“Tęsknie za dniami, gdy czułam potrzebę, by opowiedzieć mu o wszystkim, bo inaczej bym wybuchła. I tęsknie za dniami, kiedy on czuł się oszukany przez czas, bo musieliśmy poświęcać choć parę godzin na sen. Były ranki, kiedy się budziłam, a on się we mnie wpatrywał. Uśmiechał się i szeptał: “Co mi umknęło, kiedy spałaś?”. Odwracałam się na bok i opowiadałam mu swoje sny. Czasami tak się śmiał, że łzy napływały mu do oczu. Analizował te dobre i bagatelizował te złe. Zawsze udawało mu się sprawić, że miałam wrażenie, jakby moje sny były lepsze od snów innych ludzi.”
— Coleen Hover












