Na granicy
Na granicy krzyku i płaczu
Rozpaczy, tęsknoty
Miłości braku
Nadmiaru brzydoty
Z krzykiem na ustach
W otchłań się rzucam
By już zapomnieć
O swych uczuciach
Z dymem je puścić
Butem zadeptać
Wszystko zapomnieć
Uśmiechem się chłeptać
Byle nie płakać
I się nie dusić
Uczuć nadmiarem
I smutkiem i żalem




















