
@theartofmadeline
occasionally subtle
Alisa U Zemlji Chuda
Sweet Seals For You, Always
Misplaced Lens Cap

⁂
No title available
Three Goblin Art
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

titsay
he wasn't even looking at me and he found me
will byers stan first human second
DEAR READER
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

JVL

祝日 / Permanent Vacation
noise dept.
Not today Justin

tannertan36

Janaina Medeiros

seen from Australia
seen from United Kingdom

seen from Singapore
seen from Saudi Arabia
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from United States
seen from Canada

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Canada
seen from United States
seen from United States
seen from Australia

seen from Türkiye

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Canada

seen from Malaysia
seen from Saudi Arabia
@easyfreakyoff
A kto w końcu po kilku latach spędzi sylwestra z najbliższymi zamiast w pracy? A ja 🩵
Czy tylko ja w wigilię wstałam z gorączką? Ale 4. obiady wigilijne objechane, spotkanie się w Krakowie ze znajomymi przy okazji z życzeniami też odhaczone, coroczna tradycja spędzenia nocki z przyjaciółmi również się udała... ale teraz do sylwestra muszę się wykurować, bo - na szczęście - odwiodłam ekipę od pomysłu spędzenia sylwka u nas nad jeziorem (chociaż klucze aż parzą w ręce) i robimy imprezę u nas, a tematem przewodnim jest Stranger Things i jak widać wzięłam się już za przygotowania. Czuję się ryba w wodzie. Co prawda chora ryba, ale lepszy rydz jak nic. Przynajmniej nie zamarzniemy.
Przygotowania na sylwestra pełną parą 🥳
Wczoraj wyświetliła mi się ta rolka i to zdanie idealnie oddaje to, co nie raz próbowałam tak dobrać w słowa. Nie ukrywam, że moi przyjaciele to w większości mężczyźni - a co więcej - niektórzy to moi ex. Najlepiej obrazuje to fakt, że ostatnio pisał do mnie jeden z moich ex, który obecnie wraz z żoną mieszkają za granicą, ale za każdym razem, gdy są w ojczyźnie wpada do mnie. W Wigilię z życzeniami dla mnie, moich rodziców i słodyczami dla dzieci, latem zajeżdża do nas z żoną na grilla, na ploteczki ze mną i mężem... Chociaż ostatnio jestem trochę zazdrosna, bo się okazało, że mają z tym gagatkiem wspólne zainteresowanie i sobie piszą dzień w dzień, zdrajcy 🥺 ale do meritum: odezwał się, że będzie w Polsce teraz i trzeba się zobaczyć. I tak pisaliśmy jeden wieczór, kontynuowaliśmy rozmowę kolejnego... Nie wytrzymał i wysłał mi filmik z wizyty u lekarza podczas USG żony z dopiskiem "nie mogłam już czekać do spotkania". I naprawdę pociekły mi łzy ze wzruszenia: ile razem przeżyliśmy, a teraz ma wspaniałą żonę i jeszcze wyczekiwane dziecko w drodze. Będę zajebistą ciocią - już to między sobą ustaliliśmy xD ale tak się cieszę, że głowa mała. Ba, sama jak zaszłam w pierwszą ciążę to pierwszą osobą wśród moich przyjaciół/znajomych był inny ex. Cieszyliśmy się jak głupki w środku nocy. Kiedyś mężowi padł samochód w środku nocy w weekend wracając z pracy kilka wiosek obok i bez wahania wsiadł w auto z bratem i pojechali mu pomóc, a w dodatku eskortowali go do domu (mimo zapewnień, że nie ma takiej potrzeby) aż pod nasz dom. Inny przykład: mam przyjaciela, którego trzymałam w friendzone 7 lat. Zaraz po maturze wyleciał do rodziny do Chicago (to było dawno temu, ok? teraz jest clear). Jednak przynajmniej raz w roku, gdy w lecie jest w Polsce pamięta, by mi napisać HALO JESTEM i spotykamy się na kawę. Jeśli już jest po wyjeździe wakacyjnym to pamięta (choć zupełnie tego nie oczekuję) by przywieźć mi pamiątkę. Jakiś drobiazg. Dla mnie to jednak nie jest drobiazg tylko utwierdzenie w tym powyższym cytacie. Nie byliśmy dla siebie, jesteśmy dla siebie w chuj ważni, nie plotkujemy codziennie, ale jedno o drugim pamięta i mimo różnicy czasu USA a Polska obydwoje wiemy, że jak trzeba to ta druga osoba odczyta i odpisze. Wiele mam takich przyjaźni, które mimo, że nam kiedyś nie wyszło w związku, głównie dlatego, że byłam niedojrzałą zołzą, a co więcej nie funkcjonują na "co dzień", kontakt nie jest codzienny a często nawet nie jest częsty; to pamiętamy o sobie, wspieramy się i możemy na siebie liczyć. Cieszymy się czy płaczemy razem. Tak to wszystko miało być. Tak jak jest to najlepsza opcja, związki nie wyszły, bo inni na nas czekali. Obecnie jesteśmy jedną wielką rodziną.
Wczoraj nie umiałam tego zebrać w kupę, by tak słowa złożyć w całość, więc dostajecie to dziś w środku nocy... jakby to kogoś interesowało XDDD
ss z rolki na profilu: itsfilmpage