Bootleg-mashup Odbudowania piekła na Prawdę oraz Dobrą Wolę i Strach Omylnych
Anarchizm nie oznacza braku instytucji w ogóle, lecz tylko takich, które zmuszają do podporządkowania się przemocy. Nie lękajcie się.
Bootleg-mashup Odbudowania piekła
na
Prawdę
oraz
Dobrą Wolę i Strach Omylnych
Dobra Wola jest tak zrozumiała, a stosowanie jej tak łatwe, tak widocznie uwalniające od Strachu, że nie sposób się jej oprzeć.
Strach wie dobrze, że jego władza skończy się jeśli przetrwa Dobra Wola, lecz nie traci nadziei i podburza Omylnych. Ufa, że najdotkliwsza obraza, dręczenie i widmo śmierci osłabią Dobrą Wolę.
Z Dobrą Wolą Omylni są zupełnie szczęśliwi i niedostępni dla Strachu. Nie gniewają się na siebie, nie ulegają pokusom Strachu, a jego ataki są bezskuteczne.
Omylni za wszelką cenę chcą posiąść władzę nad Prawdą. Strach podsuwa im myśl, że cudami mogą dowieść prawdziwości swej nauki. Jakkolwiek jest oczywiste, że cuda prawdziwości nauki dowieść nie mogą, Omylni pałają taką żądzą głoszenia Prawdy, że wierzą Strachowi i urządzają cuda. Wierzą we wszystko, co potwierdza posiadanie Prawdy przez nich jedynie. Jedni utrzymują, że zstąpiły na nich ogniste języki, inni zapewniają, że widzieli samą Prawdę. Imaginują to, czego nie było i niepostrzeżenie kłamią. Jedni do drugich mówią: 'Moja Prawda jest mojsza' i tworzą instytucje opiewające ich Prawdy. Grupami nabierają przekonania, że są nieomylni i wybrani. Nie mogą się już wyrzec żadnego, choćby raz tylko wypowiedzianego głupstwa.
Omylni posiadłszy Prawdę, naturalnie rosną w pychę i w większości wzniecają przeciwko sobie oburzenie i gniew. W celu pokonania swych wrogów, nie dysponując już innym orężem niż Strachem, prześladują się, skazują na śmierć i palą na stosach wszystkich, którzy ich Prawdy nie uznają. Wmawiają w siebie, że zamiast przestać się wzajemnie okradać, powinni pozwolić dać się okradać innym, oddawszy im całkowitą władzę nad sobą. Jedni grabią drugich nieustannie, spokojnie i bezpiecznie, często pod pozorem krzewienia Prawdy. Okradani swych grabieżców nie widzą, a często nawet nie domyślają się samego faktu grabieży.
Omylni, za sprawą Strachu, doprowadzają sztukę Prawdy do perfekcji. Główni grabieżcy uważani są za osoby nietykalne – pozostali lękając się surowych kar, nie odważają się na opór. Nie tylko żyjące pokolenia, ale i te, które po nich nastąpią, mogą być okradane już teraz. Pogotowie złodziejskie zorganizowane jest wśród Omylnych do tego stopnia, że stało się głównym celem i przedmiotem gorących pożądań i maskowane jest tylko przez walkę między sobą.
Piewcy nieomylnej Prawdy nabierają przekonania, że zbrodnią byłoby pozwolić fałszywym wykładcom nauki gorszyć innych Omylnych, więc ich zabijanie jest sprawą miłą Prawdzie. Każda ich grupa chce panować nad wszystkimi innymi, więc węsząc ciągle niebezpieczeństwo ze strony sąsiadów, szykują się stale do obrony i pałają do siebie nienawiścią. Im bardziej zaś szykuje się do obrony jedna strona i z tego powodu pała nienawiścią do sąsiadów, tym bardziej szykują się do obrony wszystkie pozostałe. Tak oto Omylni, po przyjęciu Prawdy, stale zajęci są przygotowywaniem się do zabijania i zabijaniem.
Haniebne dzieło Strachu odbiera Dobrą Wolę Omylnym. Piekło zostaje odbudowane.
Wszyscy znamy taką samą część prawdy – wiemy tyle samo – nic. Możemy jedynie wzajemnie się nie krzywdzić.
Dariusz Czyż
Radom, 08.01.2015