Mam dość oddawania swojego serca, osobom które traktują mnie raz poważnie, zaś innym razem jak worek treningowy.
Nie rozumiem chyba kim dla siebie jesteśmy? Przyjaciółkami? Czy udajemy jakąś farsę bo czasami po prostu nie mamy nikogo innego? A raczej może powinnam się zapytać, czy tak właśnie mnie postrzegasz w tej relacji, kochana A.?
Mam ochotę by to wszystko spłonęło. Nasze rozmowy, uczucia, sztuczność, przywiązanie. Wszystko co nas łączy, aby zobaczyć czy tworzymy wspólnie jakiś fundament, czy to jedynie farsa.
Jeśli farsa, odpuść sobie mnie. Bo ja tego nie umiem zrobić.
.M.<>.Z.














