Ty powiedz co, co obiecasz mi?
Żebym tylko dał Ci kolejną szansę?
noise dept.
No title available
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ

No title available
hello vonnie

oozey mess
TVSTRANGERTHINGS

izzy's playlists!
Misplaced Lens Cap
NASA
One Nice Bug Per Day

blake kathryn
🪼

Discoholic 🪩
AnasAbdin

❣ Chile in a Photography ❣
$LAYYYTER
taylor price

pixel skylines

seen from United States
seen from Sweden
seen from United Kingdom
seen from United Arab Emirates
seen from United States
seen from Italy

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Canada
seen from Türkiye

seen from United States

seen from United States

seen from France

seen from Singapore

seen from Canada
seen from Germany
seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from Italy
@friendzone-master
Ty powiedz co, co obiecasz mi?
Żebym tylko dał Ci kolejną szansę?
Przeżyje wszystko
Tylko proszę nie chce zostać sam
Sam, tak zupełnie sam, jak palec
Samotności się boję
Śmierci nie boje się wcale.
Czas opuścić pokład nim zgnijemy od środka, zostawić to za nami..
Jestem sentymentalnym chujem Przyzwyczajam się do podłóg, łatwo
Łatwo się zakochuję
Czasem nie czuję, kiedy ranię.
Ranią wszyscy.
Wady- akceptują Ci, przy których nie musisz być twardy
I tylko tak się dowiesz kto Cię kocha
Ja naiwnie wierzę w Nią ...
Pieprze ten toksyczny rok
Ona ma kurewski Babyface
Zobacz jak kręci kurwa mnie
A ja naiwny dureń, śmieć
Boję się
I to na tyle
Mijamy się mijając
Z tym co nas uczyć miało szczęścia
Myśląc, że szczęście to nie zając
Że później też będzie do wzięcia
Miałem zły dzień i to wszystko przez ciebie. Miałem zły dzień i to wszystko przez ciebie. Nie czuję się dobrze po tym, przez co mnie przeprowadziłaś.
Uhh, złamałaś mnie...
Fuck You!
Zaczynam myśleć że zaczyna mi to zwisać. Zawsze byłem sam, teraz jestem sam na sam z cieniem nocy.
Świat pędzi chyba trochę dla mnie za szybko
Ja się przyglądam tylko mówiąc: "aha"
Ile deszczu musi spaść by brat oczyścić ziemię?
Ile wersów musisz znać by raz spojrzeć na siebie?
Ile grzechów kusi nas by świat spełnił marzenie?
Ile szczęścia może dać jedna chmura na niebie?
Częściej szukam swoich wad niż zalet
I mam pretensje do siebie kiedy nie tak się zachowałem.
Chce kształtować swój charakter stale,
bo wiem, że Ty wiesz i widzisz, kiedy robię coś niedbale.
Idąc tym tropem dalej jest pewne ale, patrz Miłość w pewnym sensie to akceptowanie wad.
Nie kłamię wcale, więc boję się chwilami. Prawda boli i czasami to mam język za zębami.
Nienawidzę siebie, wiem, chciałabyś wszystko wiedzieć, nie pozwolą Ci na to me niedoskonałości w charakterze.
Lecz wierzę, że można mnie pokochać takiego,
kto choć kocha Ciebie próbuje ścierpieć siebie samego.
No cóż jestem absurdalny sam w sobie
Minie sporo czasu zanim skoczę za kimś w ogień.
Nie umiem przejść obojętnie kiedy widzę ból
I jak tak patrzę to pęka moje serce na pół
I tak szanuję tych co dają coś od siebie ludziom
Widziałem z bliska co robi ? Dlatego gardzę wódą.
I gardzę tymi, co nie widzą w swoich dzieciach szczęścia
Za każda krzywdę, jedna kula ?
Strzelam jak morderca
Ziomek pozdrów swoją pannę, jak masz normalna pannę,
Z tych co są kurwa wolne, a do tego ładne.
Nie twierdzę, że każda dupa tylko ściemnia,
Ale im bardziej wolna, tym bardziej niedostępna.
Może czas zamknąć ten rozdział
Skoro nie potrafisz powiedzieć mi kim dla Ciebie jestem..
Ty wycięłaś mi serce i nie da się przyszyć
Słowa padają w ciszy, że
To nie miłość - powiedział psycholog
My jak alkoholicy, więc chcę Cię dotknąć językiem i wypić
Więc niech ta miłość umrze jak na raka
Jak w tym roku mój tata