Zapraszam Cię serdecznie na mój pogrzeb. Datę podam jak się zdecyduje, pozdrawiam.

gracie abrams

Kiana Khansmith
Lint Roller? I Barely Know Her

izzy's playlists!
Monterey Bay Aquarium

Love Begins

roma★

❣ Chile in a Photography ❣
Cookie Run:Kingdom Official!
𓃗
Sade Olutola
Mike Driver
KIROKAZE

ellievsbear
tumblr dot com
Not today Justin
One Nice Bug Per Day

No title available
ojovivo
Sweet Seals For You, Always
seen from Germany

seen from Brazil

seen from Ukraine

seen from United States

seen from Italy

seen from Argentina

seen from India
seen from Czechia
seen from Vietnam
seen from Chile

seen from Italy
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from United States
seen from Kenya

seen from Argentina
seen from Bangladesh
seen from United States
@zdrajc4
Zapraszam Cię serdecznie na mój pogrzeb. Datę podam jak się zdecyduje, pozdrawiam.
Wracam. Głównie do kocich punktów i żyletki, ale zobaczymy jak dalej pójdzie. Jeszcze nie wyznaczyłam daty.
Kurwa, znowu to robię.
Regularnie upuszczam krew z nadgarstków wierząc w skuteczność średniowiecznej medycyny.
Dlaczego wciąż mam wrażenie, że umieranie boli mniej niż oddychanie?
Werteryczne dusze bliskie obłędu. Krzyczą bezdźwięcznie, tonąc we własnym oddechu, lecz pomoc oddala się z każdą sekundą. Krwawią na niebiesko, brudząc swoje tępe narzędzia zbrodni.
Zasłoń oczy. Nie chcę więcej trupów.
Dzieci 'z potencjałem' zawsze kończą w grobie za szybko.
Tonąc chwytam się brzytwy, choć wokół pełno szalup. Na ratunek jednak nie zasługuję.
nie spodziewałam się, że mogę jeszcze odczuwać taki ból. nie po tym, czego już doświadczyłam. mimo to, życie lubi zaskakiwać. szkoda, że nigdy nie pozytywnie.
ból złamanego serca uświadomił mi, że jednak mam serce. że mogę coś czuć. jeszcze nie wiem czy ta myśl mi się podoba czy przeciwnie - to nowe uczucie, czuć coś więcej niż pustkę w piersi
Ofiara werteryzmu.
Przyszły potencjalny samobójca.
Mnę w dłoniach kolejny list pożegnalny. Który to już? 5? Nie istotne. Wiem przecież, że zanim się odważę, napiszę ich jeszcze przynajmniej dwa razy tyle. Bo jestem tylko tchórzem podczas wiecznej ucieczki od problemów.
z życiem jest trochę jak ze spadaniem. skaczesz sam lub cię spychają. ze spadochronem lub bez. z krawężnika lub klifu.
wiesz mamo, dlaczego moja średnia nie jest już wyższa niż 5,50? wiesz dlaczego ciągle siedzę w pokoju lub poza domem? wiesz dlaczego ciągle cię zawodzę? ja wiem. i ty też to wiesz, choć z całych sił starasz się to wyprzeć ze swojego umysłu. ciągle mi powtarzasz, że ty byłaś silniejsza. że przejmuję się gównami i nie patrzę realnie w przyszłość. ale mamo, dla mnie nie ma przyszłości...
bo na tumblra nie wracają tylko ci, którym udało się zabić.
chyba tu wracam. chyba. jeszcze nie zdecydowałam. ciągle tu wracam. wszyscy wracamy.
to że jeszcze żyję to jakiś jebany cud. jak dobrze ze żaden cud nie trwa wiecznie i przy dobrych wiatrach nie dożyję października. przy złych - 2022 roku.