“Mam parę pomysłów, a jeden z nich to wyjść i pożegnać się z życiem”
— Kartky (via krolowalez)

Product Placement

blake kathryn
Keni
Claire Keane

Kiana Khansmith

izzy's playlists!
$LAYYYTER
No title available
tumblr dot com
Show & Tell

No title available
★
cherry valley forever
Today's Document

roma★

oozey mess
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
Sweet Seals For You, Always
Cosimo Galluzzi
untitled
seen from United States
seen from Italy

seen from Mexico

seen from Singapore
seen from Türkiye

seen from Australia

seen from Canada

seen from Colombia

seen from Brazil
seen from Türkiye

seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States
seen from Australia
seen from United States
seen from United States

seen from Croatia

seen from Sweden
seen from Canada

seen from Australia
@nanablyskawica
“Mam parę pomysłów, a jeden z nich to wyjść i pożegnać się z życiem”
— Kartky (via krolowalez)
Nie chciałem być tu, nie chciałem płakać w nocy.
,,Chciałabym spojrzeć w lustro i zobaczyć kogoś innego."
Moje myśli płaczą
Dorastając czułem się nieważny, pozbawiony głosu, zagubiony. Pewnie, że się krzywdzę, gdy nie masz głosu musisz jakoś krzyczeć.
Czy jak zawsze będziesz się hamować i zaprzestawać nad tym co już umiesz, to czy nauczysz się więcej?
Pani M.
~ A może by tak jutro, całkiem niespodziewanie odebrać sobie życie? ~
honestly, i should just kill myself
Znów przeglądając tumblr zastanawiam się co takiego musiało się stać w życiach każdego obecnego tutaj skoro jest tak złamany.
„Jak nie odpisuję to nie dzwoń, jestem na randce ze swoją depresją”
~ Mata - Kurtz
,,Jeśli mam być szczera to wcale nie jest dobrze i chyba bliżej mi do śmierci niż do szczęścia."
Moje myśli płaczą
Patrząc się na ciebie ukochany,
I na moje zachowanie…
Zastanawiam się jak mogę być tak okropna,
dla tak pięknej duszy.
Nie doświadczyłam w swoim życiu stabilnej obecności bliskiej mi osoby. Będę się chwiać i bać. Będę do porzygania pytać, czy aby na pewno nadal nie zmieniłeś zdania i zawsze będę przy tym śmiertelnie poważna. Będę wątpić, zerkać z dystansu i na wszelki wypadek obwąchiwać wszystko po trzy razy, niczym pies, którego oddano już do schroniska tyle razy, że utracił on bezpowrotnie całe pokłady zaufania, jakie w sobie nosił. Będę zawsze na wszelki wypadek zakładać najgorsze, wiedząc doskonale, że nie ma takiej relacji, której nie można porzucić z dnia na dzień. Będę bardzo czujna i wyczulona. Zauważę każdą, nawet najmniejszą oznakę zmiany Twojego nastroju i, niczym Google, w 0,48s wyświetlę w swojej głowie listę wszystkich potencjonalnych powodów, a następnie rozłożę na części pierwsze każdy z nich. Brzmi strasznie, prawda? Takie jest, i wierz mi, że zrobiłabym wszystko, by taka nie być. Niestety nie doświadczyłam w swoim życiu absolutnie żadnej relacji, która przynosiłaby mi spokój, bezpieczeństwo i pewność. Wiesz z czym kojarzy mi się związek? Z przeraźliwym stresem. Z obezwładniającym strachem, ciągłym napięciem, niekończącą się niepewnością i rozpaczliwym, skrajnie wyczerpującym reanimowaniem trupa. Słyszę „miłość”, myślę „wojna”. Myślę „survival”. Widzę siebie z zapuchniętymi oczami, wyczerpaną, bezsilną, marzącą o tym, bym umarła tak jak stoję, byle dłużej się tak nie czuć, byle dłużej nie kochać. Widzę nieprzespane noce, trzęsące się ręce i łzy „szczęścia” po setnej udanej reanimacji trupa, który zdychał z powrotem średnio trzy dni później, ale za chwilę pozornego raju zapłacić byłam w stanie absolutne każdą cenę.
Marta Kostrzyńska; fragment czegoś, co powstaje
Moje życie to ciągłe obijanie się o ściany, co się próbuję pozbierać, walę w kolejną ścianę.
“Czasami mi smutno i też nie mam gdzie z tym pójść.”
— (via biernie)