemnego pokoju. Albo wcale nie do pokoju. Jak go nazwiemy? Jak ty go nazwiesz? Zaskoczony? Naprawdę? Nie byłeś na to przygotowany? Miejsce, w którym żadne oko jej nie wypatrzy, żadne ucho nie usłyszy, wśród kolumn rdzy, gdzie jastrzębie dręczą niebo, gdzie oplotę jej szyję dłońmi, odetnę jej życie, zgwałcę ją, rozczłonkuję, poćwiartuję i w nieustannych obrotach, bo te obroty nigdy nie ustają, wypróżnię się ze wszystkiego, czym jestem, czym kiedykolwiek byłem, co kiedykolwiek zaczynałem lub czego nie znaczyłem. Tutaj - nareszcie - jest moja ciemność. Ani jednego krzyku światła, najbledszego przebłysku, najmniejszego skrawka nadziei na wyzwolenie w całej ładowni. Stanę się, już się stałem, istotą obojętną na historię, niewzruszoną przez teraźniejszość, tylko głodną, ślepą i - nareszcie - przepełnioną bezrozumnym gniewem. (...)"
-Kto wie ten wie, że nie moje
Jestem wyko skończona
Tylko smuci mnie to że obojętnie dla kogo i obojętnie co bym nie zrobiła dobrego czy się jakoś poświęciła nikt tego nie widzi ani nie docenia, tylko każdy mnie jebie za to, że (użyje metafory) inni ludzie zabrali mi moje kredki i zaczęli mazać nimi po mojej białej kartce od momentu gdy się urodziłam i nikt nie bierze tego pod uwagę że żeby stać się kimś takim kim jestem teraz nie doprowadziłam do tego stanu sama, a wini się mnie i to takie dziwne że chcę mi się ryczeć na każdym kroku?
To śmieszne siedzieć z jakąś osobą w jednym pokoju i ta osoba nie zauważa że:
- płaczesz (bo siedzi w telefonie)
- tniesz się (bo siedzi tyłem do Ciebie)
- jest Ci mega przykro i się nie uśmiechasz (bo uważa że taki jesteś na co dzień i nie trzeba pytać czy okazać empatii)
Bezwartościowy świat.