cherry valley forever
AnasAbdin

No title available

JVL
dirt enthusiast

#extradirty
Claire Keane
Three Goblin Art

No title available

❣ Chile in a Photography ❣

Janaina Medeiros
TVSTRANGERTHINGS
macklin celebrini has autism
d e v o n
Keni
🪼

PR's Tumblrdome
styofa doing anything
Mike Driver

if i look back, i am lost

seen from Japan
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Russia
seen from Argentina

seen from Malaysia

seen from Argentina
seen from Argentina
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Singapore
seen from United States
seen from United States

seen from United States
@harrehgurl
‘Jest to Gucci’
PROLOG
Był piękny słoneczny dzień, kiedy Ola przechadzała się po ścieżkach swojej nowej szkoły. Nie sądziła, że jej życie może się zmienić jednak nie przewidziała czegoś, co odmieni je o 360 stopni.
Słyszała kwakanie kaczek i bulgotanie karpi w pobliskim stawie. Rozważała nawet czy nie rzucić się do niego i zostać jednym z karpi. Mimo, że zbliżały się święta wielkanocne ona stwierdziła, że zostanie ‘karpiem na święta wielkanocne’ i będzie leżeć w wannie jak burżuj. Takie miała właśnie plany.
Nagle ni z tąd ni z owąd niebo się zachmurzyło, ujawniając tylko jedną szczelinę emitującą światłem tak jasnym, że Ola miała wrażenie iż oczy jej zaraz wypłyną. Szczelina zaczęła się powiększać, a jedyne o czym mogła pomyśleć Ola było to, czy to właśnie tak wygląda poród. Kiedy spośród ciemności widzisz jasną szczelinę i potem pop wyskakujesz na zewnątrz, drąc się przy tym jak Harry kiedy Louis posuwa go od tyłu.
Jednak zakryła odrobinę oczy, żeby nie uszkodzić sobie wzroku, bo przecież musiała w swoim życiu jeszcze zobaczyć seks taśmę Larrego. Nie mogła sobie pozwolić na takie niedopatrzenia. Szczelina robiła się większa, a spośród promieni światła zaczęła wyłaniać się postać, niemal tak piękna jak sama Ola.
-Witaj nadobna dziewojo. Zwą mnie Archaniołem Ramoną. Ale możesz mi mówić Archanioł Ramona. –Odezwała się płomiennowłosa postać.
-No cześć. – Powiedziała Ola, skanując postać od góry do dołu. No te buty to tutaj kompletnie nie pasują. Pomyślała, patrząc na gumowe crocsy w odcieniu morskiej zieleni, które ni w chuj ni w oko nie pasowały do tak zajebistej sutanny. NO HALO.
-Mam dla ciebie wiadomość od samego Zesłanego Jego Efektywnego Boncura aka. Wojciecha Liseła w skrócie ZJEB.
-Więc słucham ciebie Archaniele Ramono.
-ZJEB mówi, że poznasz wkrótce kogoś, kto przeprowadzi cię przez najciemniejsze zakamarki twojego życia. Będzie cię miłował i nie do końca będzie akceptował tych twoich Srańców Koreańców, ale będzie się starał mimo, że wszyscy wyglądają tak samo. Doceń to kurwa, proszę cię.
-Czy to będzie Harry Styles?! – Zapytała zaskoczona Ola, rozglądając się dookoła szukając swojego ukochanego pedała. Ale jedynego pedała jakiego znalazła to pana Grzegorczyka, przechadzającego się pośród alei z magnoliami.
-Nie, idiotko! To nie będzie Harry… - Powiedziała Archanioł Ramona uderzając Olę z otwartej dłoni w głowę.
-A kto?
-Zobaczysz, kurwa jaka ty natrętna. Rzucam tą robotę w pizdu i wyjeżdżam w Bieszczady. – Mruknęła pod nosem. – Dobra nara. Ja już lecę bo obiad mi stygnie, ale proszę cię. Ja cię kurwa proszę…
-O co mnie prosisz Aniele?
-Proszę cię, żebyś już nigdy nie jadła czochu bo ci z japy wali.
Po czym odleciała w akompaniamencie jej anielskich pierdów. Popurtała, aż do nieba i zniknęła wciągnięta w złotą szczelinę, która prawdopodobnie była dupą Boga.
Ola stała jeszcze przez chwilę w bezruchu, po czym spojrzała w dal i dostrzegając samotnego Jelenia gdzieś w głębi lasu, pomknęła w jego stronę.
Chyba zaczynał się najlepszy czas w jej życiu.
me when Harry’s album drops and then me again 5 minutes later after the store asked me to please leave
when me and Louis see each other in another store
tommy
My first ever digital art so please don’t hit me.