Jak sobie radzicie z "zachmurzonym mózgiem"?
Bo wiecie, jak nie je się wystarczająco to mózg przestaje pracować poprawnie i ma się efekt jakby wszystkie myśli były zachmurzone.
Peter Solarz
Mike Driver

Andulka
Three Goblin Art
Not today Justin

No title available
One Nice Bug Per Day
Sweet Seals For You, Always
wallacepolsom
Fai_Ryy

Kaledo Art

@theartofmadeline
Stranger Things
official daine visual archive
noise dept.
Misplaced Lens Cap

tannertan36
taylor price
Keni

★
seen from Germany
seen from Singapore

seen from United States

seen from Oman

seen from Australia
seen from Brazil
seen from India
seen from Philippines

seen from Italy
seen from Japan

seen from Malaysia
seen from United States
seen from China
seen from Argentina

seen from Türkiye

seen from Italy
seen from Russia
seen from Singapore
seen from France
seen from United States
@newlife5ever
Jak sobie radzicie z "zachmurzonym mózgiem"?
Bo wiecie, jak nie je się wystarczająco to mózg przestaje pracować poprawnie i ma się efekt jakby wszystkie myśli były zachmurzone.
Napad nigdy nie jest tego warty. Nigdy.
Ta czekolada nie smakuje tak jak sobie wyobrażasz. Jest tłusta, chemiczna, wręcz plastikowa, ma konsystencję plasteliny i zostawia ten okropny, słodki posmak.
Ten chleb, który na ciebie patrzy, wręcz nawołuje byś go zjadł jest czerstwy. Stary, widocznie przeleżał na półce sklepowej kilka dni.
Te chipsy? Nie są tak pysznie chrupiące jak w reklamach. Są tłuste. I słone. Nic więcej. Kuszące opakowanie nie zmieni rzeczywistości.
Uwierzcie mi - obżeranie się nie naprawi waszych problemów. Nie zabije tej nudy, tych myśli, tego uczucia. Nie zrobi tego. Jedzenie w dużej ilości nie jest medykamentem, czy panaceum. Zostawi Cię z nienawiścią, poczuciem wstydu i obrzydzenia, słodkawym, kwaskowatym czy metalicznym posmakiem w ustach, nabrzmiałym brzuchem i opuchniętą twarzą.
Chcesz czekolady? Okej, zjedz dwie kostki i poczekaj na następny dzień. Wyjdź z myślenia "wszystko albo nic", bo zepsujesz sobie życie i nie mówię tylko o relacji z jedzeniem.
Dasz radę, odetchnij głęboko, pomedytuj. Wyjdź na spacer, pooglądaj serial, ułóż ten zestaw puzzli, które dostałeś na piąte urodziny. Pograj na schowanym za szafą instrumencie, zadzwoń do dawnego przyjaciela, poczytaj książkę, którą odstawiasz od dwóch miesięcy. Ale się nie poddawaj. Okej, dzisiaj Ci nie wyszło. Jest południe a ty już zjadłaś śniadanie i dwie tabliczki czekolady. I na tym się zatrzymaj. Dasz radę. Bo jesteś warty zadbania o siebię i swoje zniszczone ciało.
Trzymam za Ciebię kciuki.
Ostatnio mam taką jakby dwubiegunowość czy coś nie wiem jak to nazwać. Cały czas myśle o tym żeby wyzdrowieć a potem mi się zmienia o 180° i tak cały czas kilkanaście razy w dniu. Ja nie wiem co teraz chce tak naprawdę.
recovery
dowiedzieli sie. nie chce isc na recovery ale nie mam wyboru. jeszcze to "recovery" nie bedzie sie skupiac wogole na moich problemach psychicznych bo wedlug nich moim jedynym problemem jest nie jedzenie. wiec beda wciskac we mnie tone jedzenia ale nie chca oni uswiadomic sobie ze pierwszym problemem jest moja psychika. no coz. poczekam az bede mogla sie wyprowadzic ig.
Przepis na pancake'i/nalesniki!!!
1.łyżeczka cynamonu (10kcal)/ pół łyżeczki cukru trzcinowego (11 kcal) ((zalezy co masz))
2.Białko z jajka (17 kcal)
3.1 łyżka mąki (41 kcal)
4.1/4 szklanki mleka 1,5% (27 kcal)
5.woda (0 kcal)
6.lyzka proszku do pieczenia (2 kcal)
razem: 97 kcal
opcjonalnie!
7.banan (zależy ile gram ale mój miał 78 kcal)
8.usuwasz cynamon/cukier bo masz już banana który jest słodki (-10 kcal)
razem: 145 kcal
Przygotowanie: miska, mieszasz wszystko powyzej az bedzie gladkie, patelnia, na patelnie, masz pancake'i 👍
To jest długi vent, jeśli nie masz ochoty na smutne rzeczy, omiń.
Nie mam siły. Czemu to jest takie męczące. Mogę sobię poradzić z głodem psychicznym na spokojnie. Ból fizyczny też nie jest ciężki. Ale to zmęczenie. To że ja ledwo wstaję z łóżka i chce mi się wymiotować i mam wrażenie że zaraz odlecę. Mój organizm krzyczy na mnie a ja nic z tym nie robię bo muszę być chuda. Oczywiście, nie przestanę mojej diety ale muszę gdzieś o tym napisać.
Cały czas mam bitwę w mózgu. Chcę iść na recovery ale wiem jak to się skończy. I wiem też jaka będzie reakcja moich rodziców. Nie wiem co robić. Ludzie mówią że jest to możliwe z tego wyjść ale ja im nie wierzę. Nawet jak z tego "wyjdę", to i tak będę miała z tyłu głowy coś co mi mówi jaką grubą świnią jestem. Bo przecież jak można jeść powyżej 1000 kcal na dzień? A co jeśli zobaczę na wadzę pierwszą liczbę i już nie będzie ona 4? Nie sądze że byłabym w stanie z tego wyjść nigdy.
Jeszcze psycholodzy... Chodziłam do psychologa przez kilka lat bo miałam depresję i robiłam s/h. Marnotractwo czasu i pieniędzy. Po latach spotkań, mimo iż lubiłam moją psycholog, to dalej kłamałam. Nie jest dla mnie możliwa terapia. Za każdym razem jak mówię o sobie z kimś twarz w twarz to gardło mi się zamyka i łzy przychodzą nieproszone. A jeszcze żeby rozmawiać o tym jak bardzo nienawidzę swojego ciała? W życiu tego nie zrobię.
Zazdroszczę zdrowym ludziom. Dzisiaj dosłownie cały dzień myślałam o jednej rzeczy, jedzeniu. Moja mama zrobiła sajgonki. Nie są one bardzo wysokokaloryczne (ok. 107 kcal na jedną) ale są one małe. Spróbowałam jedną i była zajebista. Ale powiedziałam jej że nie będę tego więcej jeść bo mi "średnio smakowały", co jest kłamstwem. Ale wiem że gdybym spróbowała więcej to nie byłabym w stanie się opamiętać więc przestałam na jednej. Ale jest mi też żal mojej mamy, (bo nie to co niektóre osoby tutaj, posiadam empatię) ona zrobiła coś nad czym się mega starała i ja jej po prostu powiedziałam że jest nie dobre. I wiem że w tamtym momencie to była choroba która za mnie mówiła ale bro... Ja tak nie chcę żyć.
Jednak kiedy myślę o zdrowym życiu i zdrowym jedzeniu to przestaje chcieć wyzdrowieć. Nie sądzę że mogłabym przytyć z 10 kg, jeść ok. 1800 kcal/dzień i "słuchać mojego ciała" bez wyzywania samej siebie codziennie. Oczywiście, nie mam zamiarów kogokolwiek zniechęcać do recovery. Wręcz przeciwnie, próbujcie wyzdrowieć kiedy tylko możecie!! Ale dla mnie jest już chyba za późno...
Dziękuję za wysłuchanie mnie, dzisiaj zamiast chudej nocy będę wam życzyć zdrowej nocy.
Przypomnienie o piciu wody!
AAAA wreszcie schudlam i sie pokazalo 45 na wadze. Od miesiecy mialam problem zeby sie wziasc i schudnac dlatego jest to dla mnie sukces. W nagrode kupie sobie lalke Clawdeen z monster high (th1nsp0)
Jak przestać binge?
Poradnik który zadziałał dla mnie.
Otóż, zawsze miałam problem z binge. Wiadomo, klasycznie nie jemy przez tydzień a potem przychodzi weekend i trzeba od nowa. Ale co zrobić żeby zaprzestać objadaniu się?
1 - Dlaczego się obżerasz? Czy to z nudów? Czy to przez emocje? Czy to przez nagromadzony głód? Spróbuj znaleźć odpowiedź na to pytanie i zrób coś z tym. Przykładowo, jeśli jesz z nudów, rób coś aktywnego, najlepiej na dworzu.
2 - Kiedy to robisz? W weekendy? Po szkole/pracy? W nocy? Jak znajdziesz odpowiedź na to pytanie to spróbuj zapobiegać. Medytuj w wolnym czasie. Znajdź plany kiedy wiesz że najwięcej jesz.
3 - Co jesz? Cukier? Tłuszcz? Węglowodany? Znajdź kategorię jedzenia przez które się obżerasz. Jesz dużo słodyczy podczas binge'a? Wyrzuć je. Ale nie do kosza w domu. Albo wyrzucasz do koszy na dworze, albo spuszczasz w kiblu, albo najpierw obsmarowywujesz je w jakiejś obrzydliwej substancji przed wyrzuceniem.
3.5 - (NAJBARDZIEJ EFEKTYWNE!!!) Jest to metoda trudna ale jeśli widzisz że sobie nie radzisz i nie ważne co, zawsze kończysz z jedzeniem w buzi, przestań dietę. Zamiast tego usuń w 100% triggerujące jedzenie z listy rzeczy które jesz. Ale zaraz, dlaczego przerywamy dietę?? Otóż kochani, żeby było nam łatwiej. Powiedzmy słodycze, jeśli jesteście uzależnieni od nich, to ciężko będzie nagle przestać je jeść kiedy dodatkowo nie jesz wystarczająco kalorii. To jest prawie niemożliwe. Ale jeśli najpierw usuniecie słodycze z diety, potem wrócicie do niskokalorycznej diety to już będziecie przyzwyczajeni do jedzenia słodyczy i nie będziecie mieli ochote na nie.
No to tyle kochani. Chudej nocki i dnia 💜
Btw nie szanuje cię jeżeli oceniasz ciała ZDROWYCH LUDZI którzy nie są w tej społeczności, pamiętajcie to jest NASZA choroba a nie innych. Oni są pewnie i tak bardziej szczęśliwi niż my głodzący się cały czas xddd
Szczerze, nie szanuje tez ludzi ktorzy oceniaja ciala kogokolwiek bez pytania. Nie wazne czy ta osoba jest w twj spolecznosci czy nie, jesli sie nie pytala o twoje zdanie to nic nie mow.
Śniadania są ciężkie.
U mnie w rodzinie jest mega duży nacisk na śniadania, nie ma opcji że ich nie jesz. Ale śniadania bardzo psują mi fasta no bo przecież przez noc nie jesz a potem mam szkołę to się robi z dobre pare godzin co nie.
Więc co robić w takiej sytuacji? Ja mam możliwość jedzenia śniadań w moim pokoju, dlatego idę sobie ze śniadaniem, śniadanie w chusteczkę.... Nie nawidzę tego robić. To nie jest poprawne. Ale nie dam rady jeść śniadania. Zaczynam się ich chyba bać....
To tyle motylki, to bardziej był taki rant ale chyba zaczeło mi się podobać więc zaczne więcej pisać tutaj. 💜💜
MOTYLKI aktywne na listopad-grudzień
Reblogujcie!
czlowiek potrafi przetrwac kolo 3 tygodni bez jedzenia a ja nie umiem wytrzymać dnia.
Daj porady pls
Dziękuję bardzo za pierwsze pytanie!!
Myślałam o napisaniu takiego posta od dłuższego czasu i nareszcie jest 🤍
• Będzie on dłuższy niż zazwyczaj, i mam nadzieję że zarazem przydatny!
Głód
• Wiadomo, nie ważne czy psychiczny czy czysto fizyczny kiedyś nas dopadnie. Często jest tak że poddajemy się mu a potem jedyne co czujemy to wstyd, i wyrzuty sumienia.
Jak więc mu zapobiec?
˖♡ Moje personalne top 3:
1. Cola zero.
2. Zajęcie się czymś, ale serio robienie czegoś fizycznie.
3. Spanie/leżenie w łóżku
hm* : Oglądanie thinsp0/obrzydliwego jedzenia
*honourable mention - wyróżnienie/warte wspomnienia
Dlaczego te rzeczy?
• Cola zero. Jest niedość że słodka, to gazowana, przez co czujemy się pełni i zaspokaja nam zachcianki na słodkie. Ja zazwyczaj kupuję sobie 850ml i ma zaledwie ~5c a mnie zapycha jakbym zjadła porządny posiłek.
• Zajęcie się czymś. Teraz o co mi właściwie chodzi? Już spieszę z wyjaśnieniem! Otóż potrzymam cię za rękę jak to powiem ale... musisz naprawdę odłożyć telefon na bok. Uwierz mi. Przez to że ciągle scrollujesz, widzisz pyszne jedzenie, nudzisz się, ciągle dostajesz krótkie uderzenia dopaminy, które szybko się kończą. Wiesz co jeszcze daje ci krótkotrwałe uderzenia dopaminy? Jedzenie. Dlatego jak już znudzi ci się przeglądanie tiktoka idziesz do lodówki po byle co ale po prostu żeby mieć dopaminę.
Rozwiązanie? Proste! Znajdź sobie hobby. Próbuj wszystkiego, nawet jak ci nie będzie wychodzić. Perfekcja potrzebuje czasu, a siedząc na tiktoku nigdy nawet nie zaczniesz dążyć do tej perfekcji.
• Spanie. Myślę że trochę niedoceniane, rzadko widze w tego typu postach. Zauważyłam gdy byłam chora i w 1 tydzień miałam -4kg, to było głównie dlatego że ciągle leżałam w łóżku, byłam osłabiona przez chorobę i nie chciało mi się nic robić. Serio czasem po prostu nic nie róbcie, pospijcie sobie. Myślę że to też dobra metoda, żeby sobie 'oddać' za te nieprzespane szkolne noce:)
• Jeżeli chodzi o hm myślę że nie muszę tłumaczyć czemu tu dałam. To zwykła motywacja;)
Brak wypróżniania się / metabolizm
Każdego z nas to niestety dopada.
W tej kwestii mam kilka porad ale nie wiem czy u każdego będą tak skuteczne.
• Tabletki dulco(bis lub lax. nie ma to znaczenia bo działają tak samo, dawka też ta sama). Sięgam po nie ok. 2 razy 2dawk. co 2 tygodnie. Spytacie, dlaczego tak mało? Ponieważ inaczej rozpierdolicie sobie organizm tak okropnie, wasze jelita się po prostu rozleniwią do takiego stopnia, że jak przedawkujecie traficie na sor bo będziecie k1waw1c z dupy mieć ciągłą biegunkę co doprowadzi do tego że nie będziecie w stanie nic robić, po prostu wyniszczycie się od środka a wasz metabolizm zwolni do takiego stopnia że po spożyciu 600c przytyjecie kilka kg. (Lub 💀 na zatwardzenie bo jelitka już bez dulco nie będą umialy pracować)
I też zaznaczę że dla niektórych 2 tabsy to za dużo i na pewno za dużo jak na start. Zacznijcie je brać na pewno z rozsądkiem i powoli.
• Ćwiczenia. To jest holy grail szybkiego metabolizmu! Zauważyliście jak po ćwiczeniach (nawet krótkich) czujecie się od razu lżejsze, lub wzdęty brzuch zniknął? To właśnie dzięki temu że dajesz znak ciału, "aha, trzeba przerobić energię na siłę." Wtedy tłuszcz przerabiany jest szybko w energię potrzebną do wykonania ćwiczeń! Z całego serca polecam wam ćwiczenia, wiem że pewnie każda z was już o tym dawno wie ale nawet jeżeli jesteście zmęczone zróbcie choć 10 minut pilatesu a od razu poczujecie różnicę.
• Zjedzenie czegoś. To może być kontrowersyjne, ale żeby przyspieszyć swój metabolizm można zjeść coś żeby ciało dostało sygnał że trzeba coś przerobić na energię, i przyspiesza. Ale uważajcie aby to się nie przemieniło w binge!
Napady
Kochani. Błagam, wiem że to ciężkie, ale nie karajcie się lub nie mówcie czegoś w stylu "znow binge ale ze mnie swinia" wiem że tak się czujecie i też tak mam (lowk trochę hipokryzja ale dobra mów dalej), bo to doprowadza tylko do dalszych binge. Wiem że lubimy mieć kontrolę ale czasem po prostu oddychajcie.
Co zrobić po?
1. Gdy już się stanie to ćwicz. Po prostu coś zrób, naprawdę nie ważne co.
2. Nie waż się 2-3 dni po binge. Większość tej wagi to woda i kupsko w jelitach które się zatrzymało przez to że niestety ale jako motyle mamy wolny metabolizm.
3. Nie rób body checkow bo jak już wspomniałam wcześniej będziesz miała bloated stomach. No I to po prostu nie ma sensu. Wiem jakie to jest ciężkie ale załóż bluzę i żyj dalej, to nie będzie trwać wiecznie.
4. Pij OGROMNE ilości wody serio po napadach woda jest jak magiczny napój bogów. Dzięki wodzie szybciej się wypróżnisz, spalisz to wszystko i będziesz czuć się na ogół lepiej!
Jak zaradzić?
Mam na to tylko jednego ogromnego tipa.
• Jeżeli masz na coś ochotę, po prostu to zjedz i później poćwicz dłużej lub zjedz mniej niż zwykle. To ma na celu zapobiec temu że zamiast po prostu to zjeść wyzresz całą lodówkę a na koniec ten twój craving.
No i jeszcze pij dużo dużo wody, czarnej kawy i herbatki:*
Tu myślę że zakonczymy dzisiejszy post.
꒰⑅ᵕ༚ᵕ꒱˖♡
Dajcie znać czy są jakieś tematy które chcielibyście poruszyć.
Ja chętnie odpowiem na wszystkie pytania i to co was ciekawi.
Może part 2?
Papa motylki i do następnego !! 🫶
Mega ładnie powiedziane 💜
Mam dosc obcierajacych sie o siebie ud
Prawdziwa anorektyczka
nie promuje any wszędzie gdzie się da
Anorektyczka żyje w swoim małym zakątku Tumblra żyje cicho ale po swojemu
Nie nagrywa na tiktoku filmików typu "ana winter is coming" tylko pisze to tutaj z wiedzą że nie zobaczą tego 10k osób tylko max 500 osób ale osób które na prawdę czują to samo co ona
TWIN
Od jutra LOCK IN
NIE JEMY
NAWADNIAMY SIE ( nie chcemy skończyc jak roślinka z tyłu klasy, o której nikt nie pamieta)
UŚMIECHAMY SIE
przytulamy kotki :3
Jesteśmy nonchalant i tuff
Kys jedzenie
We can do this twin