Kiedy umierasz ludzie płaczą i błagają żebyś wrócił...
Ale kiedy tu jesteś nawet nie okazują, że im na Tobie zależy.
Dziwny jest ten świat...
DEAR READER

Janaina Medeiros
wallacepolsom
$LAYYYTER

roma★
Today's Document
Peter Solarz

Kiana Khansmith
One Nice Bug Per Day
Sade Olutola
sheepfilms
Sweet Seals For You, Always

No title available
Not today Justin

Kaledo Art
Mike Driver
we're not kids anymore.

Discoholic 🪩
Lint Roller? I Barely Know Her
occasionally subtle
seen from United States
seen from Germany
seen from Côte d’Ivoire
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from T1

seen from Ireland
seen from United States
seen from United States
@cryhopeless
Kiedy umierasz ludzie płaczą i błagają żebyś wrócił...
Ale kiedy tu jesteś nawet nie okazują, że im na Tobie zależy.
Dziwny jest ten świat...
every day I wake up and think:
wow.
still alive.
that’s unexpected.
z tą pieprzoną niepewnością, bezsilnością i ciężarem lepiej byłoby chyba umrzeć, bo to wydaje się bardziej komfortowe jakbyś nie wiem jak na to patrzył
ranne ptaszki, ale nie wstajemy rano
ranne, bo każde z nas cierpiało
I need a very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very, very long hug
Zamykam serce, nie mam zamiaru czuć tego bólu nigdy kurwa więcej
edit x
If you ever miss me, remember that, I am as far away as you pushed me.
Dom
Noszę w sobie dom
zbudowany z ciszy i nawyków,
znam każdy skrzypiący stopień,
każdy kąt, w którym chowam strach
jak zapasowy koc na zimę.
To ja zapalam światło,
gdy robi się zbyt pusto,
ja zamykam drzwi na dwa obroty,
żeby noc nie weszła zbyt głęboko.
Umiem tu przetrwać.
Umiem tu być.
A jednak czasem
otwieram okno
i sprawdzam, czy świat
jeszcze pamięta zapach domów,
których nie było.
Śni mi się miejsce
bez adresu,
z ciepłem, które nie pyta,
dlaczego drżę,
i z podłogą, na której można usiąść
bez liczenia ucieczek.
Nie wiem, czy ten dom powstanie.
Może jest tylko szkicem
na odwrocie dnia.
Może fundamenty nosi ktoś inny,
a może nikt.
Wiem tylko,
że brakuje mi przestrzeni,
w której nie muszę być murem.
I boję się.
Bo jeśli wyjdę z tego, co znam,
mogę nie mieć dokąd wrócić.
A jeśli zostanę —
nigdy nie sprawdzę,
czy drzwi naprawdę były otwarte.
@umieramplaczac 24.01.2026 1:02