Czekałem…
Nie wiedziałaś. A może nawet nie mogłaś wiedzieć.
Że gdzieś po cichu czekałem.
Na wiadomość. Na telefon.
Na nasze rozmowy, które potrafiły trwać dłużej, niż planowaliśmy.
Czekałem na ten moment, w którym znowu usłyszę:
“Co u Ciebie?”
I choć udawałem, że to nic wielkiego, to w środku cieszyłem się jak dziecko.
Bo wróciłaś.
Wrócił Twój śmiech.
Wróciły nasze spotkania, wygłupy i historie, które rozumieliśmy tylko my.
I nagle zwykły dzień znowu stał się trochę lepszy.
Nie czekałem na coś wielkiego.
Nie na cuda. Czekałem po prostu…
na Ciebie.
Bo są ludzie, których obecność potrafi rozjaśnić dzień, zanim jeszcze powiedzą pierwsze słowo.
I właśnie taka jesteś dla mnie „M”
~pp















