Świąteczny czas, łyżwy i harcerskie wspomnienia
Cześć! Ostatnio trochę mnie tu nie było, ale w sumie niewiele się działo. Teraz jestem u babci w Międzywodziu, a dzisiejszy dzień przyniósł mi sporo emocji. O 16:00 poszłam na łyżwy – było super, choć miałam małe starcie z lodem i zdarte kolana są dowodem na moje „umiejętności”. Mimo to, bawiłam się świetnie!
Na lodowisku doszło do małej dramy – pewna dziewczyna, Maja, zachowywała się trochę niemiło wobec moich nowych znajomych. Ale nie dałam się wciągnąć w kłótnie. Po wszystkim poszliśmy do Nataszy (moja dalsza rodzina), gdzie spędziliśmy wspaniały wieczór w większym gronie: Martyna, Kinga, Kalina, Alisa, Nikola, Dominika i ja. Było głośno, wesoło, a pierniki zniknęły w mgnieniu oka.
Wcześniej miałam też świetny czas z Kamilem, Olkiem i Olą. Takie spotkania zawsze dodają mi energii. A jeśli chodzi o harcerstwo – byłam na Wigilii harcerskiej i to był wyjątkowy wieczór. Tomek złożył przyrzeczenie, co było bardzo wzruszające. Uwielbiam harcerstwo – daje mi tyle radości i poczucia wspólnoty.
Na święta dostałam pieniądze, a tata zamówił mi telefon – już nie mogę się doczekać, aż dojdzie! W tym roku święta były inne niż kiedyś, ale i tak cieszę się z tego, co mam. Mama była tylko na jeden dzień, ale dobrze było ją zobaczyć.
Jakie są Wasze święta?
Podzielcie się w komentarzach – jakie prezenty dostaliście? Czy coś Was zaskoczyło? A może macie jakieś świąteczne tradycje, które są dla Was ważne?
Motywacja na dziś:
Nie wszystko musi być idealne, żeby było dobre. Czasem wystarczy docenić małe rzeczy – uśmiech, wspólne chwile czy nawet upadek na lodowisku, który później wspominasz z uśmiechem.
Trzymajcie się ciepło i do następnego wpisu!







