god, she’s perfect
One Nice Bug Per Day
ojovivo
YOU ARE THE REASON
Monterey Bay Aquarium
wallacepolsom
Peter Solarz
Claire Keane
trying on a metaphor

Love Begins
Misplaced Lens Cap
Sade Olutola
🪼

ellievsbear
he wasn't even looking at me and he found me
Keni

Kiana Khansmith
art blog(derogatory)

Product Placement
Sweet Seals For You, Always

PR's Tumblrdome

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Singapore
seen from France

seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from United Kingdom
seen from Japan
seen from United States
seen from Singapore

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Germany

seen from Singapore

seen from Lithuania
seen from Italy

seen from Malaysia
seen from Japan
seen from Canada

seen from Argentina
@mlekokakao
god, she’s perfect
nie ważne co zrobię, i tak wracam tutaj
Głód to język, w którym mówi dyscyplina.
Kiedy masz 29 lat i nagle stwierdzasz ,że najwyższa pora do tego wrócić. Masz kryzys egzystencjalny i coraz bardziej brakuje Ci any ,chociaz mowili ,że z tego wyrośniesz. Kłamali i dobrze. Come back, ana
Jak Biała Góra patrzę na was z ziemi świętej co nie znam jej już Za dużo zbłąkanych kul jest tu za zakrętem nie spotkasz ich tu Na poligonie całe życie uturlane skrętem wanna be król A w oktagonie chcą wyjaśniać mnie, to piękne, dwie kurwy na stół
Siedzę nad rzeką i mi uciekają lata W głowie kolega, co zachował się jak szmata Żadna terapia tego mi nie pozamiata
Uh, wszyscy się pytają, czemu krzyczę Wszyscy się pytają, czemu piszę Rodzina się pyta o muzykę (tak nagle?) Zaczyna się robić głośno, kiedy wolę ciszę (naprawdę) Boję się napisać Chociaż chciałbym się dowiedzieć co u Ciebie słychać
Młody Simba, jak Makłowicz Ruszam w trasę, by wpierdolić Oddałem serce całe, bo wiem jak to jest, gdy Ci nikt go nie daje To żaden talent, a uzależnienie Być numerem jeden jak pytasz o cele
Tracę czułość Uczę się to pisać dla ciebie jebana ruro
Dziwko nie wiesz czym jest ból wrosłem tu jak w skórę nóż Biegłem aż zabrakło tchu miłość tkałem aż brakło lnu Byłem zawsze aż poszłaś w chuj a idealnie znałaś mnie bez słów Nie wierzę w świat jeśli świat to cud nie wierzę w was jeśli chcieć to móc
Ludzie piszą, że się boją o mnie Słusznie piszą, że się boją o mnie Tylko nie mogą się zbliżyć do mnie Bo się mogą wypierdolić o mnie
Popłynęliśmy, było niebo i piekło Ale z żalami nam pół życia przez depresję przeciekło Z przyjaciółmi, którzy byli, gdy ciepło A kiedy przyszła zima, wszystko, co tam żyło, to zdechło
Mój gatunek na wymarciu, mój anioł na odwyku Diabeł zerwał łańcuch, przez to znowu skończę na chodniku Smak poranków, antydepresantów smak znów jak cukierki Jesteśmy młodzi i piękni, i walimy kreski, kurwa na pół ręki
Parę lat temu miałem zostać legendą ale skończyłem jak Gordon Hayward powiem na ucho Mimo że tamto Ci puściłem na sucho to nigdy więcej do mnie nie mów ty suko Jak mam problem to nie tylko EP'kę i czapkę z daszkiem Nie będę gadał przez telefon wpadnę wyjaśnię
To najdziwniejsze życie w jakim brałem udział stary
Tym czego boję się najbardziej jestem ja sama . Nikt nigdy wcześniej nie zrobił mi takiej krzywdy .
Dawałem nadzieję na spełnianie marzeń Dziś nie mam nadziei i dziś nie mam marzeń