"Staruszek przed każdym zdaniem wyglądał jakby musiał je najpierw dobrze przeżuć. Jego oczy traciły na chwilę blask, zmarszczki stawały się głębsze, a ręką zamierała w połowie gestu. Kiedy uznawał, że słowa już są odpowiednio zmiękczone kontynuował opowieść.
Była to prawda z gatunku tych nieprzyjemnych, a jednak brzmiała jak baśń. Stary chmurnik przez lata wielokrotnie przekazywał takie wieści nie tylko w lepiankach u stóp ruin, ale i w bogatych miejskich domach.
Mówił o ciężkiej pracy która nie może pójść na marne. O dzieciach i starcach którzy potrzebują pomocy. O tym jak ważny jest sąsiad zza płotu i z końca wsi.
Stali wokół niego i obserwowali jak układa słowa. Przez ten czas nikt nie był ważniejszy niż mędrzec który niósł zawsze tylko prawdę.
A tego roku prawda była straszna. Do lata deszczu nie będzie."









