hejka myszeee w chuj dawno mnie tu nie bylo, jestem od wrzesnia w internacie i moje plany nie jedzenia poszly sie pierdolic bardzo bardzo szybko, czesto ktos mnie wyciaga na obiad czy kaze mi zjesc zupke chinska czy jakies inne rzeczy, ale przeciez moge odmowic cn? tak, jakby to byla jedna osoba ale to sa dwie moje najlepsze przyjaciolki, ostatnio udalo mi sie nie zjesc obaidu w piatek, ogolem nie jem czesto obiadow ale przez to bardzo ubolewam bo jem mnosto innych rzeczy, wolalabym zjesc jeden obiad nie wiedzac ile ma kalorii niz wpierdalac codziennie zupki chinskie i tone slodyczy, musze przestac bo serio mnie to wykancza, dawno tutaj nie zagladalam bo najzwyczajniej nie miałam kiedy i po prostu przez internat mam strasznie malo czasu na cokolwiek, nie daje sobie rady z nauka, jak wracam do domu to w ogole nie wypoczywam i wiecie, moge o problemach pogadac z przyjaciolkami ale po prostu nie chce z nimi o tym gadac, od poczatku roku bylam juz dwa razy u pani pedagog i raz u psycholog, razem z dziewczynami, szczerze? nic nie pomoglo bo nie chce rozmawiac z nimi o zaburzeniach odzywiania i juz sobie nie daje rady, chcialabym wrocic do domu i sie w koncu porzadnie wyspac zorganizowac sobie taki jeden totalnie leniwy dzien w ktorym caly dzien bym przelezala w lozku, czuje ze tego potrzebuje, nie potrzebuje milosci, chlopaka czy uzalania sie nademna ale chcialabym po prostu przeleżeć nie martwiac sie niczym, wyzalam sie tu bo prawdopodobnie i tak nikt tego nie przeczyta a brakuje mi takiego codziennego wchodzenia na tumblera, pilnowania kalorii i zjedzonych posilkow, moze to dziwne ale taka prawda