zrobiłam dla was mały poradnik jak przetrwać święta/ okres świąteczny. Nic specjalnego, ale mam nadzieję że wam się spodoba i komuś się przyda.
wiadomo, okres świąteczny to czas gotowania, pieczenia, sprzątania. Dam wam moje sposoby jak przetrwać ten czas. Zachęcam do reblogowania, zapisywania i polubiania 🫶🏼
1. jedzenie: jak pisałam wcześniej wigilia to głównie czas obżerania się. Większość z was będzie słyszeć teksty typu „Skosztuj to”, „Powiedz czy dobre”, „Zjedz to”. Jak tego uniknąć?
- jeśli chodzi o „kosztowanie” to jest to problem ponieważ zazwyczaj ktoś nad tobą stoi i czeka na twoją opinię. Jeżeli tak to w miarę możliwości staraj się wziąć jak najmniejszego gryza/najmniejszą łyżeczkę. Jak masz skosztować jakieś ciasteczka ułam sobie trochę, a resztę oddaj komuś innemu żeby też skosztował albo „zostaw sobie na później”. Również możesz postarać się tego nie połykać, schować przeżute jedzenie pod językiem (albo jak chomik dać sobie przy policzkach), i po wyrażeniu swojej opinii iść to wypluć.
2. wigilia: zróbcie sobie trening z samego rana aby już mieć spalone jakieś kcal w razie czego. Jeżeli macie tradycje aby skosztować wszystkie potrawy na stole (tak ja u mnie np) to jest kilka sposobów na to. Jeden z nich (jeśli was pilnują) to wziąć sobie wszystkiego po trochu. Naprawdę mały kęs tak żeby odhaczyć że się skosztowało i żeby wam dali spokój. Jeśli was nie pilnują to po prostu wmówcie im że już to próbowaliście (pamiętajcie wtedy żeby położyć sobie coś na talerz np panierkę z ryby, kapustę albo coś innego żeby nie było że macie czysty talerz). Zawsze możecie powiedzieć że boli was brzuch (to musicie zakomunikować już jakiś czas przed wigilią żeby ewentualnie rodzina wiedziała) i nie chcecie jest tych tłustych potraw bo nie chcecie sobie podrażnić żołądka. Jeśli jednak nic się nie uda i będziecie musieli jeść to wszystko, to po wigilii postarajcie się to spalić/wyrzygać.
Możecie też komuś podrzucić jedzenie, jeśli nie patrzy ale bądźcie ostrożni z tym. Nie podrzucajcie jak ktoś ma pusty talerz bo trzeba być głupim żeby się nie skąpać że nagle coś się znalazło w jego talerzu.
Wiadomo zawsze możecie chować jedzenie w woreczku już wypływać je do chusteczki ale jest to ryzykowne więc musicie uważać.
3. cała przerwa świąteczna: starajcie się chodzić na spacery, robić dłuższe treningi, bądź uprawiać jakiś sport. Spalicie kcal, całe jedzenie które w siebie wepchnęliście (to chyba logiczne cn ale i tak napisałam)
- pijcie zieloną/czerwona herbatę lub duzo wody, da to wam uczucie sytości
- odmawiajcie dokładek i nie bójcie się powiedzieć „nie” na dodatkowe jedzenie
- przemyślcie 5 razy czy aby napewno chcecie to zjeść, zastanówcie się jak będziecie po tym wyglądać
- jeżeli już ulegniecie i zjecie coś, w miarę możliwości wliczcie to sobie w aplikację do liczenia kcal
- DUŻO SIĘ RUSZAJCIE (powtarzam się ale to naprawdę ważne)
Pamiętajcie że jesteście silni! Uwierzcie w siebie a wam się uda.
Nikt nie będzie za was podejmował decyzji. Chcecie być przez 5 minut szczęśliwi, a później mieć wyrzuty sumienia? Czy może jednak zbliżać się do swojego celu i nie ulegać presji innym.
Święta miną szybko, a pochłonięte przez was jedzenie zostanie na długo.
To tyle na ten post, mam nadzieję że wszystkim nam się uda przetrwać te święta.