Kwiaciarnia
Byłem dzisiaj w kwiaciarni. Jest piątek, pomyślałem, że kupie mały bukiet i wstąpię do swojej dziewczyny. Wszedłem, więc do pobliskiej kwiaciarni, no ale kupował tam pewien pan możliwe, że dla żony. Sprzedawczyni - młoda dziewczyna, widać że zaczyna stara się stworzyć bukiet. Facet tylko przytakuje, co chwila zmienia jednak zdanie. Kiedy w końcu dziewczyna stworzyła bardzo ładny, spory bukiet kolorowych róż, ozdobiony różnymi dodatkami to owy facet powiedział “nie spodoba jej się” i jak gdyby nigdy nic wyszedł. Dziewczyna była trochę podłamana jego opinią i tym, że zostawił ją z tym małym dziełem. Kupiłem ten bukiet mimo, że nadwyrężył mój budżet, powiedziałem że mojej dziewczynie na pewno będzie się podobać, podziękowałem i wyszedłem. Uśmiech na twarzy tej dziewczyny był satysfakcjonujący i strasznie przyjemny :)















