dotarło do mnie...
jaki ja jestem głupi i durny. Gdybym tylko mógł to bym sam się porządnie w łeb walnął.
Wszystko, co do tej pory było złe, było tylko i wyłącznie moją winą. bez wyjątku. Patrząc na historię wpisów - próbowałem znaleźć winnego nie biorąc pod uwagę, że to ja jestem problemem. Ja i moje zachowanie - egoistyczne, samolubne stawiające mnie w centrum, bez oglądania się na innych. I na dodatek wszystkie moje kłopoty, problemy i durnoty których się dopuściłem były zawsze związane z alkoholem. Od dzisiaj koniec. Zaczynam nowe życie. I pewnie od jutra będzie kiepsko ale muszę to wszystko jakoś poukładać.














