Zachwyciłem się. Serce na moment przestało bić, by po chwili wznowić swój bieg. Pędziło. Naprawdę. Czułem to, wszystko w środku mnie mówiło, że obrałem dobry kierunek. Uśmiech powoli wymalował się na moich ustach, kiedy postąpiłem krok do przodu. Wiatr owiał moje skronie, a przymykając oczy, wiedziałem, że jestem w domu.













