Noc, środek lasu w nim Ja i Ty księżyc przebija się przez gęste drzewa, które brzmią jakby ze sobą rozmawiały. Szelest i trzask łamanych gałęzi za naszymi plecami, czuję Twój strach serca Twojego głośne bicie, prosisz bym chwycił mocno Twoją dłoń,lecz mnie tam już nie ma. Zostałaś sama zabrała mnie ciemność, lecz słyszę jak głośno oddychasz, a serce Twoje bije niczym pukanie do drzwi, tak jest głośne. Słyszę Twój płacz, jak prosisz o pomoc strach przeszywa Twoje ciało, lecz to jest czas dla Ciebie, czas spotkania się ze swoim strachem. Ja wiem że On za Tobą kroczy by zadać Tobie cios, nie mogę pomóc, niestety to nie mój los. Raniłaś ludzi stałaś zawsze po złej stronie teraz przekonasz się jak cierpiałem, On wyprowadzi Cię z lasu doda otuchy, lecz zostawi Cię z bólem jaki przez całe życie stworzyłaś mojej osobie...