Demian, czasem chciałabym cię znów w moim życiu. Ale tego ciebie sprzed Em, sprzed Abiego, sprzed całego mroku ŚM....
Późniejszy Ty byś tylko skompliował wszystko. Ten pierwszy jakiego poznałam pomógłby mi rozpłatać supełki.
art blog(derogatory)

祝日 / Permanent Vacation
wallacepolsom
Mike Driver
d e v o n
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Xuebing Du

Product Placement

Kaledo Art
noise dept.

No title available
Alisa U Zemlji Chuda
Cosimo Galluzzi

⁂
h
YOU ARE THE REASON
ojovivo
Show & Tell

roma★

JBB: An Artblog!
seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States
seen from France
seen from United States
seen from United States
seen from Canada

seen from United States

seen from Italy
seen from Brazil
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
@anabellhanabiyui
Demian, czasem chciałabym cię znów w moim życiu. Ale tego ciebie sprzed Em, sprzed Abiego, sprzed całego mroku ŚM....
Późniejszy Ty byś tylko skompliował wszystko. Ten pierwszy jakiego poznałam pomógłby mi rozpłatać supełki.
Znowu widzę linki p.. rnhub, x....ster, red..be.... a żeby mnie pożądnie wyruchał to się nie zdaża od jakiegoś czasu.
Ale to na koniec ja jestem winna bo robie awanturę, bo płacze, bo krzyczę, bo się oddalam. Bo jestem "kolczasta". A jak mam nie być skoro wczoraj mówiłam że mi się chce, a on to olał a w środku nocy wstał i poszedł sam się zaspokoić.
There are pleces on my body that nobody sees
Rozmowy przedmałżeńskie
Mój mąż stał się dla mnie jak drugie dziecko.
Pozamiata, ale zmiecie w kąt i zostawi.
Złoży pranie, ale tylko tyle sztuk suchego ile potrzebuje rozwiesić mokrego.
Wyniesie śmieci, tylko jak mu powiem że skorupki po jajkach śmierdzą już w całym mieszkaniu.
Wszystko na pół gwizdka. Wszystko byle jak, ale dalej "kocham cię". To nie jest miłość jakiej oczekuje od dorosłego mężczyzny. Już nawet sex trwa 10 minut a potem obraca się tyłem do mnie.
Gdzie te długie przytulania? Gdzie to "jestem tu i cie wspieram". Przecież umiał..... dlaczego już nie umie? Nie umie ugotować. Nie umie zrobić zakupów. Nie wie co lubię a czego nie lubię. Nie całuje już moich ranek i siniaków. Mimo że proszę. Krzyczę. Nie wiem co zrobiłam źle. Cały czas mam nadzieję, że nie wybrałam źle. Że to nie ten rodzaj błędu. Że błąd który popełniłam tkwi w moim zachowaniu i da się to naprawić. Dostaje jeść, to co lubi. Dostaje sex, kiedy chce. Piorę mu gacie. Kupuje maszynki do golenia, które lubi.
A w zamian dostaje co? Po co się starać. Mam dwoje dzieci a nie syna i męża. Dwoje o których to ja musze dbać. Twoje którym to ja musze przypomnieć o myciu zębów. Dwoje których to ja umawiam do lekarza i zbieram wszystkie wyniki badań, żeby potem łatwo znaleźć. Dwoje którym robię opłaty. Dwoje dzieci. Dwoje do opieki.
A kto się zaopiekuje mną? Kto zapamięta że nie lubię jogurtu greckiego? Kto zapamięta że lubię wszelkie soki. Kto zapamięta mój pesel jakbym nagle wylądowała w szpitalu nieprzytomna.... albo chociaż datę urodzin.
Czy tak wygląda dorosłość? Ciągłe rozczarowania innymi ludźmi? Tym i pewnie każdym nastepnym.
Nienawidzę siebie za to że proszę i krzyczę. Powinnam odejść. Tylko cały czas myślę że go zmienię. Ze będzie taki jak przez chwilę był. Może go rozpuściłam za bardzo? Tak samo jak dzieci bywają rozpuszczone i roszczeniowe.
Mogę mu nawet oddać syna. To będzie dla niego najlepsza lekcja. Bo wtedy to on będzie musiał prosić i krzyczeć z bezsilności. Tylko czemu winny jest ten nasz maluch żeby go tak karać?
Może lepiej mi pocieszać się z tymi, którzy zgodzili się żyć ze mną w cieniu mojego małżeństwa. A może lepiej to skończyć i zostać kolejnym męczennikiem małżeństwa? I tak jak moja teściowa, mówić za 50 lat "On dopiero teraz mnie kocha. Dopiero teraz mnie przytuli. Wcześniej mnie nie kochał, brał co chciał i obracał się dupą". Czemu tego nie widziałam wcześniej. Teraz teść jest idealnym mężem, czemu mi nikt nie powiedział że pierwotnie był słabym wzorcem? Łzy przez śmiech. Bo moje wzorce są jeszcze gorsze. Ciekawe ile razy się jeszcze potne zanim mój mąż w końcu zrozumie, że potrzebuję jego obecności, uwagi i czułości na co dzień.
Na razie tylko słyszę że mogłabym odreagowywać w inny sposób.
W takim razie, może, wybiorę zdradę?
I've got three of them. R and I and P. I am my own grabedigger. Like the song said
Spotkałam pana R. Impulsywnego, kontrolującego, zabawnego i okropnie pożądnego wobec kobiet.
Nie pozwolę by ktoś cię pieprzył. Nawet twój mąż.
Nie dotknę cię póki nie powiesz, że tego chcesz.
Ten typ. Którego szukałam 10 lat temu i nie mogłam znaleźć. Ktoś kto wywróci mnie na drugą stronę.
Z jednej strony potrafi jechać o 2 w nocy po czekoladki bo mam na nie ochotę a z drugiej potrafi w środku rozmowy posadzić mnie na blat i ...
Dlaczego teraz na niego trafiłam pytam świat.
How many relationships you know that one person is trying the best and the second is destroyng everything and they still together since they meet to the rest of their happiness?
Jaram się siniakami po Tobie
To bolało My Brother in low
Bolało po czasie
Bo kiedy mną grałeś nic nie czułam
To bolało My Brother in low
Bolało po czasie
Bo kiedy mną grałeś nic nie czułam
Chce go zdradzić, żeby poczuc smak innego mężczyzny.
Jakiegokolwiek innego.
Mój Pierwszy jest Mężem i Ojcem.
Nie znudził mi się, ale brakuje mi wrażeń.
Dopaminy. Adrenaliny.
Pozostali adehadowcy, też tak żyjecie?
“If you love something, set it free. If it comes back, it was, and always will be yours. If it never returns, it was never yours to begin with.”
— Sherrilyn Kenyon, Unleash the Night
Ale jeśli było moje od początku to dlaczego odeszło?
Trzy zasady
1. Starasz się. Jeśli czegoś chcesz ode mnie musisz dać mi na to przestrzeń i możliwości. Nie jestem w stanie dźwigać pracy, rodziny i domu sama. Jeśli chcesz ze mną coś tworzyć to dzielimy się 50/50.
2. Nie idziemy spać pokłóceni. Dla mnie to komunikat "Olewam to. Nie zależy mi". Wybaczę Ci to wiele razy ale po Ntym czuje pustkę. Wtedy przestaje mi zależeć.
3. Jeśli mamy problem a ja daje ci rozwiązania podczas gdy ty milczysz. Potem nie robisz nic. To znaczy że ci nie zależy. Na rozwiązaniu problemu oraz na mnie (skoro nie umiesz nawet powiedzieć "uważam że to głupi pomysl"). Komunikacja jest dla mnie ważna. Nawet odmowa czy "uhyym" są ważne.
A co jeśli moje największe szczęście- mój syn.
To wynik największego błędu jaki dziś popełniam.
Czy będę go dalej kochać tak jak powinien być kochany?
Stary kawaler z jakiegoś powodu był starym kawalerem. Biegu rzeki nie obrócę.
Zawsze marzyłam o tym by cierpieć.
Widocznie, na oczach wszystkich.
Z powodu jakiejś rzadkiej choroby
lub czyjegoś okrucieństwa.
"Dlaczego?" nie gralo roli.
Po prostu chciałam by wszyscy widzieli, co tkwi w środku mnie. By ktoś mnie pożałował. Przytulił. Powiedział że będzie obok na dobre i na złe.
Nie znalazłam takiej osoby przez 26 lat szukania. Przez małżeństwo i macierzyństwo.
Nikt nie chciał mnie ratować z mojego cierpienia.