Witam, witam i o drogę pytam
18.04.26r.
Dziś dzień był pełniutki, pobudka o 6:11 a potem sprintem jechałam autem pod sklep aby wyrobić się na czas, na umówiona godzinę z trenerem. Tata pomógł mi zrobić śniadanko! Wymyśliłam sobie kaszkę manna ale przestałam pilnować mleka i mi wykipiala, na szczęście tata w porę zdążyłam zareagować i nie straciliśmy całego asortymentu mleka z garnka. Zrobił bardzo dobra kaszkę manna. Generalnie to jestem na siebie zła, bo zrobilam sie przez ostatnie 3dni jakaś taka nie sympatyczna dla swojego ojca, nie wiem dlaczego. Staram sie ogarnąć ale kurde no, ciężko. Bo wiem ze robie źle a i tak robie. Dla mojego mężczyzny tez nie jestem zbyt przyjemna, ale on mi sie bardzo dobrze odpłaca. To jest moj ulubiony człowiek i potrafi wywołać we mnie skrajne emocje w ciągu kilku sekund.
Dobrze, idę soac bo oczy mi sie kleia, moze jutro uda sie wysnuv jakies przemyślenia, dobranoooc !!!





















