Martyna? Przyjaciółko? Gdzie mi uciekłaś?
Oglądając dzisiaj film mówiono tam, że jeżeli się za kimś bardzo tęskni wystarczy napisać list, ale go nie wysyłać. Spalić.
Słucham dennych piosenek. Płacze. I pisze. Ale w tym liście chciałabym przekazać Ci jak bardzo za Tobą tęsknię. Pisząc ten list najchętniej zakończyłabym go w tym miejscu bo przez łzy nie jestem pisać dalej.
Dziś tj. 21/11/2017 mija dokładnie rok jak odeszłaś. Rok odkąd zostawiłaś mnie samą. Był to dla mnie ciężki rok. Wydarzyło się tyle rzeczy o których chciałabym Ci napisać, chciałabym jeszcze raz usłyszeć to Twoje beztroskie i pełne nadziei “wszystko będzie dobrze”. Nie znałyśmy się długo ale przez ten krótki okres czasu stałaś mi się bliska, stałaś się dla mnie wsparciem i podporą, której mi teraz brakuje. Gdy się dowiedziałam, że nie żyjesz nie mogłam przestać płakać. Krzyczałam.
Wtedy patrząc na zdjęcia, które Twoi znajomi wstawali Ci na tablicę, a w opisie dawali znicze, pisząc, że tęsknią myślałam, że pęknie mi serce. Na początku myślałam, że to słaby żart. Siedziałam, a czułam, że nogi mam jak z waty, drżenie rąk, gul w gardle i łzy w oczach, których nie mogłam opanować.
Nasza znajomość zaczęła się zupełnym przypadkiem ale też nieoczekiwanym przypadkiem się zakończyła. Na chwilę obecną mam za złe Bogu, że mi Cię zabrał, że zakończył życie dziewczyny, której życie dopiero się zaczynało.
Ciężko mi żyć z myślą, że nigdy się nie zobaczymy, że nasze plany nigdy nie dojdą do skutku. Przede wszystkim, że już mi nie odpiszesz. Piszę ten list przede wszystkim dlatego, żeby Ci podziękować. Przez ten dość krótki okres czasu wniosłaś to mojego życia szczęście i poczucie, że jestem dla kogoś ważna. Przy Tobie poczułam, że jest ktoś komu na mnie zależy. Niestety to wszystko odeszło wraz Tobą. Mam nadzieję, że wiesz, że Twoje odejście było dla mnie ogromnym ciosem. Moim jedynym niespełnionym marzeniem jest to abyśmy nigdy nie musiały się żegnać. Chciałabym, żebyś była przy mnie zawsze. Chcę, żebyś wiedziała, że byłaś dla mnie wsparciem. Kimś na kogo zawsze mogłam liczyć. Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomagałaś choć to były tylko słowa.
Mam nadzieję, że tam na górze jest Ci lepiej, że już nie cierpisz.
Kocham Cię, pamiętaj o tym. I nie zapomnij o mnie.
Twoja na zawsze, Patrycja.
#21112016 🕯💔










