Z jednej strony tracę każdego bliskiego, a z drugiej strony są to osoby, które zniszczyły mi życie i psychikę.
No patrz, nie spodziewałam się, że jak zerwiesz ze mną kontakt ja będę szczęśliwa pierwszy raz od dawna. Zwyzywałaś mnie przy tym od grubych świń i, że powinnam jeść jeszcze mniej. A wiesz co ja zrobiłam? No właśnie, teraz jem ile mi potrzeba, nie głodzę się, zaakceptowałam siebie w jakiś 90%. I co kurwa?
Mówiłaś, że nigdy nie będę miała przyjaciół, bo jestem taka beznadziejna - znalazłam dwóch wspaniałych przyjaciół i teraz mam wyjebane co o mnie sądzisz ty, rodzina, znajomi. Stwierdziłam, że nic tym nie zdziałam, teraz kurwa jestem idealna i nie muszę nic w sobie zmieniać, bo żyję swoimi zasadami dla siebie.
Dziękuję dobranoc.











