d e v o n

Game Changer & Make Some Noise

Andulka
Monterey Bay Aquarium

shark vs the universe
ojovivo
Mike Driver
Doug Jones
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr

tannertan36

#extradirty

pixel skylines
almost home
Color Me Curious
🪼
The Bowery Presents
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Claire Keane
noise dept.
seen from United Kingdom

seen from Canada
seen from Uzbekistan

seen from South Korea
seen from United States
seen from Singapore
seen from Iraq

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Algeria
seen from Pakistan

seen from Malaysia
seen from Netherlands
seen from South Africa
seen from United States

seen from Germany
seen from United States

seen from Canada
seen from Greece
seen from United States
@egzystencji-aa
Kobieta wyjątkowa. Idiotka.
Dobry wieczór Państwu, dzisiejszą nagrodę wręczymy kobiecie wyjątkowej. Artystka. Akrobatka. Modelka. Niedoceniana aktorka drugoplanowa. Bezkonkurencyjna olimpijka w dyscyplinie „Piruety na chuju”. Oto ona. Idiotka. Pobiła właśnie kolejny światowy rekord stania w miejscu i marnowania się dla kogoś, kto nie potrafi podjąć decyzji. Gratulacje! Wygraną kwotę zalecamy przeznaczyć na terapię. To o Tobie? Ej, nie rycz, chodź tu. Ogarniemy. Patrz na mnie. Ile czasu możesz prosić ludzi, by Cię wybrali? Słuchać, że przyjdzie Twój czas na odegranie roli pierwszoplanowej w ich produkcji? Ile czasu możesz biegać na castingi z wypchanym po brzegi portfolio? Stać w rzędzie tych pięknych kandydatek na Miss Ziemi Podlaskiej i prezentować zgrabnie swoje talenty? Kończyć kolejne kursy, kwalifikować się, rozwijać, zdobywać te certyfikaty potwierdzające to, że jesteś godna bycia jego numerem jeden? „Odezwiemy się”. „Zadzwonimy do Pani”. „W tej scenie jeszcze tylko mała rola, jeszcze tylko statystka, ale już w następnym filmie, już w następnej produkcji zrobimy z ciebie gwiazdę. Gwiazdę, słyszysz? GWIAZ-DĘ.” Czekają czerwone dywany w jego salonie i status na facebooku, że to już oficjalnie. Zostaniesz oznaczona w relacji na 24h i osrasz się wtedy ze szczęścia, że było warto. Przed Tobą blichtr, sława i splendor. Blask życia u jego boku. Trójka dzieci, pies, dom na kredyt i wakacje w Bułgarii. Tylko Ty i on. Wyczekany on. Wyczekana miłość. Zrodzona w bólach. W końcu Ty. Cała jego. Jeszcze tylko chwila. Jeszcze tylko jeden casting. Jeszcze tylko raz odegraj przed nim ten gwiżdżący z wygotowania czajnik. Jeszcze raz pokaż mu, jaka jesteś gorąca. Niech Ci się jeszcze raz wszystko dla niego zagotuje. Warto! Niech Ci się zagotuje, spali i wyjebie. Daj z siebie wszystko! Spal się na jego oczach, nie przestawaj. Niech Ci tak wyjebie. Niech Ci tak to wszystko wyjebie, byś kolejne pół roku odmalowywała swoje własny ściany. Byś remontowała się przez typa, który nie zasługiwał na Twój jeden występ. Byś szpachlowała sobie wykończone wnętrze z przekonaniem, że miłość to najbardziej zrezygnowane, bezradne i obrzydliwe uczucie, jakie możesz czuć. Marta Kostrzyńska
Nie chodzi nawet o to, że się skończyło. Chodzi o to, że dosłownie powiedziałem ci słowo w słowo, dlaczego jestem taki, jaki jestem. Dlaczego mam problemy z zaufaniem, dlaczego zaangażowanie zajmuje mi wieki, dlaczego boję się wchodzić w związki, dlaczego jestem smutny, dlaczego mam mur, dlaczego nie dopuszczam ludzi do siebie. Powiedziałem ci, jak byłem traktowany w przeszłości, bo ci ufałem… Powiedziałem ci, że łatwo upadam i że przedkładam uczucia moich bliskich nad moje, powiedziałem ci, że kiedy upadam, upadam ciężko, a ty powiedziałaś, że nigdy mnie nie skrzywdzisz i nigdy nie potraktujesz mnie tak, jak oni mnie potraktowali. Więc nie, nie chodzi o to, że skończyliśmy, tylko o to, że wykorzystałaś wszystko, gdy czułem się komfortowo, mówiąc ci, a potem odwróciłaś się i zrobiłaś to samo, a wiesz, że na to nie zasłużyłem.
Zakochaj się w chłopaku, który nie śpi całą noc, żeby z tobą porozmawiać. Zakochaj się w chłopaku, który nazywa cię piękną, a nie gorącą. Zakochaj się w chłopaku, który trzyma cię za rękę, kiedy jesteś zdenerwowana. Zakochaj się w chłopaku, który nie jest na liście 50 najlepszych przyjaciół innych dziewczyn. Zakochaj się w chłopaku, który ogląda twój ulubiony film, nawet jeśli go nienawidzi. Zakochaj się w chłopaku, który odprowadza cię do drzwi i wysyła ci smsy, kiedy wraca do domu. Zakochaj się w chłopaku, który nie lubi cię za twoje ciało lub twarz. Zakochaj się w chłopaku, który chce mieć z tobą przyszłość. Zakochaj się w chłopaku, który cię w pełni wspiera. Zakochaj się w chłopaku, który chce mieć łaskotki zamiast kłótni. Zakochaj się w chłopaku, który odprowadzi twoje dzieci do domu z przystanku autobusowego. Zakochaj się w chłopaku, który zatańczy z tobą w samochodzie przy muzyce country. Zakochaj się w chłopaku, który zapyta cię, jak się masz i sprawdzi, co u ciebie. Zakochaj się w chłopaku, który lubi cię bez makijażu. Zakochaj się w chłopaku, który zrobi wszystko, żeby cię zobaczyć. Zakochaj się w chłopaku, który wysyła ci smsy na dzień dobry i dobranoc. Zakochaj się w chłopaku, który chce cię widzieć szczęśliwą i uśmiechniętą. Zakochaj się w chłopaku, który cię przytula, kiedy jest ci zimno. Zakochaj się w chłopaku, który patrzy na domy razem z tobą, mimo że masz 18 lat. Zakochaj się w chłopaku, który jest gotów wziąć dla ciebie wolną sobotę. Zakochaj się w chłopaku, który nazywa cię “słodką dziewczyną” i “moją dziewczyną”. Zakochaj się w chłopaku, który nie zachowuje się przy tobie inaczej niż przy swoich przyjaciołach. Zakochaj się w chłopaku, który zasypia przy tobie i nie rusza się, dopóki się nie obudzisz. Zakochaj się w chłopaku, który nie obwinia cię za swoje problemy. Zakochaj się w chłopaku, który robi zrzuty ekranu z twoim uśmiechem. Zakochaj się w chłopaku, który pokazuje cię wszystkim. Zakochaj się w chłopaku, którego mama kocha cię tak samo jak on ciebie .Zakochaj się w kimś, kto cię uszczęśliwi.
Szukam osóbki z którą mógłbym się wspierać i mówić np. O tym ile schudłam albo przytyłam. Jeśli ktoś chętny niech pisze na priv, albo zostawi po sobie jakiś ślad💕
@amikaa edit
🦋TEST NISKOKALORYCZNYCH PRZEKĄSEK Z AUCHAN🦋
1. Pianki bez cukru i glutenu (Mr. Mallo)
Naprawdę świetne! Jak ktoś lubi tę strukturę pianek oraz nie chce dostarczać tysięcy kalorii z normalnych pianek, to bardzo polecam. Mi smakują i na pewno kupię je jeszcze nie raz. Nie są mega słodkie, raczej delikatne w tym aspekcie.
Ocena: 10/10
Kaloryka: 214 kcal/100g (całe opakowanie - 50g - ma tylko 107 kcal)
Cena za op.: ok. 4-5 zł
2. Bezy ksylitolki (PHU AKA)
Raczej nie da się ich jeść samych, bo moim zadniem są za słodkie i bardzo czuć słodzik. Natomiast jako dodatek to jogurtu (fajnie pasują ze skyrem), jako posypka do jakiś deserów - są bardzo fajne. Szkoda, że są niestey takie drogie, raczej będę je kupować rzdziej. Natomiast dla amatorów bez - polecam!
Ocena: 7/10
Kaloryka: 224 kcal/100 g (całe opakowanie - 35g - ma 79 kcal)
Cena za op.: ok. 8 zł
3. Truskawka - baton liofilizofany (Frupp)
Jak ktoś próbował to zna tę charakterystyczną strukturę tego batona. Ja ją lubię, więc bardzo polecam! To są chyba najmniej kaloryczne batony jakie można znaleść, bo jeden taki to tylko 33 kcal!
Są różne smaki, więc też na propsie.
Ocena: 8/10
Kaloryka: 334 kcal/100 g (1 baton - 10g - 33 kcal)
Cena za szt.: ok. 2-3 zł
4. Jabłkowo-truskawkowa przekąska (Bob snail)
Widziałam jak ktoś to polecał na tublerze, więc kupiłam. Szczerze... no jakoś mi to nie podpasowało. To ma strukturę takiej gumy jakby, jest nawet ok w smaku, ale raczej tego więcej nie kupię. Oczywiście polecam wypróbować, może wam zasmakuje :)
Ocena: 5/10
Kaloryka: 212 kcal/100 g (1 "zawijas" ma 21 kcal, a w opakowaniu są 3 szt., więc całe opakowanie to tylko 63 kcal)
Cena za op.: ok. 3 zł
5. Diet noodles/makaron konjac (Diet Food)
Może nie jest to przekąska, ale wciąż jest super niskokaloryczny. To zaledwie 8 kcal w 100 g! Oczywiście trzeba go odpowiednio przyrządzić - ja smażyłam go przez jakieś 5 minut na suchej patelni i dodałam domowy sos pomidorowy i szpinak. Naprawdę było to smaczne, a miało ok. 200 kcal. Więc ja polecam, wiadomo dodatki tu sprawiają, że ma to sens, bo sam makaron raczej nie jest za pyszny (ma gumową konsystencję). Natomiast da się tym najeść, byłam zadowolona i na pewno kupię go jeszcze nie raz.
Ocena: 8/10
Kaloryka: 8 kcal/100g (opakowanie po odsączeniu ma 200g, więc cała taka torebka to zaledwie 16 kcal)
Cena za op.: ok. 7 zł
*wszystkie pokazane produkty mają łącznie 298 kcal - w razie napadu jest to więc super jedzenie, ale nie nabić miliona kcal
“Od kilkunastu dni nie mam pojęcia jak się czuję i gdzie jestem. Choć rozpoznaję już naprawdę dużą część swoich emocji, łącznie z ich pochodzeniem, to tutaj leżę i kwiczę. Nie wiem w tej chwili nic. Gdzie chciałabym być, z kim chciałabym być, co chciałabym robić… Nie wiem co myślę, nie wiem co czuję, a przede wszystkim nie wiem, czym się w tej chwili zająć i mówiąc “zająć” mam na myśli złożone, zajmujące czynności, które pomogą odciągnąć moją głowę od nieustannych analiz. To wszystko zrobiło mi w środku kompletny chaos. Wszystko, co było już poukładane runęło spektakularnie z półek, zrobiło mi emocjonalny armagedon i za cholerę nie jestem w stanie połączyć kropek. Przeżywam jednocześnie absolutnie wszystko, co wydarzyło się przez ostatni rok. Przeskakuję losowo z wydarzenia na wydarzenie i to wszystko dzieje się w mojej głowie tak, jakby ten cały rok wydarzył się w jednym momencie, jakbym wszystkie emocje z całego roku poczuła naraz w jednej chwili. Która emocja dotyczy czego? Czego się boję? Czego mi brakuje? Czego potrzebuję? Gdzie czuję się dobrze, a gdzie źle? Za czym tęsknię najbardziej? Czego najbardziej się boję? Na kim mi zależy, a bez kogo ze spokojem się obędę? To wszystko splątało się we mnie w gigantyczny kłębek i jedyne, co mi zostaje, to powoli, nitka po nitce rozwiewać wątpliwości. Nitka. Po. Nitce. Dochodzić do siebie samej.”
— Marta Kostrzyńska
“Chryste, jacy my byliśmy na swoim punkcie pojebani. Zadurzeni, zakręceni, porwani w miłość. Nie było niczego oprócz nas. Świat stawał się zupełnie nieistotny, kiedy splatały się nasze oczy i dłonie. On mówił “moja”, a ja roześmiana wpadałam mu w ramiona i byłam absolutnie pewna, że oszalałam na wieki. Bo nie byłam już przeciętna, najmniejsza i nieważna. Byłam najlepsza, najważniejsza, najpiękniejsza, ta wybrana, ta na zawsze, dla której się rzuca i robi wszystko.”
— Marta Kostrzyńska
Nie ważne jak długo będziesz na recoverach. Kilka dni, tygodni, miesięcy. Może kilka lat, a nawet kilkanaście.
To zawsze już będzie siedziało w twojej głowie. Możesz być pozornie zdrowa. Jeść normalnie, nie przejmować się tym. Ale to prędzej czy później wróci i może to się stać w każdej chwili.
Może cię dopaść nagle pod prysznicem, kiedy zdasz sobie sprawę, że oponka się trochę podwija. Ktoś może Ci powiedzieć coś w żartach. "Oj, coś ci się chyba troszkę przybrało". I cała reszta przykrych słów, które kiedykolwiek usłyszałaś a tak bardzo starałaś się wyprzeć z pamięci, wrócą z powrotem jak bumerang.
Bo tak naprawdę nigdy nie spojrzysz już na siebie tak jak za dawnych lat. Łatwo jest w coś wejść, ale znacznie trudniej z tego potem wyjść. Możesz sobie mówić "stracę tylko kilka kilo i zacznę jeść normalnie, pokocham siebie", ale skarbie, to się już nigdy nie stanie.
To wykańcza cię psychicznie. Myślisz o tym w dzień a nawet w nocy. Nie jesteś w stanie przed tym uciec. Możesz uciekać ile tylko masz sił, wzbraniać się, że już taka nie jesteś. Że pokochałaś się w 100%.
Ale to wszystko nieprawda, bo to wszystko wraca ze zdwojoną siłą. I znowu w tym siedzisz. Znowu się odchudzasz. Przed tym nie ma ucieczki. Pogódź się z tym. A jeśli jeszcze w to nie weszłaś, uciekaj.
Marnujesz swój czas. I mój przy okazji też. Nie robisz nic. Nie wywiązujesz się z obowiązków. Poświęcasz całe godziny na seriale, głupie filmiki i inne bezdety. Pomyślałaś choć raz ile byś mogła osiągnąć gdyby nie ten cały stracony czas? Zamiast tego mogłaś ćwiczyć i wyglądać lepiej. Mogłaś zadbać o wygląd, pomalować paznokcie żeby choć trochę zbliżyć się do perfekcji. Mogłaś się uczyć żeby juz nigdy nie czuć się jak kompletny debil. Mogłaś zadbać o swoją przyszłość. Mogłaś czytać książki, uczyć się nowych rzeczy i poszerzać horyzonty, zadbać o wnętrze. Stać się bardziej wartościową. Lepszą. Ale po co skoro można leżeć w łóżku po 6 h dziennie i oglądać innych ludzi, ich ciekawe życie i idealny wygląd. Sama mogłaś się taka stać... Tik tak, dalej masz szanse. Czas jest ulotny, nic nie trwa wiecznie. Jeśli nie zrobisz tego teraz możesz juz nigdy nie mieć takiej szansy.
- Twoja Ana