Pewnie co niektórym to rozpierdoli nieco mydlaną bańkę ED w której żyją, ale - to, że schudniecie do waszej wymarzonej wagi nie oznacza, że będziecie piękni czy wgl. jesteście dla kogoś piękni. Oczywiście liczy się przede wszystkim nasza samoocena, ale jak niektóre motylki tu piszą "haha jak będę chudziutka to WSZYSCY będą mnie podziwiać a nie tę grubaskę..." Yyy...no nie. Dam se upierdolić rekę, że dla sporej liczby osób będziesz tak samo brzydka, jak kiedyś tyle że chudsza.
Niektórzy powinni zejść ze swoim dojebanym ego na ziemię fr. Bo to, że wyśmiewacie kogoś aby podbić sobie samoocenę świadczy jedynie o tym jak mizerni jesteście. Bycie pewnym siebie i bycie pięknym nie polega na poniżaniu innych czy porównywaniu się kosztem innych.
Ja rozumiem zaburzenia zaburzeniami ale nie usprawiedliwiajmy tym tego, że co niektórzy są tu po prostu wstrętni, toksyczni i wgl zjebani z takim mindsetem. Serio, jak zobaczę jeszcze jeden post w stylu "moja koleżanka z ławki jest grubsza i wpierdala a ja jestem piękna i chuda" to się zrzygam...