Herostratos
Ceramicznieję ....w powłoce glazurowanej pospiesznie......z lekkim odblaskiem zwykłego porannego światła.....Dzień nastręcza myśl samowolnie samobójczą.....lub analogicznie uśmiercającą współplemieńców.......banalne otarcie się o lekko chybionego Herostratosa............który zawżdy wypełza na ulicę pełną przechodniów.....zawsze w biały dzień pełen pogodnego słońca......
a spod zmęczonych rzęs ustawicznym ugaszaniem wspomnień na tęczówce.....wyciąga zręcznym ruchem zawodowca broń......stalowy odbezpieczacz złych uczynków.....które stają się wszechkońcem.......mimo powolnie umierających myśli....Tych, którzy zostali potraktowani ołowiem.......w samo serce....lub gdzie kolwiek powyżej pasa....gdzie tętni krwiożerczą zachłannością.......
Życie.........Co zdaje się najcenniejszym z darów Kosmosu.......Herostratosie?...........Jesteś?............Słyszysz?........
Nie jesteś Sam w Swojej bańkowatej Jedni.......Zatem możesz zasnąć spokojnie?......Lub obudzić się ze Swojej Maligny.
Zrób To!
reminiscencje do Jean Paul Sartre'a ......












