Chmury wysoko, księżyca blask
Odbija w mych oczach potworny strach
Łzy płyną powoli, są gorzkie jak sny
W których ostatnio bywałeś Ty
Chcę spuścić powieki ostatni raz
W tej ciszy utonąć, zamienić się w głaz.
No title available

if i look back, i am lost
d e v o n
Monterey Bay Aquarium
Keni
Jules of Nature
tumblr dot com
ojovivo

Origami Around
sheepfilms

Kiana Khansmith
𓃗
taylor price
$LAYYYTER

shark vs the universe

blake kathryn

No title available
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
RMH
seen from United Kingdom
seen from Brazil

seen from United States

seen from Brazil

seen from Türkiye
seen from France

seen from Bangladesh
seen from Tanzania
seen from Brazil

seen from South Korea

seen from United States
seen from Philippines
seen from Jordan
seen from Jordan
seen from Jordan
seen from United States

seen from United Kingdom

seen from Canada

seen from Türkiye
seen from Peru
@zozolki
Chmury wysoko, księżyca blask
Odbija w mych oczach potworny strach
Łzy płyną powoli, są gorzkie jak sny
W których ostatnio bywałeś Ty
Chcę spuścić powieki ostatni raz
W tej ciszy utonąć, zamienić się w głaz.
Jestem zbyt słaba psychicznie na życie.
Im bardziej próbuje to wszystko zakończyć i od wszystkiego uciec tym bardziej brutalne staje się "lądowanie" w rzeczywistości kiedy te próby się nie udają
Słońce świeci, główka boli
Zaraz mnie tu popierdoli.
Boję się. Tak bardzo się boję, że to jest chwilowe.. Że za chwilę nadejdzie kolejny atak i cały świat ponownie runie.
Beznadziejna w każdej roli.
Jako córka
Siostra
Narzeczona
Nauczycielka
Przyjaciółka
Pracownica
Koleżanka
I studentka.
„Jest zbyt zniszczona, bym mógł ją posiąść i jednocześnie zbyt cenna, bym mógł ją zostawić w pyle”.
Nie czuć nic.
Nie chcieć.
Nie być.
Stoję pośrodku niczego
Z daleka widzę ich cienie
Zbliżają się
Otaczając mnie z każdej strony
Słyszę ich słowa
Sprzeczne informacje
Nie wiem komu wierzyć
Boję się. Spoglądam w górę
Pozwalam żeby na mnie spadła
Klatka samotności.
Nie martw się o mnie, kiedy się żalę, kiedy płaczę i mówię, że nie mam sił.
To znaczy, że jeszcze walczę...
Martw się wtedy, gdy nagle zrobi się cicho.
Jestem niepotrzebnym, problematycznym odrzutem społeczeństwa.
Jeśli zniknę... przepraszam
Już dłużej nie dam rady.
.
.
.
.
.
Zamykam drzwi choć ręka nadal drży
Pod powiekami ostatnie łzy
Serce powoli przestaje już bić
Od bardzo dawna nie chcę tak żyć
Ten dzień i miejsce, najwyższy czas
Męczarni to koniec dla wielu z was
Przepraszam że byłam że się odzywałam
Trochę nadziei na lepsze wciąż miałam.
Więcej nie będę. Przepraszam, dziękuję
Podjętej decyzji nie pożałuję.
.
.
To tylko zmęczenie.
Psychiczne
Fizyczne
I egzystencjalne.
Mrok i cierpienie, cisza i łzy
Czy się to zmieni, ktoś powie mi?
Zimna stal czeka i ciało drży
Czy ktoś tym razem przeszkodzi w tym?
Ból znów wygrywa z moim rozumem.
Kiedyś się uda, przepraszam, nie umiem
Wy wciąż wierzycie, że minie czerń
A ja coraz głębiej zapadam się.
Zgubiłam siebie.
Gdzieś między potrzebą bliskości
A ogromną chęcią samotności
Między próbą życia
A codziennym obowiązkiem przeżycia
Pomiędzy walką z własną głową
I spojrzeniem na to wszystko na nowo.
Zgubiłam siebie, nie wiem gdzie mam szukać
Nie mam siły uśmiechu wymuszać
Dokąd to zmierza? Nie wiem, nieważne.
Narazie wszystko jest tu bezbarwne.
Skończyła mi się taśma, czym mam się teraz posklejać? Rozpadam się